niedziela, 19 kwietnia 2015

Hatin' Syndrome 11

-Dzień dobry. Jest może Hazz?-Zdyszana odezwałam się do matki Lou.
-Witaj Vivs. Tak, chodź. Jest u siebie. To znaczy w gościnnym. Chyba wiesz gdzie to jest.-Posłała mi uśmiech.
-Tak. Dziękuję.-rzuciłam podczas ściągania butów. Wlazłam na górę. Bałam się. Martwiła mnie reakcja lokatego na mój widok. Przejęłam się i pragnęłam, aby mi wybaczył. Zapukałam...
***
Słyszałam jak niemrawe kroki zbliżają się do mnie. Oddech mi przyspieszył. Kiedy drzwi się otwierały czas jakby zwolnił. Ukazał mi się w taki sposób, że spokojnie mógł obejrzeć każdy cal jego twarzy. Piękne loki Hazz'y związane były w tyciego koczka. Miał na sobie białą koszulkę z wycięciem w tzw. "serek". Czarne rurki ozdabiały jego długie nogi. Brak uśmiechu sprawiał, że ledwo można było go poznać. Zdziwił się na mój widok. 
-Vivien?-Ton głosu chłopaka przyprawił mnie o jeszcze większe przerażenie. Wtedy byłam pewna, że mnie wygoni.-Powinnaś być w domu, jeszcze nie do końca wyzdrowiałaś.-Podniosłam wzrok. Co?! On właśnie po tym wszystkim co mu nagadałam, martwi się o moje zdrowie? Zbiło mnie to z tropu.
-Harry, ja...-Przerwał mi wciągnięciem mnie do środka. Zatrzasnął wrota. Ponownie odwróciłam się do niego twarzą. Nabrałam sporą ilość powietrza. Najpierw miałam zamiar przeprosić za wszystko, lecz później postanowiłam wypytać go o kilka spraw.-Możemy na sekundę udawać, że wszystko jest dobrze? Chciałabym dowiedzieć się kilku rzeczy.-W tych zieloniutkich źrenicach wygasł radosny blask, ale przebłysk...Nadziei (?), zapłonął w nich. Niepewnie kiwnął głową.- Po co siedziałeś dzisiaj przed domem zamiast do mnie przyjść? Czemu nie powiedziałeś, że to ty uratowałeś mnie od Dave'a? Dlaczego mnie okłamałeś? Zayn wcale nie prosił cię o opiekę nade mną non stop. Wytłumacz mi wszystko. Chcę wiedzieć.-Najwyraźniej zauważył łzy w moich oczach, które pojawiły się nie wiadomo z jakiego powodu.
-Bo nie życzyłaś sobie mnie widzieć jeszcze wczoraj, miałaś mnie dość.-Delikatnie zaczął stawiając krok w moim kierunku.-To nic by nie zmieniło, nie ważne kto, ważne, że nic ci nie jest.-Znów powoli się do mnie zbliżył.-Nie okłamałem. Powiedziałem, że poprosił mnie o zajęcie się tobą. Ty twierdziłaś, że to tylko obietnica. Owszem, ale nie jemu dałem słowo, że nic ci się nie stanie. Lecz sobie.-Stał już tylko kilka centymetrów ode mnie. Nie byłam w stanie się ruszyć. Wtem zauważyłam w zielonkach przejęcie.-Pragniesz wiedzy, podaruję ci ją. Za bardzo boli mnie ukrywanie przed tobą prawdy.-Złapał mnie za dłonie pocierając ich zewnętrzne części kciukami. Spojrzał na nie, później znów na mnie.-Kilka razy wcześniej już odwiedzałem Lou. Nigdy nie miałem okazji cię poznać. Raz cię ujrzałem kiedy odprowadzałaś Louis'a z Zen'em do domu. Mało powiedziane, że mi się spodobałaś. Później wypytywałem o ciebie Lou. Śmieszyło go to. Przed przyjazdem tutaj po prostu miałem kilka dziewczyn, które zachowywały się jak idiotki, wcale nie przypominały ciebie, więc Tommo stwierdził, iż nie mam u ciebie szans. Że jesteś inna, wyjątkowa, nie dla mnie. Sprzeczałem się z nim o to. Specjalnie dla ciebie się tu sprowadziłem. Poprosiłem twojego brata oraz Tomlinson'a o radę jak zacząć. Zrobili sobie ze mnie żarty i specjalnie podpuścili mnie, że niby lubisz pewnych siebie chamów, wiesz takich samców alfa czy jakkolwiek inaczej bym tego nie nazywał. Głupi, uwierzyłem. Załamałem się, więc postanowili naprawić wszystko w tajemnicy przede mną. Tak naprawdę wcale nie wyjechali, siedzieli u Greg'a Pattic'a cały weekend. Zaplanowali wszystko co się stało. Nasłali na ciebie David'a. Na tyle się postarali, że "przypadkiem" znalazłem się tam wtedy i ci pomogłem. Twoja choroba to nie mniej ich sprawka, jak i wszystko inne co miało miejsce. Przysięgam ci, że nic o tym wszystkim nie wiedziałem. Sami to wykombinowali jak i wykonali. Wszystko objaśnili mi jakieś dwadzieścia minut temu, kiedy "wrócili". Przysięgam, że sami to zrobili. Ja zwyczajnie bałem się przyznać ci co do ciebie czuję. Zauroczyłaś mnie. Najpierw wyglądem, ale kiedy już mieliśmy okazję porozmawiać...Kompletnie straciłem głowę. Przepraszam.-Wyrecytował mi prosto w twarz. Po policzkach od dawna spływały mi łzy. Moi dwaj "bracia" przydupasy wszystko ustawiły! Co za p********! Zabiję ich! Czy oni są normalni?! Mimo, że byłam wściekła na Mulata oraz Loui'ego, to postanowiłam na razie zamilknąć w temacie związanym z nimi.
-Nie. To ja przepraszam. Nie powinnam tego wszystkiego mówić. Zachowałam się jak skończona suka. Tak się mną zajmowałeś, a ja tego nie doceniałam...-Zacięłam się na chwilę.-...Nie wiedziałam, nie miałam pojęcia. Nie wiem co powiedzieć, jestem w szoku.-Plątałam się w swoich słowach nadal łkając i kręcąc głową. Normalnie nie byłam taka. Nigdy nie należałam do osób wylewnych, uczuciowy, wzruszających się o byle co. Jakoś on przez te dwa dni uczynił ze mnie taką przysłowiową babę.
-Nie musisz nic mówić.-Uratował mnie. Odruchowo się do niego przytuliłam. To nasz pierwszy uścisk. Chyba oboje byliśmy zdziwieni. Lecz po kilku sekundach bardziej się rozluźniliśmy. Puls mi się uspokoił, za to coś innego zaczęło mnie dręczyć. Tzw. "motylki w brzuchu". Uznałam to za normalność, gdyż nigdy wcześniej nie trwałam tak blisko chłopaka, prócz Lou czy Zaz'y. Jednak, w ramionach loczka czułam się...Inaczej, tak jakoś...Lepiej.-Chcę tylko wiedzieć jedną rzecz.-odezwał się nagle. Podniosłam głowę, by zerknąć w jego ślepia.
-Tak?-Wciąż drżącym, po niewyjaśnionym lamencie, głosem jęknęłam.
-Czy mam szansę?-Po raz drugi zbił mnie z tropu. W końcu, po przeanalizowaniu wszystkiego zebrałam się na cokolwiek. Wspięłam się na palce i delikatnie musnęłam jego polik ustami.
-Tak.-Cichutko odpowiedziałam lekko unosząc kąciki ust. Rumieńce zapewne zapłonęły na mych polikach. Po kilku minutach wpadłam na pomysł.-Hazz?-Oderwaliśmy się od siebie nie puszczając swoich rąk. Tak szczerze, to nie wiem czemu tak wyszło.
-Hmm?-mruknął poświęcając mi całą uwagę. Ogólnie to atmosfera się już wyklarowała do swobodnej.
-Mam mały plan zemsty...-zaczęłam...








Hejka! Wybaczcie, że tak późno, ale nauka, nocowanie u Pani Babci (mamy mojej macochy XD Tak ją nazywam ;) ) i tak dalej. Nie gniewajcie się ;) Mam nadzieję, że rozdział się spodoba :3 W sumie to jestem nawet z niego zadowolona ^^ Co myślicie? Happy, że się pogodzili? :) Co teraz będzie? Co to za zemsta? Jakie pomysły? Piszcie ;) Postaram się jak najszybciej wykonać zamówienia, ale nie wiem jak wyjdę czasowo ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
P.S. Zapraszam na 18-nasty rozdział mojego drugiego ff--> mystery1directionff.blogspot.com

6 komentarzy:

  1. Jestem taka happy, że zaraz zacznę skakać do góry z radości!
    Cieszę, że się pogodzili.
    Zemsta?
    Może coś co, spowoduje, że Malik i Tommo wrócą z podkulonymi głowami i przepraszą za taką akcję
    No takie coś....
    Nie wiem.
    Świetny rozdział
    Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej! :D
      Może, może ;)
      Dziękuję, bardzo się cieszę, że Ewcia zadowolona ^^
      Całuski :*
      KC <3

      Usuń
  2. NIEeeeeeee
    Jak mogłaś?!
    CO?!
    To cudo jest zbyt idealne ,a za moment zakończenia i pozostawienie mnie w zaburzeniu wzmożonej ciekawości ,powinnam nasłać na ciebie piranie drogą pustelną xx :D
    heheh
    Zaza i Lou ooo jakie cwaniaki
    Najpiękniejsze słowo w całym rozdziale
    ...
    ZEMSTA. :D :D :D
    Już nie mogę się doczekać co wymyślą
    Będę czekać kiedy dodasz kolejny
    Czeka mnie niezły tydzień ...TESTY :(
    Będę czekać
    Buziaki
    Ściskam Mela:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, no <3
      Dziękuję Ci bardzo, nie spodziewałam się :DD Nie nasyłaj nikogo na mnie :)) Miej litość kochana :*
      Haha XD "ZEMSTA" HAHA xD
      Oj, będzie zabawnie ;)
      Masakra :P
      Niedługo :*
      Całuski <3

      Usuń
  3. No to mnie tym planem chłopaków zaskoczyłas mam nadzieje że Hazza z Vivien wymyśla niezły plan zemsty
    Kiedy rodzice rodzeństwa wrócą do domu ?
    Nie mogę się doczekać kiedy będzie następna część
    Caluski ;*
    Miłego poniedziałku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba dobrze :)
      ^^ O tak <3
      W środę, haha XD Nie no po prostu w tym rozdziale jest niedziela, a rodzice planowo mają być w środę ;)
      Niebawem, mam nadzieję :3
      Całuski <3

      Usuń