-Spokojnie. Przecież decyzja jeszcze nie zapadła, prawda?-Wtuliłem ją w siebie.
-Nie wiem. Oznajmił mi to tak po prostu, nie wytrzymałam i wyszłam. Zawsze każe mi coś, a ja jak głupia muszę to wykonać. Czuję się jak jego pies czy coś.-Wyrecytowała nadal rycząc.
-Mała, przecież możesz mu się postawić.-stwierdziłem.
-To nie przejdzie.-chrząknęła.
-Próbowałaś w ogóle?-zapytałem.
-Nie.-Krótko odrzekła.
-No właśnie, a więc zrobimy tak...
***
-...-wyrecytowałem.-Zgadzasz się?
-Tylko, jeżeli zrobisz to ze mną.-odpowiedziała.
-Dobrze, będę z tobą, ale nie będę się wtrącał.-Wtuliłem ją w siebie mocniej.
-Jeżeli nie będzie trzeba.-Bezradnie stwierdziła i ruszyła przez korytarz.-Możemy zrobić to dzisiaj, od razu po zajęciach. Właśnie skończył zmianę, więc będzie na chacie.-Przytaknąłem i objąłem ją po przyjacielsku. Poszliśmy na kolejną lekcję. Czas leciał bardzo szybko, jak nigdy. Ja się nie denerwowałem, w przeciwieństwie to (T.I). Razem podeszliśmy pod jej dom. Widziałem jak się trzęsie, w sumie to kiedy ją tuliłem czułem jej bardzo pospieszny puls serca. Zatrzymaliśmy się przed wejściem.
-Gotowa?
-Chyba bardziej już nie będę.-Przymknęła na sekundę oczy wypuszczając powietrze z płuc. Otworzyła drzwi i weszliśmy. Zamknąłem barierę za sobą i rzuciłem plecak na ziemie obok jej. Powoli postawiła kilkanaście kroków do domowego biura ojca. Stanęła w progu, ja pozostałem za ścianą. Usłyszałem męski głos.
-Dobrze, że już jesteś. Chciałem omówić z tobą szczegóły, mazgaju. Nigdy więcej nie przerywaj mi wybiegając, jasne? Wyjeżdżasz za dwa tygodnie. Nie wiem czy wrócisz...-Chciał kontynuować. Powiem szczerze, że już się we mnie gotowało. Kiedy słyszałem jak odzywa się do córki i to, że wkrótce mogę ją stracić...Yhh...
-Nie!-przerwała mu.-Nie przeprowadzam się nigdzie! Mam osiemnaście lat! Nie będziesz mi życia układał! Jestem tu szczęśliwa i to powinno się dla ciebie liczyć! Przez ciebie nie miałam nigdy przyjaciół, nikogo. Wieczny samotnik, chowający się za tłumem! Bo co?! Bo tatuś dyrektorek?! Nie! Tak nie będzie! Nie ma mowy, że dalej będę żyła w ten sposób! Nie napisałeś swojego scenariusza jak chciałeś?! Dobrze, ale zostaw mój w spokoju! Sama ułożę sobie wszytko! Nie potrzebuję twoich cholernych nakazów i pieprzonych zakazów! Zdobyłam to o czym zawsze marzyłam! Wiesz co?! Nie, jasne, że nie! Bo przecież liczy się tylko opinia nauczycieli i znajomych, prawda?! Mam PRZYJACIELA! Najlepszego przyjaciela, dzięki, któremu mam komu się wyżalić, z kim się pośmiać, mieć kogoś bliskiego kto mnie rozumie! Kocham go całym sercem i twoje głupie dyrdymały mnie nie obchodzą! Zostaję tu i koniec, psychopato-kontrolerze!-wydarła się na cały głos. Nawet mi oczy wyszły na wierzch. Nie tak to planowaliśmy. Nie tak miała to zrobić, w ogóle nie miała tak tego interpretować! Zacznijmy od tego, że to wcale nie miało być to! Byłem w totalnym szoku, którego w dalszym rozwoju wydarzeń mi nie zabrakło...

Hejka! Oto kolejna część, mam nadzieję, że się spodoba. Nie bądźcie źli, że tak mnie mało, ale serio brak czasu. Przepraszam.
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
O żesz *.*
OdpowiedzUsuńCzyżby jednak nie trochę za ostro
Jejku,aż się boję co będzie dalej
Szok...
Ma być niby jeszcze bardziej w szoku
Hę?? Jak to możliwe...
Jestem strasznie ciekawa co dalej
Czy pozwoli jej zostać i jak zareaguje na jej słowa
Brawo talencie kochany takiego cuda
Czekam na kolejny
Dużo weny:*
Buziaki
Mela:**
Może, może ;)
UsuńNie bój się <3
MOŻLIWE, uwierz :D
Zobaczymy <3
Dziękuję, bardzo się cieszę, że Ci się podoba :3
Dziękuję <3
KC SIS całusy :*
Jej
OdpowiedzUsuńAle mu pojechała z tekstem...
Będzie ciężko, skoro nawet Louis no e tak to widział...
Boje sue...
Świetna część!!
Już nie mogę doczekać kolejnej!!!
Nom :D Pojechała po całej bandzie ;)
UsuńIt's scary, Harry XD
Dziękuję, już niedługo :*
Uhhu no to pojechała tatuskowi hihi I to mi się podoba :D juz nie mogę się doczekać kiedy będzie następna część
OdpowiedzUsuńPrawda, zgadzam się ;)
UsuńJuż niedługo :**
Pozdrawiam <3