(...)
-Spokojnie. Uspokój się.-Starali się mnie wspierać. Lecz tyle przeszło w zapomnienie. Tyle wspólnych chwil. Wzlotów i upadków. Uśmiechów, wyzwisk oraz rozmów. Przytuleń, zabaw, jak i bliskości. Wszystko stracone. Porad, żartów, poważnych konwersacji. Nakazów, zakazów, próśb i przeprosin. W jednej chwili odeszło tyle szczęścia.
-Nie! Wy nie rozumiecie! Ja już jej nigdy nie zobaczę, usłyszę, dotknę! Ani...-Mój krzyk rozległ się po pomieszczeniu. Kontrolowanie się nie było mi dane w tamtej sytuacji. Wściekłość mieszała się z rozpaczą, tworzą jedną, wielką histerię. Wszystko co stanęło mi na drodze zostawało zniszczone. Najmniejszy wazonik, książka czy stoliczek, każdy szczegół zostawał zdewastowany. To było nie do wiary. To co się stało stanowiło jeden z najgorszych koszmarów. Nikt nie był w stanie mi pomóc. Była tylko jedna taka osoba, ale jej wtedy nie było obok...
(...)
***
Hej! Wiem, że krótka zapowiedź, ale gdybym napisała więcej, domyślilibyście się o kogo chodzi ;) Powiem tak nie bójcie się na zapas ;) Jeszcze długo do rozdziałów tego typu ;>
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Mam nadzieję, że ona nir umrze??:(
OdpowiedzUsuń:)
Ona? No ktoś umrze...Zależy kogo masz na myśli...Znaczy wiem kogo, ale nie mogę zdradzić ;) To by zepsuło napięcie ;D
Usuńxx
Mam na myśli dzuewczyne Hazzy ale zapomnialam imienia...
UsuńHehe :D Michell ;) Wiedziałam :)
UsuńPo prostu nie chcę psuć napięcia, powaga ;)
xx