środa, 22 kwietnia 2015

Be my wonder 17

Taksówką podjechałam pod nasz blok. Nabrałam sporo powietrza unosząc głowę i zaglądając w nasze okno. Wczłapałam się z walizką na górę. Otworzyłam sobie drzwi. Zastałam narzeczonego w kuchni. Podniósł głowę, chyba coś przygotowywał, natychmiast wyszczerzył swoje białe ząbki. Blado uniosłam kąciki ust.
-Christina?!-zszokowany nie dowierzał. Zbliżył się do mnie i mocno mnie do siebie przycisnął. Aż mną telepało. Nigdy się tak nie bałam...
***
-Co ty tu robisz?-Złapał mnie za ramiona i wyciągnął przed siebie. Cieszył się. W źrenicach blondyna tańczyły iskierki szczęścia.

-Bruce, muszę ci coś powiedzieć...-Postanowiłam od razu przejść do sedna, zbyt męczyłabym się czekając dzień, bądź nawet i godzinę. 
-Tak, kochanie?-Wcale mi tego nie ułatwiał. Ze zmartwioną miną pociągnęłam radosnego na sofę. Ułożyłam dłonie na kolanach. Najpierw zerknęłam na swój pierścionek zaręczynowy, następnie na narzeczonego. 
-Chcę ci wyznać, że ja cię nie...Kocham. Nigdy nie kochałam. Chyba to, że czułam się przy tobie dobrze i bezpiecznie kazało mi zostawać u twojego boku. Zmarnowałam mnóstwo twojego, jak i mojego czasu. Mogłeś oddać całego siebie komuś innemu, nie mnie. Przepraszam, że tyle czasu zwlekałam. Jednak wcześniej nie byłam tego pewna. Utwierdził mnie w tym Niall, kocham go. Przepraszam cię. Jestem okropną osobą, nie zasługiwałam na ciebie. Zdradziłam ciebie po tym wszystkim co dla mnie zrobiłeś i czuję się z tym strasznie, ale wiem, że i tak to nic w porównaniu do ciebie. Nie chciałam tego. Przepraszam, ale to...Koniec.-Popłakałam się w trakcie recytowania. Na samo słowo: "Koniec" zdjęłam z palca pierścień. Podałam go niebieskookiemu. Serce mi pękało jak z każdą chwilą mej wypowiedzi uśmiech znikał z jego twarzy. 
-Nie spodziewałem się tego. Przyznam, wiedziałem, iż nie darzymy się równie silnym uczuciem. Kochałem cię, nie potrafiłbym cię zdradzić, skrzywdzić. Nie rozumiem jak mogłaś nie wiedzieć nic o swoich uczuciach. Boli mnie to owszem, lecz jeżeli taka jest twoja wola...-Dukał "zszokowany". Nigdy nie pomyślałabym jak dobrym jest aktorem. Głos mu się łamał, trząsł się. Po "...twoja wola." zaczęłam podejrzewać, iż nie jest szczery. Taki uczuciowy facet przyjmuje to tak po prostu? Taki niby chory z miłości do mnie?  Nie oczekiwałam, że wpadnie w rozpacz, ale jakieś konkretne emocje by nie zaszkodziły. Choćby i złość. Z jednej strony to dobrze, że przyjął to ze spokojem, ale z drugiej tak dziwnie mi się zrobiło. Pewność o jego łganiu, miałam kiedy przypadkiem przekręcił głowę, a na jego szyi zauważyłam świeżą malinkę. Co lepsze w tyle dopiero wtedy spostrzegłam czarny stanik, wcale nie mój, wiszący na szafce. Co za skurwiel! Wybielić się przede mną chciał! Nie spodziewał się tego po mnie, a sam pieprzył się z inną i jeszcze głupiego, poszkodowanego udaje! Co za szmaciarz! 
-Moja wola?! Ty idioto! Byś się chociaż przyznał, że mnie zdradzasz! Ładna malinka, dupku! Miałbyś choć krztę mojej odwagi, wiesz! W cholerę z tym, że waliłeś się z jakąś dziunią! Ale taki brak męstwa i kłamstwo, to już przesada!-Wyskoczyłam. Widziałam jak wracają mu siły.
-A co, bo ty kurwa lepsza?! Pierdolił cię mój przyjaciel!-Próbował się bronić.
-Wiesz, może i tak, ale ja jestem na tyle prawdomówna, że tego nie ukrywam.-Ze łzami w oczach wycedziłam przez zęby. Wparowałam do sypialni. Oczywiście zastałam tam wszelką damską bieliznę porozrzucaną po podłodze, jednak minęłam ją. Zaczęłam pakować co swoje. Po pięciu minutach byłam gotowa.-Skurwysyn! Nie chcę cię widzieć ścierwo jedne!-rzuciłam przy trzaskaniu drzwiami. Wyszłam z walizami przed kamienicę, gdzie zobaczyłam samochód, który kupił mi Bruce. Wpadłam na dwa pomysły. Najpierw rzuciłam kluczami w okno-zbiło się. Później poturbowałam auto, na tyle, aby nie było sprawne do jazdy. Jednak ta rozmowa nie należała to tak trudnych jak się spodziewałam. Usatysfakcjonowana wsiadłam do taksówki, jaka stała pod galerią nieopodal. Podałam adres mieszkania Chloe. Zapukałam do przyjaciółki. Otworzyła.
-Christina!-Rzuciła mi się na szyję.-Co ty tu robisz? Co się stało? Masz czerwone oczy.-Zarzuciła mnie masą pytań zanim jeszcze ściągnęłam kurtkę.
-Hej. Skończyłam z Bruce'm. Teraz jestem z Niall'em. Okazało się, że on też mnie zdradzał. Z jednej strony się cieszę, z drugiej jest mi przykro, że nie był ze mną tak szczery jak ja w stosunku do niego. No cóż...Nie chcę o tym rozprawiać. Pragnęłam tylko przenocować u ciebie. Jutro już "wyprowadzam się".-wyjaśniłam jej wszystko, aby nie ciągnęła wywiadu dalej. Zauważyłam wyraźne zaskoczenie na jej twarzy, lecz to nie dziwne po takiej ilości świeżych informacji w tak krótkim czasie.
-Wow.-westchnęła.-Okej. Chcę wiedzieć jeszcze tylko jedną rzecz.-Nadstawiłam uszu.-Jesteś szczęśliwa z Horan'em?-Na to uśmiechnęłam się jak najszerzej potrafiłam. Tak po prostu. 
-Jak nigdy wcześniej.-Przygryzłam dolną wargę.
-Widzę, że jesteś cała w skowronkach.-Zaczęłyśmy piszczeć i skakać dookoła.-Oby się wam dobrze wiodło...-Tych słów nie zapomnę nigdy...





Hejka! Oto kolejny rozdział :) Jak się podoba? Mam nadzieję, że nie jest zły ;3 Pamiętajcie, że to dramat, więc może się różnie potoczyć ;) Piszcie jakie są wasze przypuszczenia związane z kolejnym rozdziałem :>
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :* 

5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział
    Ja się nie spodziewałam jego reakcji i akcji.
    Ale dobrze, że chociaż wszystko wyjaśnione!
    Super, czekam na nexta
    Zapraszam do mnie.
    Dodałam coś, imagina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Bardzo się cieszę <3
      Hehe ;)
      Lecę do ciebie <3
      Całuski :*

      Usuń
  2. Supcio;D
    Ale z niego dupek zamiast sie przyznać to poszkodowanego udaje -_- ja na miejscu Christiny z liscia bym mu strzeliła
    OMG boje się zakończenia
    Całuskii ;*
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Bardzo się cieszę :33
      Huhu ;) Również się zgadzam ^^ Ja bym zabiła -.- W trzy dupy -.-
      Powiem szczerze, że jest czego ;o
      Całuski <3
      Pozdrawiam x1000 <3
      KOCHAM WAS DZIEWCZYNY <3

      Usuń