wtorek, 6 października 2015

Imagin Niall

- (T.I) - usłyszałam głos przełożonego mojego szefa. - Crimby cię prosi - Natychmiast ruszyłam do gabinetu pracodawcy. Zastałam go oglądającego papiery w skupieniu.
- Tak? - odezwałam się niepewnie. Przelotem na mnie zerknął. Kolejno wskazał miejsce naprzeciw biurka. Usiadłam na czarnym skórzanym siedzeniu i czekałam na ruch mężczyzny. 
- Jest dla ciebie zlecenie. Przeprowadzisz wywiad z One Direction, a właściwie z ... - zerknął na najbliżej ułożoną obok niego kartkę, aby przypomnieć sobie imiona członków boysbandu. - Louis'em Tomlinson'em oraz Niall'em Horan'em - dokończył. Zdziwiła mnie ta wiadomość. 
- Ale... Nie ja jestem na dziale... - chciałam się jakoś wykręcić.
- Tak, wiem. Mimo to, wybrałem ciebie i to właśnie ty masz wykonać tą pracę, która może przyniesie ci awans. Wszelkie informacje uzyskasz od Robin, ona da ci materiały. Teraz zmykaj. Przygotuj się na za tydzień na 16. 30 w studiu na ulicy... Nie pamiętam, tak jak mówię, Rob ci objaśni wszystkie szczegóły.
-Dobrze. Dziękuję - jak najspokojniej rzekłam i opuściłam pomieszczenie. Byłam podekscytowana. Niegdyś robiłam na dziale z informacjami jedynie ze świata. Kataklizmy, przestępstwa itd. Wcześniej nie miałam styczności z dziennikarstwem w pop kulturze, co mogło wydawać się niedorzecznością ze względu na mój wiek - 20 lat. Zaczęłam pracować w firmie już, gdy miałam 17, a dopiero po trzech latach przeniesiono mnie do odpowiedniego działu dla mnie. Cieszyłam się ze zlecenia, na szczęście w ciszy, bo jestem dość wybuchowa, lecz tamtym razem się udało. 
Zwarta i gotowa pojawiłam się na miejscu przed czasem. Poprawiono moją fryzurę, zaakceptowano mój strój i wręczono dodatkowe notatki. Pozostało tylko czekać na przybycie chłopców. Stresowałam się, lecz działało to na mnie pozytywnie. Usłyszałam za plecami jak Tomlinson i Horan witają resztę ekipy. Pozostałam tylko ja. Ustawiłam się w odpowiednim miejscu do kręcenia wywiadu. Czekałam aż dotrą do mnie. Dziwnie się czułam, gdyż obierało mnie wrażenie, iż Niall wpija we mnie swój przenikliwy wzrok ukradkiem. Starałam się nie zwracać na to uwagi, lecz co moment łapałam z nim kontakt wzrokowy. Miał piękne oczy. Utonęłam w nich na sekundę, co wywołało uśmiech na twarzy gwiazdora. Speszyłam się i natychmiast zarumieniłam. Serce zabiło mi mocniej. Idiotko! To sławny piosenkarz, nie masz szans, uspokój się! - karciłam się w myślach. Przyznam, że od początków zespołu w XFactor słuchałam muzyki One Direction, a najprzystojniejszy z piątki wydawał mi się właśnie Nialler. Pierwszy moją dłoń ujął Lou, ucałował mój policzek i grzecznie się przedstawił. 
- (T.I) - odparłam. 
- Niall - blondyn powtórzył ruchy bruneta. Zadawałam im pytania, na jakie, widać było, że chętnie odpowiadali. Wciąż skupiałam uwagę w większości na Horan'ie. Absolutnie nie celowo, przyczyniał się do tego. Stał blisko, dyskretnie sprawiał, iż nasze ciała stykały się co jakiś czas, zaczepiał mnie i wspominał o mnie, komplementując mą osobę. Po kilkudziesięciu minutach zakończyliśmy konwersację. Podziękowałam im, a światła i kamery zostały wyłączone. 
- Dobrze sobie poradziłaś - przyznali. 
- Dzięki, starałam się - zachichotałam. Pożegnałam się z nimi. Jakoś poczułam zawód. Gdzieś w głębi duszy liczyłam na propozycję randki, ze strony blondasa. Niestety nie doczekałam się jej. Wyszłam za studio, gdyż masa fanek 1D zebrała się przed budynkiem, także nie miałam szans na jakąkolwiek wolną trasę. Jak na złość piękny, słoneczny dzień przerwał deszcz. Uwielbiałam taką pogodę, więc nie posmutniałam. Już miałam ruszać, gdy nagle usłyszałam. 
- Psst - Zerknęłam w kierunku źródła  dźwięku. Ujrzałam chowającego się za śmietnikiem Nialler'a. 
- Co ty wyprawiasz? - zaśmiałam się. 
- Nieważne, chodź - odwzajemnił rechot. Podeszłam do chłopaka rozbawiona. Niespodziewanie pociągnął mnie za rękę i po chwili siedziałam już na przodzie samochodu marki Range Rover. 
- O co chodzi? - Zaniepokoiło mnie to co się działo. 
- Spokojnie, nie jestem zabójcą ani gwałcicielem - rozmył moje wątpliwości. 
- Gdzie więc mnie zabierasz? 
- Jeszcze nie jestem pewny co do tego. Może coś zaproponujesz? - myślałam, że żartuje, więc postanowiłam dołączyć się do tego. 
- Chodźmy na dzisiejszy koncert Katy Perry i wbijmy się jej za scenę - zachichotałam. Uniósł kąciki ust i puścił do mnie oczko.
- Wedle życzenia - odparł. W pewnej chwili zrozumiałam. Nie spodziewałam się, że poważnie zabierze mnie w to miejsce.
- Niall? - odezwałam się.
-Tak?
- Czy ty poważnie zamierzasz... ? - nie dokończyłam.
- No tak, chciałaś jechać na koncert - odpowiedział jakby była to najjaśniejsza rzecz w świecie.
- Tak, wiem, ale nie mówiłam poważnie. Nie chcę cię naciągać ani nic - nieśmiało wydukałam.
- Nie naciągasz, spokojnie. Mam ochotę spełnić twoją propozycję i tyle, to żaden problem. Nasza pierwsza randka musi być niezapomniana. Nie uważasz? - zerknął na mnie ukradkiem.
- Emm... Pierwszą randkę? - zająknęłam się uradowana. Nie umiałam tego powstrzymać. Podobał mi się i nie mogłam tego zmienić. Choć postawił mnie w krępującej sytuacji, to nie marzyłam o niczym więcej jak o tym wieczorze u boku niebieskookiego. - Czyli przewidujesz ich więcej? - rzekłam.
- Jeżeli tylko będziesz chciała, to zawsze - zgodził się. Rozmawiało mi się z nim idealnie. Choćby na sekundę nie zapadła cisza, gdyż nasze niemal identyczne poczucia humoru na to nie pozwalały. Śmialiśmy się bez przerwy śpiewając piosenki jakie leciały w radiu. Niesamowite jak szybko poczułam się swobodnie u boku Horan'a, wiedząc czym się zajmuje i ile niesamowitych osób poznał. Jednak to mnie nie obchodziło, traktowałam go jak kogoś równego sobie. Jeździliśmy po całym mieście, nie zatrzymując się. Dochodziła 21.00, więc Nialler podjechał pod arenę.
- Poważnie? - zapytałam kiedy ciągnął mnie do wejścia za rękę.
- Tak - odparł rechocząc. Wparowaliśmy za kulisy. Wszystko wydawało się takie nierealne, wszyscy niemal kłaniali się piosenkarzowi i nie pytali o nic, po prostu mógł wejść wszędzie. Dla niego całe to zamieszanie stanowiło normę. Mimo, że traktowano Niall'a za kogoś poważnego, to on nie miał oporów aby skakać ze mną jak dziecko pod sceną Katy, jaka zauważyła nas od razu wysyłając nam buziaki. Poznałam samą Katy Perry! Nie wierzyłam, że zapamiętała moje imię i zaprosiła nas na swoje urodziny. Było niesamowicie! Świetnie bawiłam się z nowo poznanym chłopakiem. Odwiózł mnie pod moje mieszkanie.
- Dziękuję ci, to było świetne - odezwałam się stojąc pod wejściem.
- Nie ma za co, sama przyjemność. Następnym razem pójdziemy na prawdziwą randkę. Obiecuję, (T.I) - ucałował mój policzek w geście pożegnania.
- Przecież to była randka - zdziwiłam się, kiedy już się oddalał.
- Nie było romantycznie - zaśmiał się starając się wygrać.
- Ale to spotkanie było niezapomniane, tyle mi wystarczy - uśmiechnęłam się do niego i zniknęłam za drzwiami. Tak to się zaczęło, zwykłym przypadkiem znalazłam miłość życia...





Hejka! Dzisiaj niestety nie dam rady już nic dodać, bo lecę na trening :) Mam nadzieję, że imagin nie taki zły ;3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :* 

6 komentarzy:

  1. Witaj!
    Zostałaś nominowana do Libster Blog Awards! Więcej informacji u mnie:
    http://saveyoutonight-louistommo.blogspot.com
    Gratulacje!


    Ps. Świetny imagin! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha znowu? :D dzieki ;*

      Dziekuje ♥
      Xoxo

      Usuń
    2. Jakie znowu ?
      Dawno nie bylo:)
      Należy ci się! <3

      Usuń
    3. Hej skarbie:)
      Nowy rozdział Niani, zapraszam! <3

      Usuń
  2. Wow, cudeńko! Przepraszam że nie komentowałam wcześniej ale jakoś nie miałam czasu. Czekam na następne imaginy. :-D

    OdpowiedzUsuń