środa, 2 września 2015

Confidence pierwsza połowa 10

Czekałam pod blokiem na przybycie mojej koleżanki. Ujrzałam przed sobą czarny sportowy samochód z przyciemnionymi szybami. Byłam niemal pewna, iż to auto Katy. Natychmiast podbiegłam do pojazdu i otworzyłam drzwi, aby szybko znaleźć się w środku. Dopiero po zamknięciu drzwi zerknęłam na kierowcę. To zdecydowanie nie była Katy, a ja nie miałam szans na ucieczkę...
***
Za kierownicą siedział mężczyzna ubrany na czarno. Nie widziałam jego twarzy, gdyż przysłaniał ją wielki kaptur zatrzymujący się na głowie nieznajomego. Zanim zdążyłam choćby pomyśleć o umknięciu z owego pojazdu, zamki uniemożliwiły mi to. Natychmiast napadł mnie atak paniki. Nie wiedziałam co zrobić. Nie do pomyślenia jak bardzo byłam przerażona. Moje serce momentalnie zaczęło bić w niezmiernie szybkim tempie. Jednak mimo wszystko postanowiłam nie pogarszać swej sytuacji i zamilkłam. Nawet się nie ruszyłam. "Spokojnie" zapięłam pas i oparłam się o siedzenie. Starałam się wierzyć w jakikolwiek happy end, lecz nie udawało mi się to. Wiedziałam, że porywacz czuje moje przerażenie. Doszło do mnie także, iż miał świadomość kogo zabiera. Nie miałam natomiast pojęcia jak udało mu się tak dokładnie trafić w punkt i stawić się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Byłam pewna, że nie jest amatorem. Nie nosił rękawiczek, więc nie miał zamiaru natychmiast mnie skrzywdzić.  Zauważyłam jak płynnie porusza się w ruchu ulicznym, co pokazywało, iż ma wszystko zaplanowane i dąży do danego punktu i celu. Jednak nie pocieszało mnie to. Miał pojęcie o tym co robi. Cała się trzęsłam. Jak się spodziewałam wywiózł mnie za miasto, jednak zaskoczył mnie tym gdzie. Nie poznawałam okolic. Kompletnie nie znałam miejsc jakie mijaliśmy. Nareszcie zwolnił. Wtem w mojej głowie pojawiła się myśl: "Chyba jednak nie uda mu się mnie zabić, zaraz sama padnę na zawał.". Tak, sama się sobie dziwię, że jeszcze miałam nerwy na żartobliwe myśli. Z tego co pamiętam był to oświetlony tunel. Chłopak znacznie zmniejszył prędkość, mniej więcej w połowie. Niespodziewanie przyspieszył i skręcił w prawo wjeżdżając w bardzo ciemny korytarz, na którego końcu widać było kilka światełek. Na liczniku widniało 100 km/h. Obawiałam się o swój los, jak...W dzieciństwie. Zacisnęłam powieki. Kurczowo trzymałam się fotela.
-Nie bój się.-usłyszałam głęboki głos, który już znałam. Natychmiast otworzyłam oczy. Wszystko działo się jakby w zwolnionym tempie. Docieraliśmy już do końca drogi. Zerknęłam na prawo. Tajemniczy mężczyzna nie miał już na głowie kaptura. Zobaczyłam jego profil. Brązowa, nie za długa grzywka postawiona była do góry, a włosy po bokach czaszki miał wygolone. Czekoladowe oczy wpatrywał w przestrzeń przed sobą. Lekki zarost pokrywał jego linię szczęki. Wydawał się bardzo dumnym człowiekiem. Wpadałam już na niego kiedyś...









Hejka! Niestety dzisiaj miałam pracowity dzień i nie dałam rady. Przepraszam. Jutro druga połowa ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. Ja jej miejscu już dawno bym na zawał zeszła;)
    Dobrze, zę to Liam, może nie będzie się go za bardzo bała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja też XD
      Ja i tak bym się, za przeproszeniem, srała XD
      xx

      Usuń