piątek, 13 listopada 2015

Uninhabited 12

- Nie mam zamiaru - przyznał.
- I dobrze - zgodziłam się przechodząc nad leżącym na piasku chłopakiem. Jednak kiedy już prawie byłam za nim, potknęłam się o jego nogę i opadłam na jego tors. Nasze twarze niemal się stykały. Zaskoczona wpatrywałam się w oczy Harold'a. W brzuchu poczułam tak zwane motyle...
***
Nie wiedziałam co zrobić. Czułam na sobie oddech chłopaka. 
- Prze ... Przepraszam - niepewnie jęknęłam schodząc z bruneta. Niemal widziałam palące rumieńce, na swoich policzkach. Usiadłam obok zielonookiego zakrywając twarz dłońmi. Nie chciałam pokazać jak bardzo się zawstydziłam. Od dawna nie doświadczyłam tak bliskiego kontaktu z mężczyzną. Serce biło mi bardzo szybko, a oddech nie chciał się uspokoić. W żołądku pojawiło się nigdy wcześniej, nie zapoznane uczucie, które wierciło mi w nim dziury i zaciskało gardło, lecz w dziwnie przyjemny sposób. Cała dygotałam. Nie miałam pojęcia, jak Hazz może zareagować. Mógł się na mnie obrazić, nakrzyczeć lub przyjąć to jako nic szczególnego. Niespodziewanie wybuchł niekontrolowanym śmiechem, turlając się po piasku. Przez chwilę obserwowałam go oniemiała. Kolejno, rechot Styles'a stał się zaraźliwy i mi się udzielił. Kompletnie się rozluźniłam, choć przyjemne wibracje ze mną zostały. 
- Julia, luz. Przecież się nic nie stało - ułożył rękę na moim ramieniu, gdy się uspokoiliśmy. Zajrzał mi głęboko w oczy, jakby chciał zajrzeć mi w duszę. Nawet nie zdawał sobie sprawy do jakiego stanu mnie wprowadzał przez jedno, przelotne spojrzenie. Kiedy utrzymywał mnie w takim stanie przez dłużej niż 10 sekund, co zdarzało się często, czułam jakby czas się zatrzymywał. Jakbyśmy byli tylko my. Nic innego się nie liczyło. Nigdy wcześniej nic takiego mnie nie spotkało. Przysięgam, żaden z mężczyzn, których spotkałam, tak na mnie nie działał. Przy Haroldzie wydawałam się sobie lepsza i ważna dla kogoś, taka wyjątkowa. Traktował mnie jak księżniczkę, którą nigdy nie miałam okazji się poczuć. Każda mała dziewczynka o tym marzy, a mnie to się działo. Nie mogłam się nadziwić jaki miał na mnie wpływ. Wciąż powtarzał jak nieodpowiednią mam o sobie opinię. Powoli zaczynałam wierzyć w słowa zielonookiego i posiadać większą pewność siebie. Prawił mi komplementy, lecz nie te z fałszywych. Starał mi się pomóc, co wydawało mi się piękne. Nie czynił tego z litości, ale z potrzeby. Miał takie dobre serce ... Zaskakiwał mnie niemal codziennie. Znikał w głębi lasu i nigdy nie zdradzał dlaczego nie wracał przez tyle czasu. Bywał otwarty, momentami tajemniczy. Lubił zachowywać się jak grzeczny chłopczyk, innymi razy zgrywał groźnego. W każdym wydaniu podobał mi się tak samo.  Co by tu dużo opowiadać ~ zauroczył mnie. 
- Emm ... - zrozumiałam na ile czasu zapatrzyłam się w ślepia Hazz'y, więc spuściłam głowę. - Po prostu nie chciałam - wykrztusiłam cokolwiek, aby nie podtrzymywać niezręcznej atmosfery, którą rozpoznawałam tylko ja. 
- Zdarza się - puścił mi oczko. - Idę się przejść - oznajmił. Wstał i zniknął z pola mojego widzenia. Nigdy nie pytał o to, czy nie chcę do niego dołączyć. Stwierdziłam, że potrzebuje czasu dla siebie. W końcu, z dnia na dzień trafił na bezludną wyspę, z obcą dziewczyną. Potrzebował momentu oddechu od przebywanie ze mną. Ja także lubiłam pobyć wtedy trochę sama. Spacerowałam wtedy po skałach, przy morzu, śpiewając piosenki które tylko przychodziły mi do głowy. W domu zawsze śpiewałam smutne ballady o rozstaniach i bólu, jaki spotyka kobiety. Odkąd kiedy trafiłam na wyspę, zaczęłam nucić miłosne melodie, które wprawiały mnie w jeszcze lepszy nastrój. W ogóle nie przejmowałam się swoim ubiorem i włosami, których nie czesałam od kilku dni porządną szczotką. Zwyczajnie byłam szczęśliwa. Początkowo, obwiniałam o to wolność, jakiej wcześniej nie posiadałam. Z czasem zrozumiałam, że to nie o to chodzi ... 
- Juls? - odezwał się Harry. Siedzieliśmy własnie przy ognisku na środku plaży obok siebie, obserwując spokojną wodę. Wciąż miałam na sobie jego koszulę. Co zabawne, nie traciła swojego pięknego, męskiego zapachu, pomimo wszystko. Harold używał ślicznych perfum, jakie w pewny sposób odwzorowywały jego charakter i charyzmę. 
- Tak? - znów zatrzymałam swe niebieściutkie ślepia, na tych cudownych zielonkach. Wciągałam się coraz bardziej w tego faceta, choć starałam się hamować. Oh, ile razy ... Za każdym przypadkowym, bądź " przypadkowym " (rozumiecie), zbliżeniu miałam ochotę posunąć się krok do przodu, ale wolałam najpierw przekonać się czy on czuje to samo. Nie mogłam decydować za nas oboje. Nie miałam pojęcia czy coś do mnie czuje i czy ma zamiary względem mojej osoby. 
- Masz ochotę wziąć kąpiel? - zapytał z powagą. 
- Ale jak? - nie zrozumiałam. 
- Spokojnie, nie nago - zaśmiał się. Nie potrafiłam nie odwzajemnić chichotu. Wygląda tak przystojnie w blasku płomieni ... Julia stop! - w głowie rozgrywałam jedną, ze swoich najbardziej zaciętych walk wewnętrznych. 
- Okej ... - przeciągnęłam skrępowana.
- W bieliźnie lub ubraniach, jeżeli chcesz. Po prostu mam ochotę popływać. Dołączysz do mnie? - w jego policzkach wydrążyły się dołeczki, dodające brunetowi słodkości. Zerknęłam na ocean rozciągający się za jego plecami. Zastanowiłam się moment. 
- Ttak - zająknęłam się. Przełknęłam głośno ślinę, kiedy szłam za lokatym do wody. Na samym brzegu zdjął koszulkę i spodnie. Zamoczył się po kolana i odwrócił do mnie twarzą. 
- Wchodzisz? - zapytał rozradowany.
- Harry, bo ja chyba ... - zawstydzona dukałam, modląc się w duchu o pomoc. Nie mogłam wykrztusić słowa. Przypuszczałam, że nie skończy się to dobrze ...




Hejka! Wybaczcie, że dzisiaj tak ślamazarnie ze mną ;) Jestem już i oto rozdział, mam nadzieję, że nie taki zły ;) No to, pojawiło się Made in the A.M :D Przyznam, że płyta piękna <3 Brak słów ;) Chyba najbardziej ( prócz Dmd i Perfect ) podoba mi się WTWYAS oraz EOTD =^.^= A wam? Piszcie ;)
 Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :* 

5 komentarzy:

  1. Eh... A tak miałam nadzieję na kisssssss;(
    No cóż...
    Ajajaja, będą pływać.
    Razem
    Co z tego ze w ubraniach
    Świetne

    MITAM...
    Co tu duzo mówić...
    Świetna, dojrzała plyta
    Najlepsza...
    Mnie się podoba
    Wolvies
    Teporary fix
    Wtwyas
    Witw
    Am
    Oh, wszystkie które nie słyszałam przed premiera plyty!!!
    Powtarzam
    CUDO<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D właśnie, co z tego ze w ubraniach? ;)
      Dziękuję :) kochana ♥

      Zgadzam się w stu procentach, jest bardzo dojrzała - śliczna ^.^
      Ale kiedy czasami włączę sobie piosenki z pierwszej płyty, a później posłucham dmd lub innej piosenki z Made in the AM ... płacze :') jestem z nich bardzo dumna, z tego jak daleko zaszli, ale tęsknię za tymi czasami kiedy wszystko było takie proste :') Był Zayn, szelki Lou, krótkie włoski Hazzy, Liam bez zarostu i krzywe ząbki Nialla :3 to było idealne ♥ takie jakie było, nadal takie jest :')) ale jednak tęsknię za przeszłością :*
      Xoxo

      Usuń
    2. Aj, mam łzy w oczach, zła kobieto!
      :')
      Ale zgadzam się
      To już nie są slodkie dzieciaczki z krzywymu zabkami;)
      To mężczyźni!
      Jestem z nich tak bardzo dumna!
      <3

      Usuń
    3. U mnie rozdział na no control. Zapraszam<3

      Usuń
    4. Oh, wybacz ze doprowadziłam Cię do łez :*
      Lecę do cb :)
      xoxo

      Usuń