-Nie nazywaj mnie tak.-prychnęłam.
-Dobrze, mój koszmarze.-Kpił.
-Poczekaj ty...-Zacięłam się, bo zapomniałam imienia, ale po kilku sekundach sobie przypomniałam.-...Louis, nie pozwalaj sobie.-Pogroziłam mu palcem.
-Bo? Co maluszku zdepczesz mnie?-Nadal nie przestawał żartować z mojego kruczego wzrostu w porównaniu do niego.
-Nie. Ale mój brat, tak.-Tym razem to ja postanowiłam go rozbawić. Mimo, że mnie irytował wydawał się fajnym chłopakiem, chciałam go poznać...
***
-Jak masz na imię?-zapytał.
-Tajemnica.-odparłam z uśmiechem. Przyznam, że mi się podobał. Miałam ochotę na flirt, z wiadomym skutkiem. Mój ukochany Gabe jak zawsze musiał wszystko zepsuć.
-Hej! Siora! (T.I)!-Krzyczał z drugiego końca ogromnego pokoju. Lou wpadł w niekontrolowany atak śmiechu. Odwróciłam się na pięcie, aby spotkać jego wzrok.-Bądź grzeczna!-Jak zwykle musiał zrobić mi wstyd po pijaku. Był kompletnie zalany. Przewróciłam oczami i powróciłam do rozmowy z Louis'em.
-Hmm...(T.I), ładnie. Nawet bardzo.-powiedział. Spodziewałam się czegoś bardziej chamskiego, a tym mnie zaskoczył. Postanowiłam jednak nie dawać tego po sobie poznać.
-No co ty, nie cierpię go.-Czułam jak policzki mi różowieją.
-Nie żartuję, podoba mi się.-Jeszcze pewniej dodał. Upił łyk drinka i odstawił pustą szklankę na stoliczek obok.-Ty też mi się podobasz.-Przyznał.-Kupił mnie tym w całości, a jego uśmiech wprawiał mnie w stan nóg z waty.-Zatańczysz?-wyciągnął do mnie rękę. Ujęłam ją bez zastanowienia. Podczas poruszania się w rytm muzyki odezwałam się.
-Ty też mi się podobasz.-Puściłam do niego oczko.Wtem nabrał jeszcze większej pewności siebie. Zbliżył się. Nasze twarze siebie dotykały, dzieliły nas milimetry. Uśmiechnęłam się szeroko, jak i on. Stanowił dla mnie synonim słowa seksowny. Z nikim innym nie chciałabym wtedy tańczyć. Impreza przebiegła świetnie. Dowiedziałam się co nie co o Lou i polubiłam go. Spędziłam z nim niemal całą noc.
Nadszedł ranek. Obudziłam się w pokoju gościnnym. Rozejrzałam się dookoła. Byłam sama. Podeszłam do łazienki połączonej z pomieszczeniem. Przejrzałam się w lustrze. Nie było tak źle. Mimo to, okropnie bolała mnie głowa. Miałam rozpuszczone włosy i kompletny brak makijażu na twarzy.Zdjęłam gumkę ze swojego prawego nadgarstka i związałam włosy w niedbały kok. Wskoczyłam pod prysznic. Po odprężającej kąpieli ubrałam ogromną sportową koszulkę brata i leginsy, które spoczywały jakimś cudem w jego szafie. Trafiłam do kuchni. Zrobiłam sobie owoce w jogurcie, które kochałam spożywać każdego poranka. Bratu przygotowałam tosty. Z uwagi na wolny dzień rozsiadłam się w salonie i włączyłam telewizor. Akurat leciała kreskówka, którą codziennie oglądałam. Jak zawsze towarzyszyło mi mnóstwo śmiechu. Nagle zauważyłam Louis'a stojącego w progu salonu. Moje źrenice się powiększyły. Szybko odłożyłam miskę na stół i zakryłam twarz dłońmi.
-Nie patrz na mnie!-Podkuliłam nogi do klatki piersiowej. Słyszałam jego kroki. Zerknęłam na niego przez odstępy pomiędzy palcami. Zaczął mnie łaskotać. Nie umiałam wytrzymać. Natychmiast zaczęłam wierzgać, ale nie puszczałam swojej buzi. Nie chciałam, żeby oglądał mnie bez pomalowanych rzęs i więcej koloru na twarzy. Położyłam się na sofie. Chłopak się nade mną nachylił i kontynuował swoje poczynania. Kiedy tylko odruchowo podniosłam ręce przygwoździł mi je do sofy nad głową. Już nie miałam wyjścia, nie miałam jak się zakryć.-Proszę cię! Jestem okropna!-mruczałam zła.
-Wręcz przeciwnie...Jesteś piękna.-Przestał mnie łaskotać i spojrzał mi głęboko w oczy. Wtedy....Wtedy po raz pierwszy w życiu poczułam motyle w brzuchu. Przyglądał mi się z uwagą. Czas jakby stanął w miejscu. Jego twarz zbliżała się ku mojej. W środku tańczyłam ze szczęścia. Wydawało mi się to magicznym snem, a najlepszy był fakt, iż tak nie jest. Nie umiałam powstrzymać uśmiechu. Jednak jak to bywa w mojej rodzinie zawsze coś musi zepsuć każdą jedną piękniejszą chwilę...
Hejka! Dzisiaj wpadam nieco wcześniej z uwagi na to, że jestem chora :/ Byłam w szkole, ale po dwóch godzinach wróciłam z zawalonym gardłem, gorączką i bólem głowy i ogólnie czuję się jak kupa nieszczęścia :'( Mam nadzieję, że imagin nie taki zły...Kolejna część jutro :3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
-Jak masz na imię?-zapytał.
-Tajemnica.-odparłam z uśmiechem. Przyznam, że mi się podobał. Miałam ochotę na flirt, z wiadomym skutkiem. Mój ukochany Gabe jak zawsze musiał wszystko zepsuć.
-Hej! Siora! (T.I)!-Krzyczał z drugiego końca ogromnego pokoju. Lou wpadł w niekontrolowany atak śmiechu. Odwróciłam się na pięcie, aby spotkać jego wzrok.-Bądź grzeczna!-Jak zwykle musiał zrobić mi wstyd po pijaku. Był kompletnie zalany. Przewróciłam oczami i powróciłam do rozmowy z Louis'em.
-Hmm...(T.I), ładnie. Nawet bardzo.-powiedział. Spodziewałam się czegoś bardziej chamskiego, a tym mnie zaskoczył. Postanowiłam jednak nie dawać tego po sobie poznać.
-No co ty, nie cierpię go.-Czułam jak policzki mi różowieją.
-Nie żartuję, podoba mi się.-Jeszcze pewniej dodał. Upił łyk drinka i odstawił pustą szklankę na stoliczek obok.-Ty też mi się podobasz.-Przyznał.-Kupił mnie tym w całości, a jego uśmiech wprawiał mnie w stan nóg z waty.-Zatańczysz?-wyciągnął do mnie rękę. Ujęłam ją bez zastanowienia. Podczas poruszania się w rytm muzyki odezwałam się.
-Ty też mi się podobasz.-Puściłam do niego oczko.Wtem nabrał jeszcze większej pewności siebie. Zbliżył się. Nasze twarze siebie dotykały, dzieliły nas milimetry. Uśmiechnęłam się szeroko, jak i on. Stanowił dla mnie synonim słowa seksowny. Z nikim innym nie chciałabym wtedy tańczyć. Impreza przebiegła świetnie. Dowiedziałam się co nie co o Lou i polubiłam go. Spędziłam z nim niemal całą noc.
Nadszedł ranek. Obudziłam się w pokoju gościnnym. Rozejrzałam się dookoła. Byłam sama. Podeszłam do łazienki połączonej z pomieszczeniem. Przejrzałam się w lustrze. Nie było tak źle. Mimo to, okropnie bolała mnie głowa. Miałam rozpuszczone włosy i kompletny brak makijażu na twarzy.Zdjęłam gumkę ze swojego prawego nadgarstka i związałam włosy w niedbały kok. Wskoczyłam pod prysznic. Po odprężającej kąpieli ubrałam ogromną sportową koszulkę brata i leginsy, które spoczywały jakimś cudem w jego szafie. Trafiłam do kuchni. Zrobiłam sobie owoce w jogurcie, które kochałam spożywać każdego poranka. Bratu przygotowałam tosty. Z uwagi na wolny dzień rozsiadłam się w salonie i włączyłam telewizor. Akurat leciała kreskówka, którą codziennie oglądałam. Jak zawsze towarzyszyło mi mnóstwo śmiechu. Nagle zauważyłam Louis'a stojącego w progu salonu. Moje źrenice się powiększyły. Szybko odłożyłam miskę na stół i zakryłam twarz dłońmi.
-Nie patrz na mnie!-Podkuliłam nogi do klatki piersiowej. Słyszałam jego kroki. Zerknęłam na niego przez odstępy pomiędzy palcami. Zaczął mnie łaskotać. Nie umiałam wytrzymać. Natychmiast zaczęłam wierzgać, ale nie puszczałam swojej buzi. Nie chciałam, żeby oglądał mnie bez pomalowanych rzęs i więcej koloru na twarzy. Położyłam się na sofie. Chłopak się nade mną nachylił i kontynuował swoje poczynania. Kiedy tylko odruchowo podniosłam ręce przygwoździł mi je do sofy nad głową. Już nie miałam wyjścia, nie miałam jak się zakryć.-Proszę cię! Jestem okropna!-mruczałam zła.
-Wręcz przeciwnie...Jesteś piękna.-Przestał mnie łaskotać i spojrzał mi głęboko w oczy. Wtedy....Wtedy po raz pierwszy w życiu poczułam motyle w brzuchu. Przyglądał mi się z uwagą. Czas jakby stanął w miejscu. Jego twarz zbliżała się ku mojej. W środku tańczyłam ze szczęścia. Wydawało mi się to magicznym snem, a najlepszy był fakt, iż tak nie jest. Nie umiałam powstrzymać uśmiechu. Jednak jak to bywa w mojej rodzinie zawsze coś musi zepsuć każdą jedną piękniejszą chwilę...
Hejka! Dzisiaj wpadam nieco wcześniej z uwagi na to, że jestem chora :/ Byłam w szkole, ale po dwóch godzinach wróciłam z zawalonym gardłem, gorączką i bólem głowy i ogólnie czuję się jak kupa nieszczęścia :'( Mam nadzieję, że imagin nie taki zły...Kolejna część jutro :3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Wchodzę do cb z ciekawości, a tu Louis!
OdpowiedzUsuńSuper! !!
Ja bym swojego brata zamordowała za takie coś, jakbym go jeszcze miała: ')
Wow!!!
Czekam na nexta
Chora jesteś? ? O ty mój biedaku:'( zdrowiej mi tam sybko!;)
Hehe :D #Surprise ;)
UsuńDziękuję <3 Też bym chciała mieć brata <3 Pff...Ale takiej wiochy to mógłby mi nie urządzać :>
Dziękuję kochana :*
xx