Mijają ostatnie dni trasy. Jakoś pozbieraliśmy się po odejściu Zen'a. Jego decyzja, życie. A my to uszanowaliśmy. Nie ważne jak to jest trudne, ważne, że teraz nasz brat będzie szczęśliwy. Skończyliśmy występ. Chłopcy wrócili do hotelu. Ja postanowiłem jeszcze zostać. Uwielbiałem zostawać sam na tej ogromnej arenie. Przyglądałem się wszystkiemu z uwagą. Siedziałem sam pod gwiazdami i myślałem o tym co mnie spotkało. To rzeczywiście nadal było czymś niewiarygodnym. W prawie kompletnych ciemnościach zająłem miejsce na jednym ze stopni sprowadzającymi z estrady. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Niewyobrażalne jak wiele osób było z nami sercami kiedy tak naprawdę nigdy się nie spotkaliśmy. Wstałem i przeszedłem się kawałek. Radosny wsiadłem do samochodu, który na mnie czekał. Wszedłem do pokoju. Pod balonem jak zawsze zebrała się duża grupa fanów. Nie potrafiłem do nich nie wyjść. Każda uszczęśliwiona twarz przypominała mi o tym jak bardzo kocham tych ludzi, chociaż ich nie znam. Pożegnałem ich. Wróciłem do środka. Rzuciłem się na łóżko, przymknąłem oczy. Myślałem o mojej słodkiej, która niestety nie mogła pojechać ze mną w trasę. Ewa to moja partnerka życiowa od trzech lat. Nie wyobrażam sobie nikogo innego u mojego boku. Musiała zostać w Londynie w swojej piekarni. Ma bardzo wiele pracy. Prowadzi jedną z największych w kraju i na świecie. Jednak nie za moją sprawą. Sukces osiągnęła zanim się poznaliśmy. Mimo, że dawałem jej dosłownie wszystko, nawet jeżeli tego nie chciała, pozostała sobą. Skorą do pracy oraz wysiłku. Nie trwała ze mną dla mojej sławy czy pieniędzy, ale dla mnie. Za to bardzo ją szanowałem. Jednakże brakowało mi jej. Nawet kiedy wracałem do UK Ewci brakowało czasu. Tęskniłem jak cholera. Przede mną jeszcze jakieś pięć koncertów, a już nie dawałem rady bez niej. Kompletnie uzależniłem się od tej dziewczyny. Jej oczy, uśmiech, dotyk, zapach, obecność. Najmniejszy szczegół podobał mi się w pięknej. Dosłownie straciłem głowę dla brunetki. Nic ważniejszego. Nic! Zawsze ona. Czasami sam się dziwiłem jak wiele jestem wstanie poświęcić dla swojej kobiety. No cóż, miłość. I tyle w tym temacie. Marzyłem o spotkaniu.
Kolejny występ trwał. Jakoś tamten dzień nie należał do moich. Smutno? Tęskno? Tak, zdecydowanie. Starałem się tego nie okazywać. Nienawidziłem zawodzić fanów. Ogólnie panowała dziwna atmosfera. Nawet publiczność była bardzo cicha. Chłopcy także nie emanowali energią, jakby coś...Nie wiem. Udawali? To chyba nie najlepsze słowo. Właśnie śpiewaliśmy "No Control"-jedną z moich ulubionych kawałków. Wszystkim cieszyły się twarze, ale nie tak no wiecie, po prostu. Wszystkie pary oczu skierowane były na mnie. Dziwnie się czułem.
...
Waking up
Beside you I’m a loaded gun
I can’t contain this anymore
I’m all yours, I got no control
No control
Powerless
And I don’t care it’s obvious
I just can’t get enough of you
The battle's down, my eyes are closed
No control
...
Beside you I’m a loaded gun
I can’t contain this anymore
I’m all yours, I got no control
No control
Powerless
And I don’t care it’s obvious
I just can’t get enough of you
The battle's down, my eyes are closed
No control
...
Nagle wszyscy directioners ułożyli wielki napis z kartek, które przygotowali. Odczytałem wiadomość: "Liam, odwróć się :)". Mina na sekundę mi zrzedła. Nie rozumiałem. Zrobiłem to o co prosili. Spodziewałem się, może Harry'ego z bananem, Lou robiącego zboczone gesty za moimi plecami lub Niall'a śmiejącego się z czegoś. Jednak nie. Moim oczom ukazała się Ewa. Ślepia mi się zaświeciły. Nie mogłem uwierzyć. Wyglądała przepięknie. Nie potrafiłem wyobrazić sobie ładniejszej. Jej długie czekoladowe włosy padały kaskadami na wąskie ramionka. Leciutki makijaż podkreślał piękne zielonki dziewczyny. Zgrabne ciało ukochanej pokrywała czarna, seksowna mini. Na nią narzuciła kurtkę pod kolor, a na stopy ciemne baleriny. Biżuteria dopełniała efektu. Do tego zniewalający uśmiech, dzięki któremu mój cały świat nabierał barw. Na początku oniemiałem i nie byłem w stanie się ruszyć. Zamarłem. Mikrofon wypadł mi z dłoni. Muzyka nadal grała. Nie obchodziło mnie moje solo czy nie solo, tylko ona. Nareszcie ocknąłem się. Zbliżyłem się do brunetki. Mocno objąłem ją i zakręciłem nami dookoła. Łzy stały mi przed oczętami. Nareszcie przy mnie. Moja kruszynka. Złączyłem nasze usta w delikatnym, a zarazem namiętnym pocałunku. O moje uszy obiło się jedno, grupowe: "Aww...", co wywołało uśmiech nie tylko na mojej, jak i na twarzy Ewci.
-Kocham cię. Tak bardzo mi ciebie brakowało.-wydukałem szeptem.
-Kocham cię.-Nie puszczałem jej. Oczywiście moi przyjaciele nie umieli choć na sekundę spoważnieć, ale musieli zagrać "Little Black dress", no jakże by inaczej. Nie miałem im jednak tego za złe. To się nie liczyło. Tylko Ewunia oraz ja. We dwoje. Zamknięci w swoich ramionach. I nie obchodziło mnie to, że nad miłością do niej nie mam kontroli, bo byłby to błąd...

Witam! Także...Ymmm...Nie wiem. Nie mam pojęcia czy jest okej. Coś czuję, że poległam. Wybacz Ewcia, jeżeli nie zadowoliłam. Jakoś nie miałam specjalnego pomysłu. Przepraszam.
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
WoW I jeszcze raz WoW ten imagin jest niesamowity bardzo mi się podoba to w jaki sposób Liam mówi o Ewie widac jak bardzo ja kocha
OdpowiedzUsuńWoW i jeszcze raz WoW :D
UsuńUważałam ten imagin za nieudany, ale podniosłaś mnie na duchu :)
Dziękuję, bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona <3
Całuski :))
Znajdę cię i dokopię do tyłka!
OdpowiedzUsuńJak poległaś?!
Co nie zadowoliłaś?!
Co?!
Przecież to jest twój najlepsiejszy (nie licząc oczywiście tych imaginów z Lou ) imagin ever!
I tyle!
Ja cały czas miałam taki uśmiech na mordce, że aż to coś nowego.
No i ta piekarnia...
Chciałabym tak...
No cud miód i malina!
Aż nie wiem co napisać, żeby wyrazić swoją radość!
Ok, zabieram się za twoje zamówienie, bo w końcu, go nie zrobię....;)
O NIE! xD Aż się boję ;D Haha :D
UsuńBoziu! Serio? Nie spodziewałam się i tu mówię zupełnie serio :OD
Teraz ja nie mogę przestać się uśmiechać czytając twój komentarz :)
Dziękuję <3 Bardzo, ale to bardzo się cieszę, że jednak nie zawiodłam ^^
Na pewno Ci się uda z twoją piekarnią, sto pro <3
Dziękuję raz jeszcze :*
Całuski <3
Nie mogę się doczekać C: