- Wchodzisz? - zapytał rozradowany.
- Harry, bo ja chyba ... - zawstydzona dukałam, modląc się w duchu o pomoc. Nie mogłam wykrztusić słowa. Przypuszczałam, że nie skończy się to dobrze ...
***
- ... ja nie dam rady - jęknęłam. Zakłopotana spuściłam głowę. Słyszałam jak chłopak wychodzi z wody. Po krótkiej chwili znalazł się zaraz naprzeciw mnie.
- Spójrz na mnie - delikatnym głosem odezwał się. Wypełniłam prośbę zielonookiego, przełykając głośno ślinę. Patrzał na mnie wzrokiem, którego nie da opisać się słowami. W ślepiach Styles' a zauważyłam troskę, ale także surowość. Ciężko było określić co dokładnie zamierza. - Ufasz mi? - zapytał poważnie. Moje serce łomotało, a wiercenie w brzuchu dawało o sobie znać.
- Słucham? - wydukałam niepewnie.
- Czy mi ufasz? - powtórzył cierpliwie. Przez moment patrzyłam na niego zaniepokojona sytuacją. Jednak po chwili jego tajemnicze spojrzenie, jakimś cudem, przekonało mnie do decyzji.
- Tak - wydusiłam prawie niesłyszalnie. Postawił krok do przodu. W tamtej sekundzie dzieliły nas juz tylko centymetry. Nie tracąc ze mną kontaktu wzrokowego wyciągnął rękę w moja stronę. Zerknęłam na nią, lecz zaraz wróciłam do zielonek chłopaka. Złapał za prawy rekaw koszuli, którą mialam na sobie i zaczął zsuwać ją z mego ramienia. - Harry ... - szeptem wymamrotałam układając dłoń na jego klatce piersiowej.
- Spokojnie - powiedział delikatnie. Skrępowana spuściłam spojrzenie na ciało Harolda, przyglądając się dokładniej jego tatuażom. Powoli zdjął ze mnie materiał w kratę. Nadal nie miałam odwagi podnieść wzroku. Kolejno, ponownie zmniejszył dystans pomiędzy nami. Czułam jak stykamy się rozgrzanym ciałami. Sprawnie złapał za moją gumkę do włosów i dał moim blond falom wolność. Przeczesał je palcami, zataczając koła na mojej głowie. Fala przyjemności rozlała się po moim ciele. Jeszcze żaden mężczyzna nigdy mnie tak nie dotykał. Nachylił usta nad moją twarzą, a o moją skórę obijał się kontrolowany oddech. Przez szyję odbył niemal niewyczuwalną drogę aż do mej tali. Opuszki palców Harry ' ego z każdym przebytym milimetrem, powodowały u mnie przyjemne dreszcze. Kiedy dotarł do celu uniósł moja bluzkę do góry. Sprawnie odrzucił materiał na piasek. O dziwo przestałam czuć dyskomfort. Jedna rękę wciąż trzymał na moich biodrach. Zaraz, dołączył druga i obiema dotarł aż do żeber. Dotyk Hazzy okazywał się być na tyle przyjemny, że coś nieznanego mnie opanowało. Nie kontrolowałam się. Moja głowa sama się odchyliła, a usta otworzyły. Kolejno, brunet powędrował palcami w dół, aby spotkać się z zapięciem moich szortów. Ani się obejrzałam, a straciłam je z siebie. Nikt inny nigdy mu tak nie robił, czułam się idealnie, gdy dłonie chłopaka wędrował po mnie całej. Moja głowa nareszcie wróciła na swoje miejsce, a wargi zaciskały się jak zawsze.
- Jesteś piękna - na te ciche słowa moje powieki odsłoniły mi obraz Harolda. Nadal dotykał mej skóry, błądząc po plecach. Niespodziewanie oderwał się ode mnie. Kompletnie nie wiedziałam co się dzieje, ale uśmiech wciąż gościł na mojej twarzy. Ujął moja dłoń i pociągnął mnie do wody. Kiedy w pełni zakryła mnie letnia H2O, puścił moja rękę. Zerknęłam na Styles' a. Wydawał się zadowolony. Był na tyle wysoki, że mógł spokojnie iść dalej, by się w pełni zamoczyć, lecz został ze mną na moim poziomie. Ścisnął mmoje nadgarstki i przyciągnął do siebie. Zaczął łaskotać mnie po brzuchu. Wpadłam do oceanu chichocząc. Bawiłam się świetnie, kiedy mnie nosił, wrzucał do wody, chlapał i po prostu śmiał ze mną. Kompletnie zapomniałam o moich wszystkich objawach. Przy zielonookim czułam się swobodniej niż przy kimkolwiek innym, co wydawało mi się kompletną niedorzecznością. W pewnej chwili, podczas pływania zanurkował. Nie wiedziałam gdzie jest. Niespodziewanie się wynurzył tuż przede mną. Złapał mnie w tali i uniósł tak, że skończyłam na torsie Hazzy. Nogami oplatałam biodra Harolda, a rękoma kark. Nasze oczy się spotkały, a śmiechy ucichły. Wpatrywaliśmy się w siebie nawzajem przez jakiś czas, nagle nasze czoła się zetknęły. Jak niczego w świecie pragnęłam zasmakować ust lokatego. Jednak on odsunął się i po prostu się do mnie przytulił. W głębi duszy poczułam zawód, ale czułam że to zbliżenie nie jest zwyczajne. Coś wewnętrznego hamowało Harolda. Stwierdzam, że próbuje tylko mnie pocieszyć, a prawda jest taka, że wyglądam jak prosiak i nie zasługuje na uwagę kogoś takiego. Choć ogarnął mnie smutek, starałam się tego nie okazywać. Wyniósł mnie z oceanu i postawił na nogi. Zerknęłam na jego twarz. Mimo, że widniał na niej uśmiech, to w oczach zabrakło stałej iskry radości. Odczytałam z miny bruneta coś niezidentyfikowanego. Poczucie winy? Żal? Rozczarowanie? - sama nie bylam pewna. Jednak, nie chciałam wzbudzać żadnej z tych emocji w Harrym. Czułam jak me ślepia zalewają łzy, którym za wszelką cenę nie chciałam dawać upustu. Spuściłam głowę.
- Jestem aż tak odrażająca? - odezwałam się łamiącym głosem. Schyliłam się po koszule i szybko ją założyłam. Po tym natychmiast odeszłam w kierunku ogniska, nie spoglądając na chłopaka. Usiadłam przy ogniu opierając ukradkiem łzy. Po chwili zobaczyłam jak odważnym, męskim krokiem w moim kierunku idzie Hazz. Spojrzałam w jego zielonki. Wyrażały pożądanie ~ nie miałam problemu, aby to rozczytać. Ułożył się na mnie i zachłannie wpił w moje wargi. Nikt nigdy nie całował mnie tak czule, a zarazem brutalnie. W życiu nie wypełniło mnie tak silne, intensywne uczucie w brzuchu jak podczas tamtego pocałunku. Wszystko zniknęło. Byłam tylko ja i on. Pozostawało tylko jedno pytanie ~ Co będzie dalej? ...
Hej! Wybaczcie, ale dalej nie mam internetu i wygląda na to, że jeszcze trochę tak będzie :/ Jestem wściekła z tego powodu bo na telefonie to nie da się pracować :/ Wybaczcie za błędy, ale mam autokorekte i słownik sam wstawia pewne formy, a czasami może zdazyc mi się tego nie zauważyć. Mam nadzieje, że nie jesteście bardzo źli i poczekacie aż moja rodzinka zafunduje mi router albo modem :/ Trzymajcie się! :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
***
- ... ja nie dam rady - jęknęłam. Zakłopotana spuściłam głowę. Słyszałam jak chłopak wychodzi z wody. Po krótkiej chwili znalazł się zaraz naprzeciw mnie.
- Spójrz na mnie - delikatnym głosem odezwał się. Wypełniłam prośbę zielonookiego, przełykając głośno ślinę. Patrzał na mnie wzrokiem, którego nie da opisać się słowami. W ślepiach Styles' a zauważyłam troskę, ale także surowość. Ciężko było określić co dokładnie zamierza. - Ufasz mi? - zapytał poważnie. Moje serce łomotało, a wiercenie w brzuchu dawało o sobie znać.
- Słucham? - wydukałam niepewnie.
- Czy mi ufasz? - powtórzył cierpliwie. Przez moment patrzyłam na niego zaniepokojona sytuacją. Jednak po chwili jego tajemnicze spojrzenie, jakimś cudem, przekonało mnie do decyzji.
- Tak - wydusiłam prawie niesłyszalnie. Postawił krok do przodu. W tamtej sekundzie dzieliły nas juz tylko centymetry. Nie tracąc ze mną kontaktu wzrokowego wyciągnął rękę w moja stronę. Zerknęłam na nią, lecz zaraz wróciłam do zielonek chłopaka. Złapał za prawy rekaw koszuli, którą mialam na sobie i zaczął zsuwać ją z mego ramienia. - Harry ... - szeptem wymamrotałam układając dłoń na jego klatce piersiowej.
- Spokojnie - powiedział delikatnie. Skrępowana spuściłam spojrzenie na ciało Harolda, przyglądając się dokładniej jego tatuażom. Powoli zdjął ze mnie materiał w kratę. Nadal nie miałam odwagi podnieść wzroku. Kolejno, ponownie zmniejszył dystans pomiędzy nami. Czułam jak stykamy się rozgrzanym ciałami. Sprawnie złapał za moją gumkę do włosów i dał moim blond falom wolność. Przeczesał je palcami, zataczając koła na mojej głowie. Fala przyjemności rozlała się po moim ciele. Jeszcze żaden mężczyzna nigdy mnie tak nie dotykał. Nachylił usta nad moją twarzą, a o moją skórę obijał się kontrolowany oddech. Przez szyję odbył niemal niewyczuwalną drogę aż do mej tali. Opuszki palców Harry ' ego z każdym przebytym milimetrem, powodowały u mnie przyjemne dreszcze. Kiedy dotarł do celu uniósł moja bluzkę do góry. Sprawnie odrzucił materiał na piasek. O dziwo przestałam czuć dyskomfort. Jedna rękę wciąż trzymał na moich biodrach. Zaraz, dołączył druga i obiema dotarł aż do żeber. Dotyk Hazzy okazywał się być na tyle przyjemny, że coś nieznanego mnie opanowało. Nie kontrolowałam się. Moja głowa sama się odchyliła, a usta otworzyły. Kolejno, brunet powędrował palcami w dół, aby spotkać się z zapięciem moich szortów. Ani się obejrzałam, a straciłam je z siebie. Nikt inny nigdy mu tak nie robił, czułam się idealnie, gdy dłonie chłopaka wędrował po mnie całej. Moja głowa nareszcie wróciła na swoje miejsce, a wargi zaciskały się jak zawsze.
- Jesteś piękna - na te ciche słowa moje powieki odsłoniły mi obraz Harolda. Nadal dotykał mej skóry, błądząc po plecach. Niespodziewanie oderwał się ode mnie. Kompletnie nie wiedziałam co się dzieje, ale uśmiech wciąż gościł na mojej twarzy. Ujął moja dłoń i pociągnął mnie do wody. Kiedy w pełni zakryła mnie letnia H2O, puścił moja rękę. Zerknęłam na Styles' a. Wydawał się zadowolony. Był na tyle wysoki, że mógł spokojnie iść dalej, by się w pełni zamoczyć, lecz został ze mną na moim poziomie. Ścisnął mmoje nadgarstki i przyciągnął do siebie. Zaczął łaskotać mnie po brzuchu. Wpadłam do oceanu chichocząc. Bawiłam się świetnie, kiedy mnie nosił, wrzucał do wody, chlapał i po prostu śmiał ze mną. Kompletnie zapomniałam o moich wszystkich objawach. Przy zielonookim czułam się swobodniej niż przy kimkolwiek innym, co wydawało mi się kompletną niedorzecznością. W pewnej chwili, podczas pływania zanurkował. Nie wiedziałam gdzie jest. Niespodziewanie się wynurzył tuż przede mną. Złapał mnie w tali i uniósł tak, że skończyłam na torsie Hazzy. Nogami oplatałam biodra Harolda, a rękoma kark. Nasze oczy się spotkały, a śmiechy ucichły. Wpatrywaliśmy się w siebie nawzajem przez jakiś czas, nagle nasze czoła się zetknęły. Jak niczego w świecie pragnęłam zasmakować ust lokatego. Jednak on odsunął się i po prostu się do mnie przytulił. W głębi duszy poczułam zawód, ale czułam że to zbliżenie nie jest zwyczajne. Coś wewnętrznego hamowało Harolda. Stwierdzam, że próbuje tylko mnie pocieszyć, a prawda jest taka, że wyglądam jak prosiak i nie zasługuje na uwagę kogoś takiego. Choć ogarnął mnie smutek, starałam się tego nie okazywać. Wyniósł mnie z oceanu i postawił na nogi. Zerknęłam na jego twarz. Mimo, że widniał na niej uśmiech, to w oczach zabrakło stałej iskry radości. Odczytałam z miny bruneta coś niezidentyfikowanego. Poczucie winy? Żal? Rozczarowanie? - sama nie bylam pewna. Jednak, nie chciałam wzbudzać żadnej z tych emocji w Harrym. Czułam jak me ślepia zalewają łzy, którym za wszelką cenę nie chciałam dawać upustu. Spuściłam głowę.
- Jestem aż tak odrażająca? - odezwałam się łamiącym głosem. Schyliłam się po koszule i szybko ją założyłam. Po tym natychmiast odeszłam w kierunku ogniska, nie spoglądając na chłopaka. Usiadłam przy ogniu opierając ukradkiem łzy. Po chwili zobaczyłam jak odważnym, męskim krokiem w moim kierunku idzie Hazz. Spojrzałam w jego zielonki. Wyrażały pożądanie ~ nie miałam problemu, aby to rozczytać. Ułożył się na mnie i zachłannie wpił w moje wargi. Nikt nigdy nie całował mnie tak czule, a zarazem brutalnie. W życiu nie wypełniło mnie tak silne, intensywne uczucie w brzuchu jak podczas tamtego pocałunku. Wszystko zniknęło. Byłam tylko ja i on. Pozostawało tylko jedno pytanie ~ Co będzie dalej? ...
Hej! Wybaczcie, ale dalej nie mam internetu i wygląda na to, że jeszcze trochę tak będzie :/ Jestem wściekła z tego powodu bo na telefonie to nie da się pracować :/ Wybaczcie za błędy, ale mam autokorekte i słownik sam wstawia pewne formy, a czasami może zdazyc mi się tego nie zauważyć. Mam nadzieje, że nie jesteście bardzo źli i poczekacie aż moja rodzinka zafunduje mi router albo modem :/ Trzymajcie się! :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
No nareszcze zrobił to, co już dawno powinien!
OdpowiedzUsuńHarry ją pocałował i liczę, że w końcu wybije jej te głupoty z główki!
No.
Także podoba mi się <3
Super!:)
Zapraszam na nc do mnie na twoje zamówienie i na nia nianie bo jest nowy rozdział: )
Dziękuję i lecę do cb :))
UsuńXoxo
Twoje zamówienie już jest: )
UsuńCoraz ciekawiej :-D Przepraszam że nie komentowałam wcześniej, ale miałam dużo nauki na głowie i jeszcze inne sprawy. Czekam na dalszy ciąg ;-)
OdpowiedzUsuńDziękuję ;)
UsuńOczywiście Cię rozumiem :*
Niebawem :D
Xoxo