niedziela, 6 grudnia 2015

Imagine Niall cz.2

Nagle, blondyn przerwał pocałunek. Zdjął moje dłonie z siebie i nawet na mnie nie spoglądając wstał.
- Dobranoc (T.I) - odezwał się opuszczając pomieszczenie...
***
Nie miałam pojęcia co się stało. Dlaczego mnie tak zostawił? - pytałam samą siebie. Przez moment siedziałam bez ruchu, układając sobie wszystko co się stało w głowie. Zrobiło mi się cholernie przykro. Stwierdziłam, że to jedynie moja wina. Może źle zrobiłam prosząc go o to? Lub źle całuje? A może jestem taka obleśna, że Nialler brzydzi się mnie dotykać? - rozważałam wiele możliwości. Moje myśli pochłaniało jedynie to co ze mną nie tak. Postanowiłam udać się do sypialni. Przebrałam się w piżame i ułożyłam pod kołdrą. Niełatwo było mi zasnąć po tym co się stało. Poza rozpatrywaniem rzeczy, które mu we mnie nie pasowały, wciąż myślałam o smaku jego słodkich ust. Wciąż czułam je na swoich wargach. Bez nich gościła we mnie żądna zapełnienia pustka. Pragnęłam powtórzyć to co się stało. Znów przejechać dłonią po torsie blondyna, spojrzeć w te błękitne oczęta, wplątać palce w jego czuprynę. Zasnęłam w rozdarciu emocjonalnym. Chyba czuje coś do Nialla. 
Kolejnego dnia obudzilam się o godzinie 7.30. Po kilku minutach leżenia i przyglądania się krajobrazowi za oknem, podniosłam się i trafiłam do łazienki. Zmyłam resztki makijażu z poprzedniego wieczora, umyłam i rozczesałam włosy, wzięłam prysznic. Ubrałam krótkie, materiałowe czarne spodenki oraz za długa białą koszulkę z numerem 89 na tyle. Niepewnie wychyliłam się na korytarz. Z kuchni słyszałam dźwięki radia, co oznaczało że tam spotkam Horana.  Powoli zbliżyłam się do pomieszczenia. Moje serce biło coraz mocniej. Na sile starałam się uformować oddech. Przymknęłam oczy na sekundę, nabrałem powietrza w płuca i znalazłam się w kuchni. Blondyn odwrócony był do mnie tyłem, przygotowywując moje ulubione musli z jagodami i jogurtem. Wiedziałam, że robi je dla mnie, gdyż on uczulony był na orzechy, które zawarte były w owym daniu.
- Niall - odezwałam się cicho.
- Cześć (T.I) - przywitał się nawet na mnie nie patrząc. Choć zrobił to normalnym tonem, to wiedziałam że coś nadal nie gra.
- Nie musiałeś - stanęłam za jego plecami.
- Ale chciałem - oschle rzekł. Postawił miskę na blacie, unikając mego wzroku. Nie potrafiłam już tego wytrzymać. Tego niezręcznego napięcia.
- Powiedz mi o co chodzi - poprosiłam.
- O nic nie chodzi - mruknął bez wyrazu.
- Nialler - odwróciłam go do siebie przodem i przywarłam do ciała chłopaka. Wciąż unikał mego spojrzenia. - Niall - wyszeptałam delikatnie,  proszącym głosem. Wtem źrenice blondasa zwróciły się na mnie. Natychmiast coś w nich pękło. Natychmiast chłód z nich bijący, zastąpiło coś zdecydowanie cieplejszego.
- Ten ... Ten pocałunek - odezwał się swoim aksamitnym głosem. - ( T.I ) on wydarzył się kiedy byłaś zdesperowana po zdradzie Zayna. Myślę, że nie kierowały tobą żadne uczucia względem mnie - przyznał się. Moje serce na moment się zatrzymało. - Z mojej strony to od dawna nie jest przyjaźń i marzyłem o chwili, która miała miejsce wczoraj ... Jednak zrozumiałem, że dla ciebie byłem jedynie nagrodą pocieszenia - smutno wyrecytował. Przez dłuższy moment analizowałam słowa Horana.
- Nialler, to co mówisz nie jest prawdą - ze łzami w oczach powiedziałam. - Zayn od dawna nie znaczy dla mnie nic - przyznałam. - A wczoraj ... Wczoraj zrozumiałam dlaczego ... - spuściłam głowę.  - Od jakiegoś czasu wiele myśli poświęcam tobie, rozmawiamy więcej i spędzamy ze sobą ogrom czasu ... Niall, ja chyba coś do ciebie czuje - wymamrotałam niepewnie, bojąc się reakcji przyjaciela. Zamilkł, czym sprawiał mi straszny ból.
- Właśnie ( T.I ) - zwrócił się do mnie. Podniosłam wzrok. - "chyba", nie jesteś pewna - stwierdził. - Nie chcę, abyś robiła cokolwiek na siłę - z żalem wpisanym na twarz rzekł. Po kilkunastu sekundach postanowiłam zareagować na słowa blondyna. Wpiłam się w jego malinowe usta, ujmując jego twarz. Po chwili odwzajemnił moje starania. Wtem nasze języki zaczęły toczyć ze sobą zacięta walkę o dominację. Obrócił nas tak, abym to ja opierała się o blat. Podniósł mnie i na nim posadził.
- Niczego nie robię na siłę - mruknęłam pomiędzy pocałunkami ...




Hej ✋ wybaczcie , że musieliście tyle na mnie czekać :/ Jednak pisanie na telefonie to nie łatwa sprawa ; ( dlatego przepraszam za błędy ;) dziękuję wam za ponad 400 wyświetleń pod ostatnia częścią :D to dla mnie wiele znaczy ; 3 dziękuję ;* Mam nadzieję,  że niebawem pojawi się kolejny post :) sorka że taki krótki ale nie dałam rady więcej :/
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. No!
    I to mi się podoba!:)
    Takie rozwiązanie mnie usatysfakcjonuje.
    Cieszę się, że będą razem.
    Do następnego. <3

    OdpowiedzUsuń