środa, 4 listopada 2015

Uninhabited 10

Te jej przesadzone twierdzenie: " Dam radę sobie sama" , wydawało mi się nad wyraz śmieszne i urocze. Chyba jedyną wadą, którą w niej postrzegałem była właśnie niewiara w samą siebie. Wszystko inne stanowiło dla mnie w Julii ideał. Nie chciałem, żeby się zmieniała. Pragnąłem, aby tylko stosunek blondynki do siebie uległ małej rewolucji. Wszystko inne mogło zostać jakie było, a nawet musiało. Bałem się powrotu do rzeczywistości, wszystko mogło wyparować. Chwile - to co się liczy w życiu, wtedy zacząłem doceniać to jak nigdy wcześniej...
***
Przeniosłem blondynkę do miejsca, w którym codziennie spała. Ułożyłem się obok dziewczyny, ze skrzyżowanymi pod głową rękami. Wpatrywałem się w jej rozpromienioną buzię. Uśmiech na twarzy niebieskookiej się pogłębiał. Wiedziałem, że zwiastuje to jej kolejny nocny monolog.
- Dzisiaj... Było wspaniale - szepnęła nie otwierając oczu. - On jest idealny. Traktuje mnie jak jeszcze nigdy. Ma takie wspaniałe oczy i szczery uśmiech, przy którym ukazują się jego urocze dołeczki... - recytowała. Chichotałem pod nosem słuchając jej komplementów. - Ale się boje... - urwała zdanie w połowie. Nie miałem pojęcia o co może chodzić. Niespodziewanie poruszyła się. Szybko zacisnąłem powieki, na wypadek gdyby się obudziła. Nie chciałem, żeby pomyślała, że jestem psychopatą. Przecież tak nie było. Ja najzwyczajniej uwielbiałem słuchać jak mówi, tylko nie mogłem jej tego wyznać. Uznałaby to za jedną ze swoich wad, co oczywiście nie było prawdą. Jednak po chwili poczułem wtulającą się Julię w mój tors mruczącą jak mały kotek. Już nie recytowała. Zaczęła nucić bardzo ładną piosenkę, której nie znałem. 



I'm on my 14 carats, I'm 14 carat
Doing it up like Midas, mmm
Now you say I got a touch, so good, so good
Make you never wanna leave, so don't, so don't

Gonna wear that dress you like, skin-tight
Do my hair up real, real nice
And syncopate my skin to your heart beating

Cause I just wanna look good for ya, good for ya, uh-huh
I just wanna look good for ya, good for ya, uh-huh
Let me show you how proud I am to be yours
Leave this dress a mess on the floor
And still look good for ya, good for ya, uh-huh

I'm on my Marquise diamonds, I'm a Marquise diamond
Could even make that Tiffany jealous, mmm
You say I give it to you hard, so bad, so bad
Make you never wanna leave, I won't, I won't

Gonna wear that dress you like, skin-tight
Do my hair up real, real nice
And syncopate my skin to how you're breathing

Cause I just wanna look good for ya, good for ya, uh-huh
I just wanna look good for ya, good for ya, uh-huh
Let me show you how proud I am to be yours
Leave this dress a mess on the floor
And still look good for ya, good for ya, uh-huh, uh-huh, uh
Uh-huh, uh-huh, uh

Trust me, I can take you there
Trust me, I can take you there
Trust me, I, trust me, I, trust me, I just wanna look good for ya.


Bardzo spodobało mi się to co usłyszałem. Przez ten utwór lepiej poznałem jej osobowość. Wiedziałem, że ktoś jej to zrobił. Musiało chodzić o coś więcej. Przypuszczałem, że jakiś facet kiedyś utwierdzał ją w tym, że nie wygląda tak jak powinna. Wspominała o przysłowiowych dupkach, których spotkała na drodze. Ah, mimo, że się przede mną otworzyła, to wciąż pozostawała wielką tajemnicą. Nie miałem pojęcia jak się tego wszystkiego dowiedzieć. Musiałem działać subtelnie i delikatnie, aby jej nie urazić. Miałem świadomość tego, że nie natychmiast uda mi się to niej wyciągnąć, lecz pragnąłem spróbować. Później opowiadała tylko o tym jak bardzo nie lubi makaronu, mięsa i innych potraw. Jak bardzo denerwują ją sztuczni, fałszywi ludzie. Uwielbia sport, ale nie koniecznie kręci ją typ zapalonego kibica. Nic szczególnego się nie dowiedziałem, no może jakie kwiaty lubi, ale to była sprawa na inną okazję. Zamilkła kompletnie odlatując na mojej klatce piersiowej. Zasnąłem. Czułem się wspaniale leżąc u jej boku. A poranek? - uuuu... Intensywny...




Hejka! Oto kolejny rozdział :) Mam nadzieję, że się spodoba =^.^= Piszcie ;) 
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*  


2 komentarze:

  1. Intenstywny???;)
    Harry staraj się kochany!
    Good for you jest całkiem ok, lubię ją.
    Całkiem fajny!
    <3

    OdpowiedzUsuń