piątek, 25 marca 2016

One Year

* (Call) *
- Tak?
- Z... Zayn?
- Tak. Kto mówi?
- Trochę minęło czasu, ale nie wiedziałem, że zapomnisz jak brzmię.
- Louis... Ja...
- Dzwonimy, żeby pogratulować Ci wydania albumu * Zayn smiles with tears in his eyes)*
- My? Chłopcy są z tobą?
- W zasadzie to tak... Jestem sam z Freedie'm.
- Lou... Cholernie za tobą tęskniłem. Tak wiele się zmieniło przez ten rok...
- Wiem Zayn, wiem. Ja też. *(Lou cries)*
- Masz dziecko... I wszystko jest już inne.
- Dokładnie. Szybko dorosłem *(both laughs touched of how many things have changed)*
- Okropnie czuję się z tym, że tyle mnie ominęło.
- Nie wspominając o mnie... Stary ty przecież wydałeś już album i nagrałeś klip.U ciebie też się sporo działo.
- To prawda...
- Wiesz, musimy się zobaczyć razem. W piątkę.
- Zgadzam się.
- Tęskniłem bracie.
- Tęskniłem Lou...
















*(Tweet)*
Liam: Gratulacje bracie @ZaynMalik
Zayn: Dziękuję @LiamPayne To wiele dla mnie znaczy
Liam: Świetny album!!
Zayn: Wasz także.
Liam: Na naszym czegoś brakuje...
Zayn: Na moim też!
Liam: Czego?
Zayn: Waszych nazwisk na okładce...
Liam: ...
Zayn: Tęskniłem.
Liam: Tęskniłem przez rok.
Zayn: Rok.



*(sms)*
H: Dobra robota! Gratuluję. H. xx
Z: Harry... Myślałem, że nadal jesteś wściekły.
H: W ogóle nie byłem.
Z: ???
H: Zwyczajnie było i jest mi cholernie przykro.
Z: Harry...
H: Od początku byłeś z nami. Nie mogę przeżyć tego od środka.
Z: :(
H: Byliśmy w tym razem i z dnia na dzień straciliśmy cię z oczu.
Z: Przepraszam.
H: Ale wiesz co?
Z: Co?
H: Ani na chwilę nie przestałeś być częścią nas... Nadal jesteś 1/5 One Direction.
H: Ale teraz my to dwa różne kierunki ;D
Z: -.- Zepsułeś tak miłe słowa tym żartem.
Z: Ale jesteś Harry, więc... Za to cię kocham bracie...
H: Pamiętaj, że Harry czuwa ;D
Z: --.-- Cały czas to robisz.
H: Pamiętaj, że zawsze będziesz naszym bratem.
Z: Pamiętam i kiedyś... Na pewno... Jeszcze wyjdziemy wspólnie na scenę.
H: Tęskniliśmy.
H: Ja tęskniłem...
Z: Ja też Hazz, ja też...




*(party)*
*Zayn sees Niall in front of the club*
- Niall?!
- Cześć. *tears in both's eyes*
- Co ty tu robisz?
- Słyszałem, że tu będziesz świętować wydanie albumu i postanowiłem wpaść i pogratulować ci. *Horan shows his beautiful smile*
- Dziękuję Niall. *Zayn also smiles*
- Miłej zabawy. *Nialler walks by Zayn*
- Niall? *turns around*
- Tak?
- Spotkamy się któregoś razu? *They're both quiet for some time*
- To byłoby miłe... Po roku bracie. Nie wiedziałem, że tak bardzo się nie znamy.
- Nie rozumiem...
- Myślałem, że łączy nas braterska więź, a ty zwyczajnie odszedłeś i po cholernym roku postanowiłeś zapytać czy się spotkamy. *quiet* Cóż... Do zobaczenia wkrótce. Błędy da się naprawić. * Niall smiles * Powodzenia.
- Tęskniłem.
- Ja też. *Niall walkes away*








Come on, skinny love, just last the year
Pour a little salt, we were never here
My, my, my, my, my, my, my, my
Staring at the sink of blood and crushed veneer

I told my love to wreck it all
Cut out all the ropes and let me fall
My, my, my, my, my, my, my, my
Right at the moment this order's tall

And I told you to be patient
And I told you to be fine
And I told you to be balanced
And I told you to be kind

And in the morning, I'll be with you
But it will be a different kind
'Cause I'll be holding all the tickets
And you'll be owning all the fines

Come on, skinny love what happened here
Suckle on the hope in lite brassiere
My, my, my, my, my, my, my, my
Sullen load is full, so slow on the split

And I told you to be patient
And I told you to be fine
And I told you to be balanced
And I told you to be kind

And now all your love is wasted
Then who the hell was I?
'Cause now I'm breaking at the bridges
And at the end of all your lies

Who will love you?
Who will fight?
And who will fall far behind?

Come on, skinny love
My, my, my, my, my, my, my, my
My, my, my, my, my, my, my, my








Hejka! Dzisiaj wyjątkowo wpadłam z wyjątkowym postem :) Wszyscy wiedzą który dzisiaj (25.03.2016r. - dla tych, którzy NIE wiedzią) i dlaczego to właśnie dzisiaj tu piszę (rocznica odejścia Zayn'a i wydanie jego pierwszego albumu - dla tych, którzy NIE wiedzą) ... Jak spędzacie ten dzień? Ja oderwałam nieco myśli od tej rocznicy, bo w sumie przygotowania do świąt idą pełną parą, ale jednak wciąż mam to gdzieś z tyłu głowy i łzy same napływają mi do oczu... To ciężki dzień i nie wykluczam nocnego lamentu, ale chyba każda directioner przeżywa ten dzień ;) na swój sposób :D Jak się podoba album? Ja jeszcze całego nie przesłuchałam, ale to co już usłyszałam opiszę jednym słowem - ZAJEBISTE <3 Uwielbiam twórczość Zayn'a i cieszę się, że jest szczęśliwy ^^ Mam nadzieję, że post nie taki zły i da radę czytać ;)
Kocham was!! <<33
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Piosenka: Skinny Love - Birdy






piątek, 18 marca 2016

Poważne

Witajcie Kochani :)
Tak więc zawalam po całej linii w tym roku i wiem o tym. Zapewne mało kto wierzy, że w XXI wieku ktoś może zwyczajnie nie mieć internetu i funkcjonować. Jednak oto jestem. Nie mam internetu na laptopie, który nareszcie wrócił, jednak bez możliwości połączenia się z internetem, nie mam komórki, ponieważ ją zepsułam, więc nie mam nawet jak zaglądać tu pisząc na nim. Łapię się każdego źródła, aby tu zajrzeć, ale niestety nie zawsze mogę i mam możliwość.
Po za brakiem możliwości do pisania, brak mi też czasu, lecz to błaha sprawa w porównaniu do braku internetu. Wiecie, egzaminy gimnazjalne, nauka, wybór szkoły, konkursy, zapisy, obowiązki i przede wszystkim stres. Wszystko składa się w jedno - chaos, którego nie mogę ogarnąć :( Przyznam Wam szczerze, że od miesiąca nie przeczytałam ani strony żadnej książki z braku czasu, a dla mnie to coś niepojętego!
Wybaczcie za moją nieobowiązkowość oraz nieprofesjonalność, ale zwyczajnie nie mam warunków do pisania tego bloga, nie wspominając o drugim...
Niniejszym chciałam oznajmić, że oficjalnie wrócę w najprawdopodobniej w czerwcu, a do tego czasu wyrywkowo będą pojawiały się pojedyncze posty.
Przepraszam Was serdecznie i mam nadzieję, że nie odejdziecie.
Kocham was xx

P.s. Nie mam także możliwości czytania waszych blogów (zwracam się tu do mojej ukochanej Ewci :) ), ale kiedy tylko dopadnę się połączenia, obiecuję, że przeczytam wszystkie zaległości od deski do deski ;)

sobota, 5 marca 2016

Imagine Louis cz.3

- Przechodziłam obok twojej sypialni w nocy, kiedy szłam po wodę, wtedy usłyszałam twój głos. Postanowiłam wejść. Położyłam się obok i słuchałam jak bardzo cię podniecam - zaśmiała się. Moje policzki zaczęły czerwienieć. Wiedziałem, że nie kłamie. I to właśnie było najgorsze ...
***
       - Posłuchaj, to nie jest tak, że... - zacząłem.
- Spokojnie, nie musisz się mi tłumaczyć. Rozumiem, że to tylko sen - postanowiła mnie oszczędzić. Dzięki Bogu nie była taka jak Elizabeth. - Ale z tym o tobie i matce to poważnie mówię - przyznała. 
- Wiem - odparłem. I tak znała już prawdę, dlatego na nic były moje tłumaczenia. Miałem szczerą nadzieję, że w jakiś sposób pomoże mi się pozbyć natarczywej narzeczonej. - Cholernie nie chcę się z nią żenić, ale tak samo nie wiem jak jej to powiedzieć... Jak w ogóle rozstać się z nią w taki sposób, aby jej nie skrzywdzić - wyrecytowałem, zatrzymując samochód na tylnym parkingu butiku. 
- Wiesz... Na pewno powinieneś zrobić to jak najszybciej, choćby dzisiaj. Powiedz jej prawdę, po prostu. Być może złamiesz jej serce, ale jest silna i sobie z tym poradzi. Po za tym powinna znaleźć sobie kogoś kto poważnie będzie ją kochał i z kim zestarzeje się już do reszty, cholera. Ty ledwo skończysz 40 lat, a ona już o lasce będzie chodziła, więc... Dacie radę. Może przyjaźń będzie dobrym rozwiązaniem? Lou musisz to jakoś zakończyć - powiedziała pełna ekspresji i przekonania, co mnie zdziwiło, gdyż brzmiała jakby na prawdę zależało jej na naszym rozstaniu. Wydając ostatnie zdanie ułożyła rękę wysoko na moim udzie. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz, ciepło rozlało się po moim ciele. Zerknąłem na delikatną dłoń dziewczyny, kolejno na jej śliczną twarz, która była tak bardzo blisko mojej. Jej piękne oczy wypełnione były pożądaniem, a postawa świadczyła o potrzebie dotyku. Nagle zawładnęła mną ogromna potrzeba bliskości. Zanim zdążyłem pomyśleć nasze usta już zostały złączone. Wplątała palce w moje włosy i przeniosła ciało na moje kolana. Błądziłem dłońmi po jej plecach i w niższych partiach mojego ciała. Nasze języki toczyły ze sobą ciągłą walkę o dominacje. Czułem się tak dobrze, robiąc tą złą rzecz... Nie chciałem przestawać mimo uczuć Lizbeth, choć wiedziałem jak jest to okrutne.

      Wróciliśmy do domu i doszło do tego. Zrobiłem to z córką mojej narzeczonej i to w naszym łóżku. To było tak bezduszne, ale tak przyjemne zarazem, że sam nie wiedziałem czy w końcu tego żałuję. 
Jeszcze nigdy nie czułem się tak jak przy (T.I), była idealna. 
- Lou - odezwała się. - Bo... To był mój pierwszy raz - rzekła. Moje serce na moment się zatrzymało. Spojrzałem na nią zszokowany. Jej twarz wyrażała powagę, co jeszcze bardziej mnie zmartwiło.
- Słucham? - wydusiłem.
- Jeszcze dwie godziny temu byłam dziewicą - potwierdziła swoje wcześniejsze słowa.
- Żartujesz? - dopytywałem. 
- Nie Lou, mówię zupełnie poważnie - powiedziała zawstydzona.
- Boże, (T.I) ja nie wiedziałem. Przepraszam - wydukałem.
- Za co? Nie żałuję tego co się stało ani trochę - zapewniała mnie.
- Co my teraz zrobimy z tym wszystkim? - westchnąłem.
- Tak jak mówiłam, będziesz szczery z matką i tyle. Pomachasz jej na do widzenia i wyjedziesz - powtórzyła. - Ja wrócę do Australii i 'the end' - zaśmiała się. Zdezorientowany obserwowałem jak dziewczyna udaje się do łazienki. 


      Byłem pewien, że będzie chciała mnie przy sobie zatrzymać. Że po tym co się stało i w jakich okolicznościach, będzie chciała być ze mną. Jak się okazuje (T.I) była inna. Dla niej to nic nie znaczyło. W pewnym sensie dla mnie też nie było to coś na czym mogłoby zakończyć się moje życie, ale chyba ten pierwszy raz coś znaczy. Prawda? Być może nie rozumiem kobiet i najwyraźniej nigdy się to nie stanie. 

- Louis nie uwierzysz! Gabb załatwił nam gołębie na wyjście z koś... - do kuchni wparowała rozradowana Lizbeth. Jednak, gdy zauważyła moją srogą minę, zamilkła. 
- Musimy porozmawiać - odezwałem się.
- Słucham - usiadła przy stole, zaraz naprzeciw mnie. 
- ... - wyjaśniłem jej wszystko po kolei. W między czasie zdążyła się już rozpłakać, co wcale nie ułatwiało mi zadania. - ... Uważam, więc, że powinniśmy się rozstać na stałe - skończyłem. 
- Nienawidzę cię! I cholernie cieszę się, że to koniec i nie muszę użerać się z takim kłamcą i manipulatorem! - krzyknęła. Jej słowa były bolesne, ale zasłużone. 



    I kiedy wszystko miało się już skończyć i wszystko miało być już dobrze, jak zawsze coś musiało to wszystko zepsuć...

one direction louis tomlinson 1d larry stylinson zouis malikson
S.H.I.T.


Hejooł! Obecna! :) Długo mnie nie było wiem :'( Ale dzisiaj jestem z postem, który mam nadzieję, nie jest aż taki zły ;)  ;) Kocham WAS ! <3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*