sobota, 11 kwietnia 2015

Imagin Nialler i "reszta" zamówienie

-Wszystko gotowe?-Chciałem jedynie się upewnić.
-Tak. Jeszcze tylko gości brakuje.-Zaśmiał się Lou. 
-Okej. To ja lecę się przebrać i ogólnie ogarnąć.-oznajmiłem. Szykowaliśmy niespodziankę dla Liam'a. Obchodził dwudzieste drugie urodziny. Willa została ogarnięta przez Louis'a, Zen'a, Harold'a oraz mnie. Wparowałem na górę do pomieszczenia, gdzie przechowywałem swój strój i gdzie miałem zamiar nocować, gdyż szykował się ostry melanż. Ubrałem się tak, aby nie wyglądać jak sztywniak, ale i tak, aby nie przesadzić z luzem. Uważałem, że tak wyglądałem najlepiej. Poprawiłem jeszcze fryzurę. Zszedłem na dół. Złapałem za jedną z truskawek w czekoladzie, które stały na blacie kuchennym. Chłopcy krzątali się po budynku szukając to koszulki, to paska. 
-Ymm...Nialler. Zaraz wpadnie Perrie z koleżanką, weź im otwórz i jakoś je zajmij, bo lecę teraz dokupić jeszcze szampana. Ten idiota-Lou, znów zbił dwie butelki.-Zabiegany Mulat zwrócił się do mnie zestresowany. 
-Okej.-Wyciągnąłem kciuk w górę. 
-Nie zeżryj tylko wszystkiego!-rzucił trzaskając drzwiami wyjściowymi. Oparłem się o tył sofy grzebiąc coś w aplikacjach na mojej komórce. Pełno życzeń dla Payne'a na tt od fanów, wywołało to wielki uśmiech na mojej twarzy. Nagle usłyszałem dzwonek. Otworzyłem. W progu pojawiła się blond dziewczyna Malik'a.
-Hej.-przywitała mnie całusem w policzek.
-Cześć Pezz.-odpowiedziałem. Zza niej wyłoniła się średniego wzrostu piękność.
-To moja przyjaciółka-Karolina.-Znajoma niebieskooka przedstawiła mi swoją towarzyszkę, która wydała się lekko onieśmielona. Nasze spojrzenia nie przestawały łapać długiego kontaktu. Podobał mi się w niej każdy szczegół. Nie potrzebowała tony make-up'u, aby być śliczną. Oboje szczerzyliśmy się do siebie. Wyglądało to, jakbyśmy zastygli. 
-Witaj, Niall.-Uścisnęła moją dłoń.
-Kar...-Nie dokończyła, iż Edwards wciągnęła ją do środka i zaczęła oprowadzać. Ta laska to ma takt, nie ma co. Szczerze, nie do końca pasowała mi Perrie. Czasami zachowywała się jak typowa diva, do tego dziecinna. Usiadłem sobie obserwując poczynania piłkarzy w Tv. Do imprezy zostało jeszcze wiele czasu, więc postanowiłem się czymś zająć. Z tego co słyszałem Karol zapoznała już resztę. Spodobała mi się, więc lekko zawiódł mnie flirt pomiędzy nią, a Harry'm. Zamieniłem z nią kilka zdań jeszcze przed zaskoczeniem solenizanta. Zabawa trwała w najlepsze. Trzymałem się z Kar, ponieważ reszta zajmowała się swoimi drugimi połówkami. Nawet Hazz poświęcał całą uwagę swojej nowej "znajomej" ze studia. Świetnie się z nią dogadywałem. Mieliśmy mnóstwo wspólnych zainteresowań. Czułem, że po lepszym zapoznaniu możemy się zaprzyjaźnić, a może nawet coś więcej. Była zabawna, mądra, szalona i ciekawa. Do tego kochała jedzenie, a to chyba najbardziej cenię sobie w kobietach! Wszystko, można powiedzieć, szło zgodnie z planem. Jednak jak to się mówi do pewnego czasu. Dochodziła 2.00. Powoli wszystko cichło. Tomlinson jednak nadal tańczył na podeście. Właśnie przechodziliśmy z Karolinką obok, kiedy cała zawartość jego kufla z piwem trafiła na głowę mojej towarzyszki. Kumpel był już tak zalany, że nawet nie zauważył co robi. Spodziewałem się najgorszego. Krzyku, płaczu, walki pomiędzy tą dwójką. Ale nie. Ona zachowała stoicki spokój. Powiedzmy, że uspokoiła się głębokim wdechem. 
-Niall...Ja...-dukała. Najzwyczajniej w świecie była w szoku. Przecież była gościem, a tu takie coś. 
-Spokojnie. Chodź.-Zatrzymałem jedną z dłoni na jej wąskiej tali i zaprowadziłem na górę. Muzyka nieco straciła na głośności. Zamknąłem za nami drzwi do, powiedzmy, mojego pokoju.-Zaraz dam ci coś na przebranie. Poczekaj.-Wyglądała tak uroczo stojąc tam i dygotając z szoku. Delikatnie się uśmiechała dając znak lekkiego rozbawienia. Po kilkunastu sekundach wybrałem swoją białą koszulę oraz damskie spodenki, które nie wiadomo czemu siedziały w tej samej szafie, gdzie przechowywałem rzeczy w domu Payne'a.-Tu jest łazienka. Możesz zmyć z siebie ten nieprzyjemny zapach.-powiedziałem jak najdelikatniej. Tak jakbym bał się zranić ją słowem. Odebrała ode mnie ubrania. 
-Dziękuję. Jesteś bardzo miły.-Rzekła niemal niesłyszalnie zakładając kosmyk włosów za ucho.
-Dla ciebie zawsze.-Puściłem jej oczko. Zniknęła za barierą drzewną. Zająłem się sobą. Kiedy drzwi się otworzyły ukazał mi się cudny obrazek. Mokre włosy dziewczyny opadały na oba jej ramiona, okryte śnieżnobiałym materiałem. Uda pięknej do połowy ozdabiał zwisający koniec topu, jaki miała na sobie. Pod nim zapewne znajdowały się alla bokserki. Niesamowita-To chyba najtrafniejsze jak mogę ją opisać. Uniosłem kąciki ust na ten nieziemski widok. K odwzajemniła to.
-Mam pytanie.-odezwała się chichocząc. Chyba zauważyła, że uważnie się jej przyglądam.
-Tak?-Wstałem z łóżka.
-Pezz trochę się upiła, tak jakby będzie pewnie spała tu z Zayn'em. Ja nie mam jak wrócić, ona ma klucze, nie znam jej adresu, a ja mieszkam pięćdziesiąt kilometrów od Londynu. Przeprowadzam się dopiero za tydzień i nie mam gdzie spać. Mogłabym tu?-Nieśmiało wyrecytowała.
-Oczywiście, że tak. Wiesz tylko, że każdy ma swój pokój. Jeżeli chciałabyś spać tu, to jesteś lekko skazana na moje towarzystwo. Chyba, że mam spać na podłodze.-Nie potrafiłem przy niej być tak bardzo pewny siebie jak zazwyczaj. Onieśmielała mnie swoją urodą. Nie mogłem się na nią napatrzeć.
-Nie! No co ty. Nie pozwolę ci leżeć na tych zimnych panelach. Będziesz spał ze mną.-Surowo odpowiedziała.-Nie ma innej opcji.-dodała.
-To ja idę się przebrać, bo chyba już więcej imprezowania nie zniosę. To może już się położymy?-zaproponowałem.
-Jasne. Też jestem już zmęczona.-Szeroko wyszczerzyła się.
-To ja zaraz wracam.-Zniknąłem w toalecie. Wziąłem krótki, ale odprężający prysznic, przebrałem się w spodnie od dresu. Bez koszulki wróciłem do Karo. Spokojnie czekała na mnie wpatrując się w niebo, które odsłaniało okno umieszczone na skośnym suficie. Dopiero kiedy zajmowałem miejsce obok mnie zauważyła. Nie spostrzegła nawet mojej pół nagości. Po prostu posłała mi najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek miałem okazję zobaczyć.
-Cudowne gwiazdy.-Mocniej zacisnęła ręce na zgiętych nogach, które trzymała kurczowo blisko swojego ciała. Znów zerknęła w górę.
-Tak, to prawda.-odrzekłem.
-Ale nawet nie luknąłeś na nie.-stwierdziła lekko rozbawiona.
-Nie muszę.Mam ten widok tutaj, przed sobą.-odpowiedziałem...







Hejka! Mam internet, ale tylko na chwilę podarowany od ojczyma :P Jednak, udało mi się skończyć to zamówienie. Dla Karolinki <3 Skarbie, nie wiem czy ci się spodoba, pozostawiam to tobie. Chyba nie muszę mówić, jak bardzo się starałam...Ok BARDZO, BARDZO :) Mam nadzieję, że cię nie zawiodę  :33
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

6 komentarzy:

  1. Och bardzo dziękuję ;*
    Mowilam ci że Cię uwielbiam ;D
    Dziękuję ci za ten cudowny imagin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff...Cieszę się, że Ci się podoba :D
      KC :*
      Nmzc to ja dziękuję <3
      Całuski :**

      Usuń
  2. Mam ten widok tutaj ...aaa
    Jej ta końcówka niezwykła
    Ale boski
    Jaki strach czy Niall wszystko zje hehe
    Cudowny
    Buziaki
    Mela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Bardzo się cieszę ^^
      Haha XD
      Dziękuję <3
      Całuski :**

      Usuń
  3. No po prostu zajebisty
    I tyle!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń