sobota, 7 marca 2015

Imagin Louis 7 (the end)

-Nie!-przerwała mu.-Nie przeprowadzam się nigdzie! Mam osiemnaście lat! Nie będziesz mi życia układał! Jestem tu szczęśliwa i to powinno się dla ciebie liczyć! Przez ciebie nie miałam nigdy przyjaciół, nikogo. Wieczny samotnik, chowający się za tłumem! Bo co?! Bo tatuś dyrektorek?! Nie! Tak nie będzie! Nie ma mowy, że dalej będę żyła w ten sposób! Nie napisałeś swojego scenariusza jak chciałeś?! Dobrze, ale zostaw mój w spokoju! Sama ułożę sobie wszytko! Nie potrzebuję twoich cholernych nakazów i pieprzonych zakazów! Zdobyłam to o czym zawsze marzyłam! Wiesz co?! Nie, jasne, że nie! Bo przecież liczy się tylko opinia nauczycieli i znajomych, prawda?! Mam PRZYJACIELA! Najlepszego przyjaciela, dzięki, któremu mam komu się wyżalić, z kim się pośmiać, mieć kogoś bliskiego kto mnie rozumie! Kocham go całym sercem i twoje głupie dyrdymały mnie nie obchodzą! Zostaję tu i koniec, psychopato-kontrolerze!-wydarła się na cały głos. Nawet mi oczy wyszły na wierzch. Nie tak to planowaliśmy. Nie tak miała to zrobić, w ogóle nie miała tak tego interpretować! Zacznijmy od tego, że to wcale nie miało być to! Byłem w totalnym szoku, którego w dalszym rozwoju wydarzeń mi nie zabrakło...
***
-Pozwól mi żyć na własnych zasadach!!!-dodała po chwili nie ściszając tonu.
-Nareszcie!-krzyknął z triumfem w głosie.-W końcu zawalczyłaś o swoje!-Wtedy kompletnie zgłupiałem. Zastanawiałem się czy to nie ukryta kamera.-Ile można cię dziecko podpuszczać żebyś w końcu zareagowała? Tyle razy wystawiałem cię na próbę, a ty nic. Ja wiem dlaczego. Mama mi powiedziała...-Nadstawiłem uszu bardziej.-Kochasz go.-Te słowa odbiły się kilkukrotnie w mojej głowie. Wychyliłem się zza ściany. Mężczyzna stał za biurkiem, a jego córka naprzeciw. Oboje skierowali wzrok na mnie. Miałem zdziwiony wyraz twarzy. Zerknąłem na dziewczynę, w jej oczach pojawiły się łzy.
-Jak mogłeś?-Wydusiła cicho do mężczyzny i zaczęła odbiegać. Zatrzymałem ja w progu, ale się wyrwała.-Zostaw mnie!-warknęła i uciekła na górę. Zrezygnowany przetarłem twarz dłońmi. Tego się nie spodziewałem. Złapałem się za kark.
-Chłopcze, idź tam. Walcz o nią. Wiem jak wiele błędów popełniłem. Doskonale jestem tego świadom. Rzeczywiście chciałem ją przetestować, wiem nie powinienem. To dobra i grzeczna osóbka, moja mała córcia, nigdy nie postawiła mi się, aż do teraz. Nawet gdy miała przyjaciółkę w pobliżu nie walczyła. Zależy jej na tobie, kocha cię jak nikogo wcześniej. Nie zmarnuj tego. Idź i tocz to do samego końca, teraz. Nie pozwól jej oddalić się od siebie. Zastanów się tylko czy tego chcesz i czy czujesz to do niej.-wyrecytował do mnie dyrektor. Nic nie powiedziałem. Wtedy sekundy ciągnęły się jak godziny. Spokojnie przemierzałem stopnie. Serce waliło mi jak oszalałe. Dokładnie wiedziałem co zamierzam jej powiedzieć. Tyle myśli przebiegało przez moją głowę. Nareszcie dotarłem. Cicho otworzyłem drzwi. Składała swoje ubrania do walizki.
-(T.I) nie wyjeżdżasz do żadnej ciotki, nie ma mowy!-Od razu ożyłem. Zatrzasnąłem za sobą barierę drzewną i zbliżyłem się do niej. Wyprostowała się i spojrzała na mnie. Pełno łez widniało na jej policzkach.
-Masz rację, nie wyprowadzam się do ciotki. Nie wiem gdzie się wynoszę, ale jak najdalej stąd.-Wrzuciła koszulkę do torby.
-Dlaczego?-zapytałem stawiając kroki ku niej.
-Dlaczego?-oburzyła się.-Ponieważ całe życie zmarnował mi ojciec! Kontrolował mnie, ja głupia wierzyłam. A okazało się to jakimś bzdurnym sprawdzianem, który zrujnował moje całe życie towarzyskie!-łkała.-Nigdy nie zależało mi tak na wolności i bliskich osobach z zewnątrz jak teraz. Bałam się, bałam się jak nigdy powiedzieć ci jak bardzo cię kocham. Jak niesamowity jest dla mnie twój dotyk, twoja bliskość. Ile dajesz mi samą swoją obecnością. Nie chciałam stracić twojej przyjaźni, zniszczyłabym wszystko. Teraz mogę tylko iść i podziękować mu, że zrobił to dla mnie.-Zrezygnowana ocierała łzy. Złapałem ją za ręce i zmusiłem do kontaktu wzrokowego.
-Nie możesz.-lekko się uśmiechnąłem.-Ponieważ nic nie zniszczył. Wiesz czemu?-Pokiwała głową na nie.-Bo kocham cię jak szalony i nie pozwolę ci odejść, nigdy.-wyszeptałem ostatnie słowo. Delikatnie musnąłem jej usta.-Nigdy...-powtórzyłem równie cicho.








Hejka! Oto ostatni rozdział tego imagina :D Jak się podoba? Powiem szczerze, że mi nawet się podoba, nie ma rewelacji, ale jest chyba niezły. Piszcie ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

7 komentarzy:

  1. NIEDOBRZE
    OJ niedobrze
    ...
    NIE MA REWELACJI
    NAPRAWDĘ???
    To było strasznie dobre a ty mi tu piszesz nie ma rewelacji?!
    kochana jak tak można
    mieć tyle talentu
    o.o
    Lou brawa za walkę
    dobra powiedz mi czemu cały czas sprawiasz,że nie mogę przestać się uśmiechać
    Ewidentnie piszesz nieziemsko
    buziaki kochana
    I dalszej weny na twoje cuda
    Mela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Teraz to ja cały czas się uśmiecham, dzięki TOBIE <3
      BOZIU! Dziękuję Ci <3 Nie spodziewałam się takiego czegoś, takich komentarzy ^^ MEGA MOTYWACJA :D
      Nie wiem czemu tak na Ciebie działam, wiesz co na moich przyjaciół też, ale to chyba jest spowodowane tym, że jestem nienormalna XD
      Dziękuję, po prostu nie wiem co powiedzieć, brak mi słów :**
      Dziękuję razy milion <3
      Całuski :*

      Usuń
  2. Chyba nie zły?!

    On świetny!!!!
    Ni mogłam wyobrazić sobie lepszego końca.
    Swietnie sie zachowala.
    Supet!!
    Czekam nn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Serio, zaskakujecie mnie coraz to bardziej :DD Ale mam teraz MOTYWACJI, dodajecie mi jej za każdym razem SKARBY WY MOJE NAJUKOCHAŃSZE <3
      Dziękuję jeszcze raz i postaram się jeszcze dzisiaj coś napisać :>>
      Całuski :*

      Usuń
  3. Haha no to tego się nie spodziewałam WoW :o hihi świetnie piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D To chyba dobrze, że cię zaskoczyłam :3
      Dziękuję, bardzo mi miło <3
      Pozdrawiam <3
      Dziękuję za piękny komentarz :* Wielka motywacja <<3

      Usuń
  4. Podoba mi się zwiastun i ten mini prolog, który tu wstawiłaś, jednakże proszę abyś wyraziła opinię na temat mojej pracy, jeżeli oczekujesz tego ode mnie :)
    Pozdrawiam <3 postaram się czytać regularnie <3

    OdpowiedzUsuń