-Księżniczko, błagam nie zostawiaj mnie.-wyszeptałem sam do siebie delikatnie uderzając tyłem głowy o ścianę z zamkniętymi oczami...
***
*Tydzień później.
Moja słodka, nadal leżała nieprzytomna podłączona do wielu kabelków. Tylko kilka razy opuściłem mury szpitala i to pod przymusem. Wydawało mi się, że mój aniołek z dnia na dzień wygląda bardziej wyraźnie. Jednak nadal się nie budziła. Z pewnością przybrała nieco na wadze, ale to tylko kroplówka. Bałem się. Najgorsze, że mogłem przebywać z nią do dwóch godzin dziennie.
Dano odwiedzić mi kruszynkę. Usiadłem na krześle obok jej łoża i delikatnie ująłem bladą dłoń. Patrząc tak na nią, zwyczajnie popłakałem się.
-Tęsknię za tobą.-wydukałem. Spuściłem głowę. Nadzieja powoli zaczynała słabnąć. Wierzyłem, że Michi jest silna i może sobie z tym poradzić, ale z biegiem czasu...
-Harry?-Usłyszałem za sobą głos Louis'a. Odwróciłem się.
-Tak?-Otarłem łzy wolną ręką.
-Mała chciała wejść i zobaczyć Chelly.-rzekł.
-Jasne. Wpuść ją tu.-poprosiłem. Nie minęła sekunda, a Emily wpadła do sali. Niepewnie podeszła bliżej.-Cześć Emi.-przywitałem ją. Wydawała się lekko przerażona, jakby dokładnie wiedziała co się dzieje. Nie odpowiedziała mi. Zerknęła na mnie. Zwyczajnie minęła moją osobę obchodząc łóżko blondynki dookoła. Uważnie obserwowała każdy cal twarzy Mich. Ujęła kruchą dłoń Miśki. Przysunęła usta do ucha chudzinki i wyszeptała coś spokojnie. Ucałowała na koniec palce Chell i wyszła. Pozostawiła mnie w kompletnym szoku, zamarłem. To nie było normalne. Wtem zacząłem się zastanawiać jak to możliwe, że to córka Louis'a (sorry, musiałam XD). Po kilku minutach się otrząsnąłem i powróciłem wzrokiem na Michi. Po jej poliku znów spływała łza. Nie miałem sił na to patrzeć. Ucałowałem ją, opuściłem załamany pomieszczenie. Nie potrafiłem znieść tego widoku. Opuściłem szpital, nie miałem pojęcia co się ze mną dzieje. Normalnie nie opuścił bym jej na sekundę, ale coś mną pokierowało. Nie wiem co. Wszedłem do naszego domu. Wszystko pachniało perfumami słodkiej blondyneczki. Powolnym tempem zbliżyłem się do sofy. Przejechałem opuszkami palców po oparciu kanapy mijając ją. Delikatnie się uśmiechnąłem. Spojrzałem na "ściankę zdjęć". Ujrzałem te uwiecznione nasze najpiękniejsze chwile. Jeden obrazek szczególnie mi się podobało. To kiedy Misia po raz pierwszy wyjeżdżała dalej. Żegnaliśmy się, a Liam złapał to obiektywem.
Do mych dołeczków trafiły słone łzy, jakich nie byłem w stanie zatrzymać. Pragnąłem powtórzyć to. Nie wytrzymałem. Uderzyłem w ścianę z ogromną siłą. Kilka ramek roztrzaskało się o ziemię, a moja pięść ugrzęzła w wielkim zagłębieniu. Wściekły, a także zrozpaczony zdemolowałem cały salon. Nareszcie doszło do mnie co wyprawiam. Wkroczyłem oszołomiony swoimi czynami do łazienki. Przyjrzałem się sobie w lustrze. Przeraziłem się. Podkrążone oczy, kości policzkowe na wierzchu, włosy w nieładzie, marnota. Zrozumiałem, że wykańczam się sam. Nie jadłem wiele dni. Nie pamiętałem kiedy ostatnio dostarczałem swojemu organizmowi dostatecznej dawki energii. Wszedłem pod prysznic. Moje mięśnie nieco się rozluźniły. Ubrany opadłem na miejsce Chelly na naszym łożu. Napawałem się tym różano-malinowym zapachem. Wonią miłości mojego życia. Nie wiem jak długo spałem. Śniła mi się. Taka zdrowa, pełna sił. Uśmiechała się. Była taka promienna i wesoła. Pragnąłem ją taką ujrzeć w realu. Z pięknych marzeń wyrwał mnie krzyk Calum'a oraz Luke'a
-Harry! Harry!-Wparowali do sypialni. Wiedziałem, że coś się stało. Serce zaczęło mi walić mocniej, bałem się co mają mi do przekazania...
Hejka! Wiem, że bardzo bardzo długo mnie nie było. Ale tu cierpienie Xd Tam za rogiem czaiło się wesele i poprawiny itd. Przepraszam. Ale już wracam. Oto kolejny rozdział. Mam nadzieję, że się spodoba. Co takiego mają do powiedzenia "bracia" Michi? Co bd dalej? Czy Michell się obudzi? Piszcie ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
No dobra.
OdpowiedzUsuńCzyżby się obudziła?
Nie mogę patrzeć jak on biedy cierpi...
Cudowny rozdział!
Witam spowrotem!;)
Mam nadzieję, że wybawiłaś się na weselu?xd
<3
Hmm...Nie mogę zdradzić :*
UsuńMi też go szkoda :(
Dziękuję <3 Bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona ^^
Witam <3
Oj, tak :D
Całuski xx