czwartek, 2 kwietnia 2015

Hatin' Syndrome pierwsza część rozdziału 7

-Przepraszam, źle się czuję.-Nieśmiało powiedziałam.
-Spokojnie, rozumiem. Przyniosłem ci coś, chodź.-Przepuścił mnie pierwszą w drzwiach. Stanęłam w korytarzu.-Idź weź prysznic i połóż się do łóżka zaraz ci coś przyniosę.-Nie wiem czemu, ale wtedy już mnie tak nie wkurzał. Jakoś łatwiej było znieść tego opiekuńczego Harold'a, wydawał się taki inny, może lepszy. Dzięki jego spokojnemu tonowi posłuchałam go i spełniłam prośbę. Po kąpieli ubrałam piżamę i trafiłam pod ciepłą kołdrę. Po kilku minutach zjawił się z talerzem, z którego parowało. Ułożył mi tackę na kolanach. Zobaczyłam rosół, herbatę i kilka tabletek, których wcześniej u siebie nie zauważyłam. Najpierw przeskanowałam wszystko co znajdowało się na tacy, później zerknęłam na Styles'a. Nie wiedziałam co powiedzieć...
***
Tak jakby zastygłam na dłuższą chwilę. Próbowałam złożyć jakieś zdania w głowie, ale nic z tego nie wychodziło.
-Ja, ja...Dziękuję.-wydukałam jak skończona idiotka. Nie wiem co we mnie wstąpiło. to po prostu chyba był szok. No nie spodziewałabym się po kimś kogo nawyzywałam, skopałam i ogólnie umieściłam w rubryce dla wrogów, mógłby tak się mną opiekować. Zastanawiało mnie to.
-Mam nadzieję, że będzie ci smakowało. To ja już pójdę, żeby cię nie denerwować. Jakby co to wołaj.-Już powoli zbliżał się do drzwi. Nagle mnie coś tknęło. Nie panowałam nad sobą.
-Harry.-Odwrócił się, a ja już pożałowałam.-Poczekaj, zostań.-W tamtej sekundzie uderzyłam się w myślach w czoło z całej siły. Boże! Co ja robię?! Jakiś marny rosołek zmiękczył mi serce!-myślałam. Niestety już nie mogłam zmienić zdania.
-Chcesz, abym został?-Uśmiechnął się pod nosem. Chyba dostałam szansę od niebios na wykręcenie się z tego.
-Nie ciesz się tak. Jak nie chcesz, to możesz iść.-Wzruszyłam ramionami. Już nic nie odpowiedział. Usiadł obok mnie i obserwował jak biorę tabletki.
-Mam pytanie.-odezwał się po kilku minutach.
-Jakie?-Nawet nie rzuciłam na niego okiem.
-Dlaczego nie powiedziałaś Zayn'owi oraz Louis'owi, że czujesz się źle i że jesteś chora?-Luknęłam na niego.
-A dlaczego pytasz?-Zmarszczyłam brwi.
-Po prostu chcę wiedzieć.-odrzekł.
-Chodzi o to, że on jest nadopiekuńczy i zawsze wybiera mnie zamiast rozrywkę. Kiedy tylko ma okazje na imprezę, koncert lub choćby kino, woli zostać ze mną gdy mam zły humor, bądź jestem w złym stanie psychicznym lub fizycznym. Chciałam, żeby chodź raz zrobił coś dla siebie. Cieszę się, że mi się udało. Do tego jeszcze ten Dave i w ogóle. Dobrze, że Zen przyszedł na czas i mnie uratował. Po za tym sam widzisz, musiał zaprosić ciebie z troski o mnie, więc nie do końca mi wyszło, ale cóż.-Westchnęłam. W momencie, w którym wspomniałam o Davidzie jego mina zrzedła. Nie rozumiałam o co mu chodzi, ale postanowiłam nie pytać. Nie chciało mi się kłócić lub wszczynać jakiś spin, skoro jakoś znośnie się z nim przebywało.
-Yhym.-mruknął.
-Sam robiłeś?-Zmieniłam temat najzwinniej jak potrafiłam podczas smakowania zupy.
-Tak. Przepis babci.-Zaśmiałam się.-No co?-Najwyraźniej próbował nie pozwolić wstąpić dołeczkom na swoją twarz, lecz nie bardzo my wychodziło.
-Nic, nic...To mówisz wnusio babuni?-Szydziłam z niego.
-Co siostrzyczka braciszka?-Tym samym tonem odgryzł się.
-Ostry języczek mamy, co?-Uniosłam brwi. Coś nadal mnie w nim tam podświadomie wkurzało, pewnie ta pewność siebie. Jednak z drugiej strony, nie był taki zły.
-Nie lubimy jak ktoś odpowie równie dobrze, co?-Nieco mnie zamurowało. Myślałam, że to taki bardziej wiecie dżentelmen, który nigdy nie warknąłby na kobietę. Taki, który uważa mężczyzn za lepszych i silniejszych. A tu proszę. Jednak nie taki podrywacz, nie taki mięczak. Przekonałam się, że niekoniecznie musi zachowywać się jak taka ciota, która myśli, że może mieć każdą. Jak chce to potrafi przygadać...









Hejka! Witam witam ponownie! :) Wstawiam pierwszą połowę, gdyż zaraz uciekam do kina i nie mam możliwości dokończenia tego rozdziału :(( Ale obiecuję, że jeszcze dzisiaj pojawi się albo 2 część albo imagin. Jeszcze się zobaczy ;) Mam nadzieję, że nie zawiodłam i nie zwiodę :33
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. Rosołek babuni!
    Też chcę.
    Super rozdział! !
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;)
      Cieszę się, że się podoba <3
      Niedługo <3
      Całuski <3

      Usuń