wtorek, 9 czerwca 2015

Confidence 1

Studiowanie w Londynie było spełnieniem moich marzeń. Oprócz tego dobrze płatna praca, mieszkanie, dobre przyjaciółki oraz imprezy. Nie szczędziłam sobie zabaw ze znajomymi w klubach. Nigdy nie należałam do imprezowiczów, ale gdy poznałam moją współlokatorkę i jej znajomych, zaczęłam wkręcać się w tego typu tematy. Spodobało mi się to. Mimo, że nadal się wyróżniałam, nie umiałam być taka jak inni, to nieźle się czułam w towarzystwie. Przynajmniej, tam było ciemno i nikt nie gapił się na mnie perfidnie. Czemu miałoby tak być? Gdyż, ja...Po prostu zawsze wyglądałam inaczej. Tam mogłam zapomnieć o Bożym świecie i o swoich problemach. Nie było ich mało, lecz nigdy nie lubiłam o nich opowiadać. Każdy ma swoją własną historię, ja nie miałam zamiaru zdradzać swojej nikomu. Po co miałam się komuś zwierzać? Co moje, to moje. Poza lokalami, jednak zachowywałam się inaczej. Stawałam się skryta i niedostępna. Dlaczego? Wszystko ma swój powód, to także. Ale to, może zostawię na później.
Tamten piątkowy wieczór miał przypominać poprzednie. Pięć moich koleżanek wraz ze mną szykowało się do wyjścia. Katy, Savannah, Mirell, Paulla, moja najukochańsza współlokatorka-Alexis oraz ja-Avecra, byłyśmy gotowe. W świetnym nastroju wyruszyłyśmy. Drinki, muzyka, taniec. W pewnej chwili wybrałam się z Alex do baru. Towarzyszka zamówiła napoje.
-Ten brunet z lewej przygląda ci się.-szepnęła mi na ucho. Subtelnie zerknęłam w owym kierunku. Rzeczywiście ciemnooki uważnie mnie obserwował.-Zagadaj do niego.-poganiała mnie Al.
-Nie, nie trzeba. Naprawdę.-Zaśmiałam się nerwowo. Szczęście od Boga, iż  barman podał alkohol i uratował mnie od kolejnych namówień. Znajdowałam się na parkiecie, lecz nadal czułam na sobie wzrok. Co moment szukałam w tłumie osoby, która nie spuszcza ze mnie oka. Jednak, nikogo nie dostrzegałam. Czułam się nieswojo. Opuściłam przyjaciółki i znalazłam się w loży. Po godzinie 2.00 wróciłam do domu z współlokatorką. Alexis, jak zwykle z resztą, ledwo szła. Dziewczyna nie znała umiaru, w sumie jak i całe moje towarzystwo. Czasami czułam się jak jedyna dorosła.
-To będzie twój mąż! Zobaczysz!-Chichotała na całą klatkę schodową starej kamienicy. Podtrzymywałam ją, prowadząc po drewnianych schodach.
-Zamknij się, sąsiedzi cię usłyszą.-szeptałam karcąco. Ta wpadła w jeszcze większy śmiech. Przewróciłam oczami i przywarłam koleżankę do ściany. Otworzyłam drzwi do mieszkania. Wepchnęłam kompankę do środka. Ta rzuciła szpilki, jakie trzymała przed sekundą w ręku, w kąt i przemieściła się do kuchni. Zasiadła na wielkim obrotowym krześle, łapiąc przy tym jabłko. Odwiesiłam kurtkę, dołączyłam do kumpeli. Oglądałam jej poczynania z uwagą. Z trudem szło jej spożywanie owocu, mimo to nie poddawała się.
-On cię kocha, jesteście dla siebie stworzeni.-mamrotała. Oczywiście wiedziałam o kogo chodzi. Jednakże, z nietrzeźwymi nie warto dyskutować, zwłaszcza z Al.
-Oczywiście, że tak. Już mi się oświadczył. Jutro dam ci zaproszenie na wesele.-odparłam z powagą. Otworzyłam lodówkę. Upiłam łyk zimnej wody, jaką wyjęłam z chłodziarki.
-I to rozumiem.-Wskazała na mnie palcem z dumą.
-Chodź już lepiej spać, słońce. Po jutrze do szkoły i do pracy.-Złapałam ją za rękę. Posłusznie odłożyła jabłko i się mi oddała. Pomogłam zmyć jej ostry makijaż i przebrać się w piżamę. Sama trafiłam do łazienki. Starłam z twarzy błyszczyk oraz tusz do rzęs. Rozczesałam włosy, później splotłam je w warkocz. Wzięłam prysznic. Narzuciłam na ciało koszulę nocną. Przyjrzałam się sobie w lustro. Nienawidziłam swojego odbicia. Nie lubiłam siebie, nigdy. Westchnęłam smętnie i ruszyłam do swojej sypialni. Ułożyłam się pod kołdrą. Do uszu włożyłam słuchawki, a moja ukochana piosenka "Skyscraper" rozbrzmiała. Mogłam spokojnie zasnąć, lecz tak nie było nigdy. Najpierw musiałam uronić kilka łez, jakie trzymały się ze mną każdej nocy. Wtem, kiedy już odprawiłam swój stały czyn odeszłam do krainy Morfeusza.
Dzień rozpoczęłam o godzinie 10.30. Zawitałam w jadalni, gdzie już czekała na mnie stała "niespodzianka", czyli brat Alexis buszujący w naszej lodówce.
-Dzień dobry, Niall.-przywitałam go cicho. Złapałam za koktajl poranny, który wypijałam każdego dnia. Mimo, że znałam go od dwóch lat, a on był młodszy, to nadal się go wstydziłam.
-Hej, mała.-odparł. Nienawidziłam, gdy się tak do mnie zwracano, lecz nie byłam w stanie postawić się komukolwiek. Taka to już była moja pewność siebie, lub jej brak...









Hejka! Oto pierwszy rozdział nowego opowiadania. Mam nadzieję, że przypadnie do gustu :) Będzie na pewno ciekawiej z czasem, na razie musicie być cierpliwi. Jak mówiłam, to opowiadania będzie trochę inne :) Zobaczymy w jakim sensie :3 Może powie wam coś tytuł "Confidance" lub może coś z treści tego powyżej ;) Mam nadzieję, że nie rozszyfrujecie mnie za szybko i to opowiadanie, będzie swego rodzaju przyjemną zagadką c: Po co się śpieszyć? <3 Dobrze, już nie zanudzam ;) Piszcie swoje reakcje ;))
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*


9 komentarzy:

  1. Confidence...
    No no, tytuł daje do myślenia: )
    Jakbym czytała coś o sobie.
    W towarzystwie całkiem inna osoba ze mnie!
    No i ten obserwator-Liam.
    Czekam na nexta.

    Ps. Kiedy będzie Little sweet angel kolejny rozdział?
    Myślę, że ten tydzień to jeszcze sobie z lekka będę przyswajać tematy, bo jeszcze wiele innch spraw na gowie mnie do soboty czeka, więc będę jeszcze aktywa. Więc są duże szanse na jakiś post u mnie. Ale od niedzieli pełna mobilizacja!
    Dziękuję za wsparcie<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, tak miało być ;)
      Haha :D Ze mnie też :3
      Niedługo ;3

      Nie wiem, kochana, mam mały dylemat na temat LSA, potrzebuję trochę czasu, ale się staram. Nie pamiętam czy zawarłam jeden wątek i nie do końca mogę napisać ciąg dalszy. Potrzebuję pomocy, kogoś kto serio czytał od początku, a ja tak pisze tyle, że już nie pamiętam czy ten wątek zawarłam -,- Jestem debilką, tak wiem.
      Rozumiem, mam nadzieję, że dasz radę ;) Trzymam kciuki <3
      Powodzenia :D
      Całuski, ja również dziękuję <3

      Usuń
    2. O jakiż wątek chodzi?
      Może będę pamiętać...
      <3

      Usuń
    3. Czy Rich poszedł do więzienia?
      Wiem, że jestem idiotką, że nie pamiętam takich rzeczy z własnego opowiadania, ale no po prostu mi to wyleciało :((
      Przepraszam.
      Jeżeli pamiętasz, to proszę pomóż, ułatwisz mi sprawę :3
      Całusy xx

      Usuń
  2. Nie! Nie jesteś debilką.
    To normalne pisząc tyle różnych rzeczy, że w końcu coś się zapomni;)
    Ale niestety nie jestem ci w stanie pomóc co do tego, bo dawno go nie było w rozdziałach, wiec naprawdę nie wiem...
    Niestety pamięć ludzka jest zawodna...

    U mnie pojawiło się jedno zamówienie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sorki, miało być. Że nie jesteś idiotką
    (Klawiatura szwankuje)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana za zrozumienie, to dla mnie wiele znaczy :3
      Dziękuję, Ci mimo wszystko :)
      Lecę do Ciebie :*
      Całuski xx

      Usuń
  4. Nie wiem dlaczego dopiero teraz się tu znalazłam ^^ i coś czuję że przez najbliższy czas będę nadrabiać ;))
    bardzo dobrze napisany, tak lekko
    I wo gole ciekawy pomysł na imagin
    Idę czytać inne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :33
      Dziękuję <3
      Akurat to opowiadanie, nie imagin.
      Pozdrawiam xx

      Usuń