poniedziałek, 16 marca 2015

Little Sweet Angel 51

-No dobra, to ja uciekam się szykować.-Aż  podskoczyłam.
-Jest dopiero 16.00-stwierdził ciemnooki.
-Już?!-Zniknęłam z ich oczu w ułamku sekundy. Przygotowania zajęły mi dwie i pół godziny, ale warto było. Efekt końcowy mnie zadowalał. Zeszłam na dół ukazując się Harry'emuLukie'mu oraz Cal'owi.-Ale wyglądacie, moje przystojniaki.-Pocałowałam lekko ukochanego.
-Pięknie wyglądasz.-szepnął mi na ucho.
-Dziękuję.-Puściłam mu oczko.-Jedziemy?-zaproponowałam. Szczerze stresowałam się, czy słusznie?...
***
Starałam się uczestniczyć w ich rozmowie, ale nie było to łatwe. Serce waliło mi jak szalone. Niby to ich sprawa, ale obawiałam się, że się nie pogodzą i będę stała pomiędzy młotem a kowadłem.
-Misia, spokojnie.-Ręka ukochanego na moment spoczęła na moim udzie.
-Próbuję.-Wtem zaparkował pod domem przyjaciół. Przełknęłam ślinę lustrując budynek. Wysiadłam przy pomocy zielonookiego. Oczywiście stałam pierwsza. Zapukałam. W drzwiach pojawiła się El, jak zawsze.
-Hej!-Natychmiast rzuciła mi się na szyję.
-Witaj piękna!-Zmierzyłam ją wzrokiem.-Śliczna.-Minęłam ją, aby przywitała resztę. Słyszałam jak zapoznaje się z chłopakami podczas witania się z Lou, Perrie, Zayn'em, Soph oraz Li. Brakowało tylko blond pary, że tak powiem. Kiedy już moi "bracia" zaczęli rozmowę z chłopakami i rozsiedli się w salonie, ja wplątałam się w pogaduchy dziewczyn.
-Muszę wam coś powiedzieć.-Zbliżyły się wiedząc, że chodzi o sekret.-Nie mówiłam jeszcze Hazz'ie, ale niedługo zabieram was wszystkich ze mną do Australii. Mam tam sesję, a przy okazji możemy nieco się zabawić. Za wszystko płacę ja i mój szef, więc. Co myślicie?-Szczęki im opadły.
-Oszalałaś? Przecież to spory, bardzo spory wydatek!-Dziewczyna Payn'a stwierdziła.
-No może, ale tyle dla mnie zrobiliście. A z resztą nie macie nic do gadania, to jest zaproszenie i koniec kropka.-Zaśmiałam się. W tej sekundzie ujrzałam Nialler'a. Najpierw podszedł do mnie.
-Cześć Michi.-Z uśmiechem musnął mój polik.
-Hej Niall..-odpowiedziałam. Później przybił sobie piątkę z Harold'em.
-Luke?!-krzyknął na widok mojego brackiego. We trójkę z Calum'em szczerzyli się jak nigdy. Cała nasza reszta nie wiedziała o co chodzi co wyrażały nasze twarze.
-Horan!-Wpadli sobie w ramiona. Zbliżyłam się do lokatego.
-Co tu się dzieje?-drżącym głosem wyszeptałam.
-Nie wiem, to twoja rodzina.-Wzruszył ramionami.
-Pomocny jesteś.-Wystawił mi język. Kiedy się już wyściskali ich wzrok powędrował na mnie.-Mogę wiedzieć skąd się znacie?-odezwałam się.
-Przecież Nialler chodził do naszej, w sumie to mojej i Cal'a szkoły.-Przymrużyłam oczy na znak niezrozumienia.-Mieszkał trzy ulice dalej i bawił się ze mną w dzieciństwie.-Nadal ruszałam głową na nie.-Zawsze wyjadał czekoladowy budyń.-Wtedy mi zaświtało.
-Ty to ten mały, chudy, ciemnowłosy w aparacie na zęby?!-Zatkało mnie.
-Cicho.-Złapał się za głowę z zażenowaniem.
-Nosiłeś aparat?-Zaszydził Lou.
-Zamknij się.-warknął Irlandczyk.
-Jak to jest, że się nie skojarzyliśmy?-Wydawało mi się to niedorzeczne.
-Wiesz ty kiedyś wyglądałaś inaczej, ja wyglądałem inaczej. Po za tym to nie z tobą się kolegowałem tylko z nimi.-Chciałam jeszcze coś dodać, ale pojawiła się Tat.
-Witajcie.-Przytuliła się do mnie, następnie do Harry'ego. Wtem przyszedł czas na gości. Z Hood'em jeszcze jakoś poszło...Zastygli gapiąc się na siebie z niebieskookim.-Przepraszam.-Nareszcie wydusiła.
-Spoko.-CO?! JA P******* K**** M**! Co za parka idiotów! Ja się tak przejmowałam i w ogóle, a tu takie zwykłe: "-Przepraszam. -Spoko"!!! Z jednej strony to dobrze, z drugiej tylko mi nerwów napsuli. Kopara mi opadła, ale nie tak jak Luke'owi na widok Horan'a całującego Tatiana'ę. Wtedy zaczęłam znów się bać. Wiecie on nigdy nie był typem wyluzowanego brata w tych sprawach...






Hejka! Przepraszam, że tak późno, ale ta choroba naprawdę mnie wykańcza. Nie byłam dzisiaj w szkole, czułam się okropnie i nie miałam siły na pisanie. Dopiero teraz zebrałam siły. Wybaczcie. Wiem, że chłam. Przepraszam.
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. Nie przepraszaj za świetny rozdział! !
    Heh ta jej reakcja i ich pogodzenie...
    Bezcenne!
    I kolejne zmartwienie ma na glowie.
    Ale mysle, że Luke nie będzie już tak dociekal...
    Super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D Cieszę się, że jesteś zadowolona :3
      No widzisz ;) Oby, oby :)
      Dziękuję <3 Motywacja O.o <3
      Całuski :*

      Usuń