piątek, 2 października 2015

Uninhabited 4 (Druga połowa)

-Już, a teraz chcę zejść na ziemię- przyznałam. Jednak ten zignorował moją prośbę i szedł ze mną dalej- Harry!- piszczałam.
-Tak?- jak gdyby nigdy nic odezwał się.
-Odstaw mnie.
-Dlaczego?
-Wstydzę się- nieśmiało odparłam.
-Czego?
-Siebie. Odstaw mnie- czułam łzy w swoich niebieściutkich oczach. O dziwo posłuchał mnie. Nie miałam odwagi spojrzeć na niego. Odeszłam szybkim krokiem, aby nie pokazać płaczu. Uważałam to za swoją słabość, której chyba nikt nie chciałby okazywać...
***
Znalazłam się na plaży. Zdjęłam ze stóp wilgotne trampki i weszłam do wody. Usiadłam na jednej ze skał obserwując spokojną wodę. Nie chciałam widzieć nikogo. Pragnęłam zostać sama, wypłakać się dalej udawać, że wszystko jest dobrze, że moje życie jest idealne, a ja lubię siebie. Nie potrzebowałam żadnych słów pocieszenia, żadnych przemów. Potrzebowałam...Samotności. Chwili, aby znów przestawić się na tryb, który wszyscy chcieli znać, nie ten prawdziwy. Wiatr suszył łzy na moich policzkach. Blask słońca bił w moje plecy, ogrzewając je. Zacisnęłam powieki i starałam się uspokoić. Mój oddech się normował, a ja odczuwałam spokój wewnętrzny, co było moim celem. Jakby wyłączałam umysł, nazywałam to czymś w rodzaju medytacji. Bardzo przyjemny i magiczny stan. Jakbyśmy odrywali się od ziemi i latali w bezwładzie ciała, coś czego nie da się opisać słowami. Tamten raz zdawał się inny, wyjątkowy...Lepszy, jak gdyby coś wypełniało pustkę, jaka zawsze gdzieś się pojawiała, lecz nie wadziła w znaczącym stopniu. Fale oblewały co moment me stopy łaskocząc moją bladą skórę. Kąciki mych ust poszybowały ku górze. Wtedy zapomniałam o rzeczywistości. Z jednej strony pragnęłam wydostać się z bezludzia, lecz z podświadomie pragnęłam na zawsze trwać w owym miejscu. Uwielbiałam przebywać z samą sobą dla odpoczynku, w tamtym czasie był mi bardzo potrzebny. Po dłuższym czasie byłam gotowa, by wrócić do zielonookiego. Szczerze nie uśmiechała mi się ta ewentualność. Głupio było mi tak po prostu radośnie przykicać z przeprosinami i wesołą twarzyczką. Nie należało to do moich zwyczajów. Mimo wszystko, powstałam i miałam zamiar znaleźć Harold'a. Kiedy tylko się odwróciłam zauważyłam, iż Hazz spoczywa w podobnej pozycji do tej, jaką przyjmowałam chwilę wcześniej, na brzegu, jedyne dziesięć metrów ode mnie. Obserwował mnie w zupełnej ciszy.
-Przepraszam- odezwałam się zakładając kosmyk włosów za ucho.
-Nie masz za co- odparł.
-Dlaczego tu siedzisz i milczysz?- zapytałam.
-Potrzebowałaś minuty w samotności, a ja miałem potrzebę sprawdzenia czy nic ci nie jest. Dopiero przyszedłem- czułam, że kłamie, ale nie miałam zamiaru się kłócić. Bardzo uroczy wydał mi się gest Styles'a. W mojej głowie kreowała się tylko jedna opinia na temat Harold'a. Uważałam go za zabawnego, miłego, mądrego, romantycznego bad boy'a z nienaganną kulturą osobistą, który rozumie problemu innych i nigdy nie napiera. Nienawidziłam siebie za to jak bardzo podoba mi się brunet. Nie chciałam się zakochiwać, znaczyło to dla mnie zbyt wiele zawodu i rozczarowań. Wolałam nie mieć nikogo, dla czystego spokoju duszy i uniknięcia łkania serca, jakie złamane zostało już nie jeden, niegdyś, raz.
-Dziękuję- powiedziałam.
-Za to?- wyszłam z wody i złapałam za buty wcześniej pozostawione na pisaku.
-Za to, że jesteś i się mną zajmujesz- rzekłam...






Hej! Niespodzianka! Oto druga połowa ;) Mam nadzieję, że się spodoba :D
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

9 komentarzy:

  1. Podoba się!
    Może się nie zawiedzie na Harrym??
    Czekam nexta!

    Jasne, że możesz zamawiać!:)<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje ^.^
      Hmm...moze moze ;D
      Niebawem ;*
      Oj dziekuje to zloze tu zamowienie zeby juz tam nie wciskac ci niepotrzebnych komow ;* poprosze Louis'a cos z pazurem ale takie cos nietypowego :3 romantic z pazurem haha jestem dobra xD
      Xoxo

      Usuń
    2. Nietypowe??
      Rany... Na ten moment skończyły mi się pomysły...
      Rzuć jakimś?
      Nie chcę zrobić czegoś banalnego, żebyś nie zalowala;)
      Postaram się dodac go jak najwcześniej: )

      Usuń
    3. Hmm... Skoro tak...Niech pomyślę...
      Może coś z motywem, że on jest starszy od niej i jest przestępcą, o czym ona wie, lecz mimo to jest z nim bo niesamowicie go kocha. To zakazana miłość, rodzice dziewczyny nie wiedzą o jej związku bo wymyka się tylko po nocach i chłopak odwozi ją po szkole ale tak żeby matka, która jest kurą domową niczego nie zauważyła. Ma nadopiekuńczych rodziców, bardzo staroświeckich. Za dnia grzeczna i poukładana, nocą szalona imprezowiczka zakochana w tańcu. Często tańczy dla Lou, na co on uwielbia patrzeć. Ich miłość jest niesamowicie romantyczna, bo ona czeka z TYM do ślubu, a on czeka cierpliwie nie zdradzając jej. Akceptują wszystkie swoje wady itd. Zmieniają się przy sobie i mają na siebie ogromny wpływ. Ona jest w ostatniej klasie liceum, jest już po zaliczeniu, tuż przed zakończeniem roku. Pewnej nocy kiedy mieli się spotkać Lou on przegiął i musi uciekać z miasta i chce pożegnać ukochaną ze względu na jej idealne życie, żeby po prostu nie robić jej problemów, a ona ma wybór... resztę zostawiam tobie ;D Wiem, że dużo tego, ale mam nadzieję, że jakoś wybrniesz i połączysz to :) Podałam ze szczegółami, aby ułatwić Ci pracę, ale jeżeli przesadziłam to przepraszam :/ Nie chciałam :*
      xoxo

      Usuń
    4. Sheheh
      No troche przesadziłas,w dobrym kontekście. Miałam nadzieję ze powiesz ze trzy slowa na temat, a ty tu caly imagin mi napisalas!!!!
      Co ty? :\
      Hehe, okej tak myślałam o takim bad boyu...
      Podziekowac:)

      Usuń
    5. Haha xD wiedziałam, ale nie mogłam się powstrzymać :p
      Przepraszam, nie musisz tego wszystkiego wykorzystywać ;3 Jasne, szkic spoko, ale reszta twoja Kochana :3
      Powodzenia! Jeszcze raz przepraszam <3
      xoxo

      Usuń
    6. Nowy rozdział, zapraszam! http://saveyoutonight-louistommo.blogspot.com/2015/10/rozdzia-66.html?m=1


      Nieszkodzi, po prostu nie spodziewałam się ;)

      Usuń
  2. Extra! Ciekawi mnie tylko czy ich przyjaciele też trafią na wyspę? Czekam na kolejne części ;-)

    OdpowiedzUsuń