sobota, 4 kwietnia 2015

Be my wonder 13

 Weszłam do łazienki i zakluczyłam drzwi. Zsunęłam się na ziemię wciąż napierając plecami na barierę drzewną. Płakałam. Nie wierzyłam, że to powiedziałam. Niby pragnęłam to wyznać, ale kiedy już to się stało dopadły mnie wyrzuty sumienia. Czy żałowałam? Już sama nie wiem. Chciałam już wyjść z tej całej sytuacji. Nie miałam już tyle siły, aby zmagać się z takimi rozterkami. Nigdy nie byłam silna psychicznie. Kiedy już się uspokoiłam i zmyłam tusz, który rozmazał się na moich policzkach. Niepewnie wychyliłam się zza progu toalety. Horan'a już tam nie było. Wypuściłam powietrze z płuc odchylając głowę w tył. Przetarłam twarz dłońmi opadając na materac. Gratulacje Christina! Spierdoliłaś wszystko!- karciłam się w myślach. Nagle na stoliku naprzeciw łóżka spostrzegłam kwiat. Wcześniej nie zauważyłam, aby się tam znajdował. Podeszłam do mebla i uniosłam roślinę. Przywiązana do niej była kartka. Ręce mi się trzęsły. Gdy tylko w dolnym rogu ujrzałam podpis "N xoxo", zaczęłam bać się czytania tego co powyżej...
***
"Królewno, 
wiem wszystko. Wiem, że masz narzeczonego. Ale czy go kochasz? Wiem, że mnie znasz dopiero kilka dni. Ale czy jest ktoś kogo darzysz większym uczuciem? Wiem, że z tobą pracuję. Ale czy to prawdziwa przeszkoda? Wiem, że Bruce to mój przyjaciel. Ale czy uważasz, że my tak dobrze się znamy? Skoro jestem ci zbyt obcy, daj mi się poznać. Nie chcę cię zmuszać do niczego, nie chcę, abyś przeze mnie płakała. Nie chcę, żebyś w ogóle cierpiała. Wybacz, jeżeli zbyt się narzucam. Powiedz tylko jedno słowo, a zaprzestanę. Chcę się do ciebie zbliżyć. Pragnę, abyś mi zaufała i znalazła to czego szukasz. Chyba wiesz, o czym mówię. 
Dobrej nocy, księżniczko.

                                                                                                                    N xoxo"


Kiedy to przeczytałam motyle zaczęły szaleć w moim brzuchu. Nie wiadomo dlaczego. Na moją twarz samoistnie wkroczył szeroki uśmiech. Przycisnęłam kartkę do piersi i odłożyłam ją.  Wróciłam do łazienki i wzięłam kąpiel. Nieco się odprężyłam. Ubrałam krótkie błękitne spodenki oraz szarą bluzę. Włosy spięłam w niechlujny kok. Słońce już zaszło. Wiele gości hotelu bawiło się w miejscu do tego przeznaczonym, nieco oddalonym od samego ośrodka. Nalałam sobie do kieliszka czerwonego wina. Postanowiłam choć na sekundę się zrelaksować i zapomnieć o tym wszystkim. Wychodząc za balkon zauważyłam gitarę opartą o ścianę. Wcześniej jej nie spostrzegłam. Złapałam za nią. Opadłam na fotel ogrodowy na mini tarasie. Wzięłam łyk alkoholowej cieczy delektując się tą chwilą. Zaczęłam pogrywać sobie moją ukochaną piosenkę "The heart wants what it wants"-Seleny Gomez. Może i banalne, ale po prostu wielbiłam ten utwór. Cichutko śpiewałam szczerząc się ze łzami w oczach. Taki wzruszający tekst...Ah, nie będę się rozczulać. Odłożyłam instrument na bok i odchyliłam głowę w tył przymykając powieki. Napiłam się czerwonego napoju. Ciepły wietrzyk umilał mi wieczór. Nie wiem kiedy, znużył mnie sen. 
Obudziłam się na skutek uderzenia promieni słonecznych w moje oczy. Mimo, że całą noc przetrwałam na fotelu, to było mi całkiem wygodnie. Nie narzekałam. Przeciągnęłam się i odstawiłam szklane naczynie, które robiło mi za przytulankę, że tak powiem, na parapet. Wstałam. Pomknęłam do toalety. Wykonałam wszystkie rutynowe czynności poranne. Ogarnęłam się. Złapałam za torebkę i zeszłam na dół na śniadanie. Kiedy winda już się zamykała, w ostatniej chwili Niall wkroczył. 
-Dzień dobry słowiku.-Przywitał mnie ze śmiechem. Ale nie był to takie czysto radosne powitanie. Wyczuwalna w tym była nuta szyderstwa.
-Hej, ale o czym ty mó...?-No tak! Natychmiast oblał mnie rumieniec. Złapałam się za czoło i spuściłam głowę.-Boże.-westchnęłam.
-Nie martw się, ładnie.-Puścił mi oczko kiedy już zdobyłam się na odwagę zerknąć na niego.-A wybór piosenki to miał coś znaczyć?-Wzruszył brwiami. Bóg, w geście ocalenia, zesłał mi parter. Pędem wydostałam się z "pomieszczenia transportowego tortur". Dogonił mnie. Oczywiście kiedy nakładałam sobie posiłek z szwedzkiego stołu, on robił to samo w bardzo małej odległości ode mnie. Nie umiałam zwrócić mu uwagi. W sumie, to chyba nawet nie chciałam. Zajęliśmy miejsca naprzeciw siebie. Zakrywałam twarz włosami. Nie wiem czemu. Nie rozumiem sama siebie w tej kwestii, ale raz byłam nieśmiała, a raz wygadana. Nie mam pojęcia o co chodziło. Wprowadzał mnie w taki stan. Nie potrafiłam nad tym zapanować. 
-Mam grafik na dzisiaj.-odezwał się. Aż widelec wypadł mi z ręki.-Boże spokojnie.-Zaśmiał się i uścisnął mój nadgarstek. Luknęłam na niego. Mogłabym utonąć w tych niebieściutkich ślepiach.
-Co więc dzisiaj robimy?-Starałam się jakoś zachowywać. 
-...Enis...-Zachłysnęłam się wodą.
-Co?!-Z lekkim oburzeniem wypaliłam odstawiając szklankę.
-Tenis.-powtórzył. Naprawdę, tylko mi Nobla dać. 
-No tak, przepraszam.-Miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Znów ukrywałam się za blond falami.
-Widzę, że mamy brudne myśli.-Zarechotał. Wtem zauważyłam, że on cały czas próbuje wywołać na mojej twarzy uśmiech. Stara się po prostu mnie rozluźnić i rozweselić. Dopiero wtedy do głupiej mnie to doszło. Kiedy dotarło to do mnie zwyczajnie zachichotałam. Rzeczywiście poczułam się nieco swobodniej z tą myślą.-Później obiad i...O! Dobrze się składa, że masaż.-Odłożył telefon, z którego czytał nasz plan, na stół. 
-A czemu to dobrze?-zapytałam zdziwiona.
-Bo spałaś na dworze i kark może nieco cię boleć od podpierania się na ramie fotela.-odpowiedział. Nie powiem, ale mnie zamurowało.-Ładne rzeczy gadasz przez sen.-Tym tekstem, dobił mnie, kompletnie...







Witam! Oto kolejny rozdział <3 Mam nadzieję, że się spodoba :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :* 


9 komentarzy:

  1. Co ona takiego gadała przez sen?
    Zaciekawiłaś mnie jak zawsze.
    Czekam.na next!

    Co do twojego zamówienia-
    Jeśli nie pojawi się jutro wieczorem to w na pewno w poniedziałek!
    A u mnie w poście, miałam na myśli to, że nie umiem za bardzo robić z tego slodkiego Louisa jako bandziora, który wyładowywuje swoją agresję na biednej dziewczynie...
    Sooo
    Wybacz mi, jeśli nie będzie ci się podobał.
    Ja sama lubię poczytać sobie takiego bad Louis, ale żebym takiego sama stworzyła ... Potrzebuje po prostu więcej czasu.
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie ze mi sie udalo ^^
      Wiem, wiem ;*
      Rozumiem cie w stu procentach tez czasami mam problemy ;*
      Juz lece czytac :3 dziekuje <3
      Caluski ;33

      Usuń
  2. Ps. Twoje zamówienie już jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem więc ;)
    Także jaaaa chciałbym dwa imaginy.
    Pierwszy z Liamem żeby był taki... Niegrzeczny?
    (Co pierwsze wpadnie ci do głowy po przeczytaniu tego słowa ;))
    A drugi z BooBear mega romantico
    Heh,mam nadzieję, że się nie wystraszysz moim zamówieniem....
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;D
      Oczywiscie ze sie nie wystrasze ;*
      Z przyjemnoscia przyjmuje wyzwanie ;33 mqm nadzieje ze uda mi sie do wieczora zrealizowac choc jedno ;))
      Oj, zebys wiedziala co pierwsze wpadlo mi do glowy XD Ale chyba nie napisze o tym. Wiesz nie wiem do konca w jaki wieku sa osoby ktore to czytaja a po za tym to sama mam 14 XD
      Calusy ;*

      Usuń
    2. Okej, chyba wiem co ci pierwsze wpadło do głowy, ale nie to miałam na myśli! !!
      Rozumiem
      ;)

      Usuń
    3. Haha XD Nie no nie az takie zboczone XD
      Okej ;*

      Usuń
  4. Już nie mogę się doczekać aż ta dwójką będzie razem :p
    Jestem ciekawa co ona mówiła przez sen

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli uwazasz ze beda razem? C;
    Hmmm...
    Zobaczymy ;**
    Calusy ♥♡♥

    OdpowiedzUsuń