niedziela, 13 września 2015

Confidence 12 druga połowa

Odkryłam w sobie kilka nowych umiejętności. Nie jestem pewna czy mogłabym być z nich dumna w tamtej chwili. Mimo to, wcale mnie one nie zawodziły, gdyż w owej sytuacji okazały się one przydatne. Czułam się jak w filmie. To nie wydawało się realne. Może i to pomagało mi w odnalezieniu w sobie odwagi. Z jednej strony cieszyło mnie to, z drugiej wywoływało wewnętrzny paraliż. Mina mężczyzny przede mną? Bezcenna. Szczęka mu odpadła w dosłownym znaczeniu tego wyrażenia. Wpatrywał się we mnie jak obrazek. Najwyraźniej chciał się odezwać, lecz coś go blokowało. Po raz pierwszy w życiu sprawiłam, że kogoś zatkało. Nareszcie znalazłam się po tej drugiej stronie, sprawiała mi ona przyjemność. Pozostawało mi tylko czekać na jego ruch...    


                                                                           ***

Długo milczał. Obserwował mnie z szokiem wymazanym na twarzy. Jednak nadal utrzymywał skupienie w źrenicach. Obmyślał swoje kolejne słowa, to niewątpliwe.
-Nie będę udawał, że nie jestem w szoku...-odezwał się. Najwyraźniej zabrakło mu pomysłu na coś więcej.
-Chcę wyjaśnień.-odparłam nie zwracając uwagi na wypowiedziane przez niego zdanie. Westchnął głośno przygotowując się do wypowiedzi.
-Dobrze, zasłużyłaś sobie.-Nareszcie zaczął brzmieć sensownie.-Ernest jest światowej sławy przestępcą. Największe banki straciły przez niego miliardy, a nadal nie mamy pojęcia jak go powstrzymać, gdyż ukrywa się zbyt dobrze. Po za tym nie mamy dosadnych dowodów na te wszystkie wykroczenia. Jest tak sprytny, że działa w pojedynkę, lecz należy do pewnego bardzo dobrze zorganizowanego gangu. W sumie jest to coś więcej niż gang, podchodzi to pod mafię.-recytował, a ja przysłuchiwałam się temu z ogromną uwagą.-Nie potrafimy go zlokalizować, a kiedy już się nam uda...To umyka i rozpływa się na dłuższy czas. Uwierz mi najlepsi próbowali, lecz on ma swoją nierozbieralną strategię jakiej po prostu nie potrafimy rozłożyć na czynniki. Zawsze znajduje wyjście. A my potrzebujemy kogoś kto jest do niego podobny, kto ma równie złożony umysł do jego i kogoś kto go zna i potrafi przewidzieć kolejny krok delikwenta.-Przymrużyłam oczy wiedząc co brunet zamierza powiedzieć.-Znaleźliśmy ciebie już dwa lata temu, wtedy ta cała sprawa jeszcze nie była na tyle poważna, aby od razu cię tu sprowadzać, ale chcieliśmy mieć cię na oku gdyby jednak stało się bardziej gorąco. Obserwowaliśmy cię dzień i noc, a ty czując to, nic z tym nie robiłaś. Metodą licznych prób staraliśmy się dotrzeć do twoich danych osobowych ze szpitali lub urzędów, ale okazało się, iż również są zastrzeżone, wtem chcieliśmy zbliżyć się do ciebie jeszcze bardziej, by dowiedzieć się o tobie czegoś więcej niż tylko tego jakie zachowania masz w naturze...-Nie wytrzymałam, musiałam mu przerwać.
-Kto zastrzegł moje dane?-Choć domyślałam się, wolałam zapytać.
-Prawdopodobnie twój ojciec, gdyż z naszego reserchu już od urodzenia byłaś pilnie strzeżona.-odparł.-Mimo to, że wydałaś się cichym człowiekiem, postanowiliśmy nie rezygnować z ciebie. Oglądaliśmy jak trenujesz, kiedy nikt ze znajomych nie wiedział. Jeden z informatorów zdradził nam, iż kiedy jeszcze byłaś maluchem twój tata i jego świta pokazywali ci to i owo każdego dnia. Nie chodziłaś do normalnej szkoły, za to strategia jak i kłamstwo, hazard, przedsiębiorczość, czy krętactwo nie były ci nieznajome. I tyle, tyle z tego co mamy z twojej przeszłości. Wierzymy w to, że można podciągnąć twoje umiejętności i wyszkolić cię w taki sposób, abyś poskromiła swojego brata, gdyż mści za ojca. A wiesz, że nie był to dobry człowiek.-W końcu skończył ten wyczerpujący monolog. Przeanalizowałam każde słowo.
-Wiem, że wiecie więcej...Kręcisz, kochany. Wiesz, że to przez niego jestem cicha, że to on zrujnował moje poczucie własnej wartości, kochał bardziej Ernest'a i szkolił go od małego, tak jak i mnie, ale tylko dzięki matce, która jako jedyna mnie kochała, ale w końcu została zabita przez jednego z klientów ojca, że uciekłam z rodzinnego miasta, że rozdzielili mnie z bratem, kiedy złapali ojca. Na pewno dotarliście do tych informacji, gdyż macie tu synów współpracowników ojca. Wiem to. Skąd zapewne zapytasz.-Zaśmiałam się mówiąc to.-Tatuaże na szyi zdradzają to i owo, a robili je nam już za noworodka, też taki mam. Masz wiele informacji, ale nie chcesz mi o nich powiedzieć. Nie muszę natomiast ich znać, wiesz dlaczego? Bo chcę wam pomóc, ale tylko dlatego, że martwię się o Ernsta, bo został mi tylko on. Widzę więcej niż ci się wydaje, a jestem tylko cichym obserwatorem. Nie pogrywaj ze mną. Będę trenować i się uczyć, ale nie dla was...Dla niego.-rzekłam. Po raz kolejny zatkałam mu usta swoją wypowiedzią. W oczach stały mi łzy, lecz nie miałam zamiaru dawać im upustu. Chciałam czuć się silna, choć w środku aż się telepałam. Czułam jak moja osobowość się rozdwaja. Ta nieśmiała Avecra została w środku, a na zewnątrz ukazywała się postać, której jeszcze nie znałam. Sama nie wiedziałam czy tego chcę. Walczyłam ze sobą, lecz ta szorstka ja wygrywała każdą rundę. Byłam jak przerysowana z jakiegoś filmu. Opanowało mnie coś, czego jeszcze nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Nie zadowalało mnie to, ale i nie smuciło. Mimo wszystko, mimo to, że nie wiedziałam do czego jestem zdolna, to chciałam kontynuować i przekonać się która z moich nieodkrytych twarzy jest bardziej przydatna z moim nazwiskiem. Obie strony mogły okazać się skuteczne. Granie sieroty mogło mnie ocalić, lecz także ciemna Av mogła wyciągnąć mnie z najgorszego bagna. Obie 'ja' się zgadzały: "Trzeba to sprawdzić". Z każdym momentem zdawałam sobie sprawę z tego, że dusiłam się w sobie samej tylko dlatego, że bałam się reakcji pokrywającej się z jaką konfrontowałam się w dzieciństwie. Że odgrywałam rolę swojego życia przed sobą samą. Tak bardzo się w nią wczułam, że nareszcie we mnie 'wrosła'. Przyczepiła się mnie i raczej nie było opcji, aby kiedykolwiek odeszła. Mogłam ją jedynie zdominować. Pozostało tylko pytanie: Jak?...






Hejka! Wow! Ale mnie wena nabrał ;) Mam nadzieję, że się spodoba :3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :* 

4 komentarze:

  1. Ajajajaj
    Dziewczyna jest coraz ostrzejsza!
    Liam, bądź twardszy:)

    Aha i mam nadzieję, że jakoś zaśniesz:) dziś zamówienia niestety nie będzie :( ale kutro, jak tylko napiszę to będzie <<33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje zmówienie już jest!<3

      Usuń
    2. No no :) Ostra laska <3
      Hmm...Twardszy :O Czy ja wiem czy bierzesz dobrą stronę :ooo
      Zasnęłam jakoś, bo net mi wysiadł Xd
      Lecę czytać <3
      xx

      Usuń