czwartek, 22 października 2015
Imagin "Puzzle"
UWAGA! IMAGIN ZAWIERA SCENY DRASTYCZNE ( NIE EROTYCZNE! ) JEŻELI ODSTRĘCZA CIĘ KREW, URAZY I RZECZY TEGO TYPU NIE CZYTAJ TEGO!!! OSOBY PONIŻEJ 12 ROKU ŻYCIA W OGÓLE NIE POWINNY ZABIERAĆ SIĘ ZA CZYTANIE TEGO!
Ta dziewczyna nigdy nie miała zwyczajnego życia. Zawsze wyróżniała się z tłumu. Nie ubiorem, makijażem czy fryzurą, a czynnikiem, jakiego zwyczajnie nie da się opisać słowem. Po prostu miała to sławne "coś". Tajemnicza, wolna i ciekawa świata - tak można było streścić ją ogólnikowo. Jak co noc usiadła na daszku, który rozciągał się tuż za oknem sypialni nastolatki. Bezchmurne niebo dawało idealny widok na gwiazdy oraz kawałek księżyca. Drzewa w lesie przed domem rodzinnym kobietki, bujały się pod wpływem letniego wiatru. Niemal idealną ciszę uzupełniało cykanie owadów i dźwięki, które wydaje sowa po zmroku. Myślała o wszystkim i niczym. Piękna dziewczyna, piękna noc, a przyszłość taka obrzydliwa. Tak obrzydliwa. Spokojna małoletnia nie miała pojęcia co ją czeka. Spomiędzy świerków dobiegł niezidentyfikowany hałas. Jak zawsze ciekawska młoda dama udała się sprawdzić źródło dźwięku. Nie zawahała się ani chwili. Zeskoczyła na trawnik i przeszła przez płot. Znalazła się w ciemnym lesie, gdzie ledwo co zauważała drzewa. Po plecach nastolatki przebiegł chłodny dreszcz, co wydawało się dziwne w tak gorący wieczór. Gęsia skórka pojawiła się na jej ciele. Strach nadal nie ogarniał odważnej poszukiwaczki przygód, brnęła przed siebie nie martwiąc się o swój los. Mimo, że cisza biła od dłużej chwili to ona się nie poddawała. Miała przeczucie, wcale nie dobre. Wiedziała, że skończy się to źle, lecz nadal mknęła, jakby miała to być najważniejsza rzecz na świecie. Miała świadomość tego, iż się zgubiła. Ktoś za nią szedł, a kiedy zdała sobie z tego sprawę nie zareagowała. Nadal szła, nie przyspieszyła, nie zwolniła. Przechodziły ją nieprzyjemne prądy.
- Ból - to słowo ją zatrzymało. Stanęła nieruchomo nadal równomiernie oddychając. Przerażenie jednak już się w nią dało. Ostatnia krzta nadziei na przeżycie wyparowała. Zdała sobie sprawę, że stoi na krańcu górki, z której był widok na światła miasta. Zdecydowanie lepiej widziała, dzięki nim. Serce zaczęło bić jej coraz mocniej, a pot lał się z niej. W myślach żegnała się już z życiem. Na swojej dłoni poczuła ostrze. Zerknęła w prawo. Zanim ujrzała nóż, do jej pleców przywarła osoba sporo większa od niej. Wolną dłonią napastnik przejechał po policzku dziewczyny pozostawiając swój obleśny oddech na jej szyi. Kolejno zostawił białe ślady na ramieniu nastolatki po swoich długich paznokciach. Nóż wbił się w bladą skórę dziewczyny. Zacisnęła zęby. Łzy pojawiły się w jej oczach. Wtem ostrze trafiło jeszcze głębiej przecinając po kolei żyły młodej kobiety. Krew sączyła się powoli, a cierpienie stawało się coraz bardziej uciążliwe. Niespodziewanie została złapana za włosy i położona na ziemię. Oprawca ciągnął ją po ziemi, na której natrafiała na kolce, ostre kamienie i gałęzie, jakie raniły jej plecy i nogi. Krzyczała, ale to nic nie dawało. Znalazła się w ... Domku, drewnianym domku w środku lasu. Została przykuta do krzesła z ćwiekami, jak z średniowiecza. Każdy jeden wpił się w dziewczynę pozostawiając po sobie okropny ból. Z pociętej kończyny nastolatki mocno tryskała krew, czego nie dało się zatamować. Płacz w niczym jej nie pomagał. Żałowała swojej głupiej decyzji. Mężczyzna przejechał opuszkami palców po czerwonej cieczy, kolejno oblizał każdy z nich delektując się ukochanym smakiem. Postanowił zacząć oprawiać resztę swojego chorego dzieła. Ujął wcześniejsze narzędzie i skupił się na nacinaniu ścięgien u lewej nogi nastolatki, która nie szczędziła okrzyków cierpienia. Czynił to dokładnie, ze skupieniem, jakby trzymał dziecko. Pierwszy wycięty przez niego skrawek mięśnia powiesił na haku wiszącym na ścianie. Odstającą z łydki skórę oderwał jak plaster. Powąchał swoją zdobycz i zaśmiał się zwycięsko. Rzucił mięso na podłogę i począł kontynuować. Postanowił przyspieszyć przyjemny dla niego proces zamieniając nóż na tasak. Pozbył się prawej ręki, która zdawała się być dla niego skończona. Odrzucił ją na bok i zajął się wyciąganiem wypadających z ciała, pół żywej dziewczyny, narządy, żyłki i kości. Czynił to z nieprawdopodobną łatwością, gdyż nie tamten raz nie stanowił pierwszego. Wrzaski zaczęły go drażnić, więc ze spokojem zaszedł nastolatkę od tyłu i skręcił jej kark z przyjemnością. Rozciął jej klatkę piersiową, brzuch, odciął głowę. Wszystko układał w rzędzie na podłodze. Kiedy dzieło zostało skończone uśmiechnął się zwycięsko. Odsunął krzesło i padł na kolana, aby wetrzeć w siebie krew rozlaną po panelach. Delektował się wonią i smakiem czerwonej cieczy. Powstał i zaczął składać części w jedną całość. Z kończyn, mięśni, kości i narządów trupa ułożył napis, który przypiął na hakach zawieszonych na ścianie ~ "Ból". Zaśmiał się tak, że wystraszyłoby każdego, jak miał w zwyczaju i oblizał dłonie. Pozostało mu tylko czekać na kolejną ofiarę. Nie mógł się doczekać, musiał wymyślić nowe słowo do swoich kolejnych puzzli. Padło na " żal ". Każda kolejna zabawa wydawała się coraz bardziej przyjemna, a powtarzała się coraz częściej i częściej. A czy ty lubisz nocne spacery po lesie? Zapraszam do zabawy...
Hej! Witam Was w czymś co w ogóle nie powinno być tu wstawiane, ale za prośbą moich dwóch najukochańszych czytelniczek zgodziłam się wstawić coś w moim ulubionym stylu :) Rozumiem, że może się nie spodobać, bo nie każdy lubi takie klimaty, tak samo nie jest to szczyt moich możliwości, ale nie chciałam, aby było za drastycznie, bo nie taki był zamiar na prowadzenie tego bloga ;)) Mam tego wszystkiego więcej, ale postanowiłam, że raczej więcej nie będę wstawiała tego typu imagin'ów, gdyż to nie dla każdego, a moje opowiadania miały właśnie takie być :) Przepraszam, jeżeli kogoś przestraszyłam albo zniechęciłam, czy zniesmaczyłam, ale takie rzeczy uwielbiam pisać i tak wyszło =^.^= Choć trzymam więcej krwawych historyjek i to zdecydowanie bardziej chorych, to pozostawię je dla siebie, żeby nie przesadzać ;D Mam nadzieję, że mimo wszystko nie jest tak źle :3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wow naprawdę drastycznie, masz talent. Ja bym w życiu na coś takiego nie wpadła. Podziwiam Cię. :-D
OdpowiedzUsuńHeh dziękuję :) Jak mi miło ^.^
UsuńBuziole :*
xoxo