- A ty okropny - zaśmiałam się. Tamten dzień kosztował mnie masy emocji, więc byłam wykończona. Marzyłam o ciepłym łóżku i śnie, ale nie zapowiadało się na to...
***
Moi bracia hałasowali w środku nocy, więc nie było szans na sen, jednak w końcu udało się ich uciszyć. Dzień minął szybko. Pożegnaliśmy gości i byliśmy wolni.
Nadszedł wieczór. Wzięłam prysznic i w ręczniku wyszłam z łazienki, aby wybrać jakąkolwiek koszulę do spania.
Minęła może godzina. Leżałam na torsie zielonookiego zasypiając, niespodziewanie z dołu dobiegł huk. Oboje zerwaliśmy się na równe nogi. Ubraliśmy bieliznę i koszulki.
- Zaczekaj tutaj - poprosił mnie Harry.
- D... Dobrze - zająknęłam się. Minęła nie cała minuta. Słyszałam trzaski i uderzenia. Wybiegłam na korytarz i wychyliłam się, aby spojrzeć co dzieje się na dole.
- Michell! Uciekaj! - Ujrzałam Styles'a w ramionach jakiegoś mięśniaka, który zasłaniał mu usta. W naszym salonie roił się od jakiś zbrodniarzy. Kiedy tylko mnie zobaczyli rzucili się w moim kierunku. Chociaż nie uśmiechało mi się to, zaczęłam biec, aby się uratować. Wbiegłam do pokoju gościnnego i zakluczyłam drzwi. Po zaledwie pięciu sekundach napastnicy zaczęli się dobijać. Otworzyłam okno i wyszłam na daszek. Słyszałam jak bariera drzewna odbija się od ściany, co oznaczało, że włamywacze znaleźli się w pokoju, jaki przed momentem. Przyspieszyłam. Po drzewie zeszłam na ziemię. W wejściu domu zauważyłam stróżujących mężczyzn czekających na mnie. Mój sprint nie wystarczył. Po kilkunastu przebytych metrach poczułam jak ktoś łapie mnie w tali i niesie przewieszoną przez ramię. Używałam całej siły, aby uwolnić się z uścisku, lecz me starania na marne. Płakałam, krzyczałam i robiłam wszystko, aby uzyskać pomoc. Trafiłam do bagażnika i nie wiedziałam, że nie mam już szans na uwolnienie się. Mimo wszystko nie poddawałam się.
Znalazłam się w piwnicy zabitej dechami na zimnej podłodze. Moje wołania wciąż nie przynosiły skutku, więc w końcu poddałam się. Łkając traciłam głowę. Bałam się, tak cholernie się bałam. Nie miałam pojęcia co z ukochanym, co stanie się ze mną.
Nie wiem ile czasu spędziłam w pomieszczeniu, zapewne niewiele, lecz każda sekunda wydawała się przeobrażać się w dobę. Nareszcie zastał mnie umięśniony facet z masą kolczyków w twarzy.
- Szef chce cię widzieć - oznajmił głębokim głosem. Bez słowa wstałam i podeszłam do niego. Grzecznie dałam zaprowadzić się do biura. Przemierzałam nieznajome korytarze o dziwo przytulnie urządzone. Kiedy znalazłam się u celu zamarłam. Znowu on. Łzy ponownie zamazały mi obraz.
- Dlaczego? - odezwałam się załamana. Zbliżył się do mnie i złapał za mój podbródek. Po raz kolejny spotkałam te pełne zazdrości ślepia.
- Dobrze wiesz. Należysz do mnie, słoneczko - rzekł pełen przekonania. Wyrwałam twarz z uścisku napastnika.
- Gdzie jest Harry? - zapytałam zawistnie.
- Masz wybór - zignorował mnie.
- Przestań grać w te swoje pojebane gry! - wydarłam się cofając się.
- Wyjść stąd i pochować go - powiedział. Spotkałam się ze ścianą i zsunęłam się na ziemię lamentując. - Albo zostać tu ze mną i dać mu życie - dodał. Skuliłam się i płakałam jak opętana. Jego to nie obchodziło. Zachowywał się tak bezdusznie, z resztą jak zawsze. Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. - Masz trochę czasu, zastanów się, a kiedy już podejmiesz decyzję, zejdź na dół, będę czekał. Nie myśl nawet o głupich numerach, pilnujemy cię tu - wyrecytował wychodząc.
- Rich - zawołałam szeptem. Zerknął na mnie. -Nienawidzę cię - wycedziłam patrząc na niego. Uśmiechnął się szyderczo i opuścił pomieszczenie. Zostawił mnie samą z milionami myśli, z którymi sobie nie radziłam. To znów się zaczyna...
Hej! Jestem jestem! Nie zostawiam was ;) Oto kolejny rozdział :3 Mam nadzieję, że się spodoba :3 Piszcie Kochani :D
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
O Boże.
OdpowiedzUsuń.
.
....
....
.....
.....
Ty chcesz, żebym ja zeszła na zawał przez takie rzeczy?!
Tak się nie robi, jestem jeszcze młoda:(
Znowu on?
Znowu?
Czemu?
Oni mieli być szczęśliwi!
Ale jej postawił ultimatum, nie ma co.
Mam nadzieję, że on blefuje i z Hazzą wszystko okej...
Super
Czekam na kolejny!!<3
No wybacz :* Musiałam :) Życie nie jest niestety idealne :**
UsuńWszystkiego dowiesz się niebawem :*
Dziękuję ♡
Xoxo
No okej, wybaczam:)
UsuńZapraszam do mnie na kolejny imagin<3
No no, taki niespodziewany zwrot akcji. A miało być tak pięknie, ale w sumie wtedy nie było by aż tak ciekawie jak teraz. Ty to potrafisz zaskoczyć człowieka. :-D Czekam na nexta. ;-)
OdpowiedzUsuń:D Niestety się zepsuło O.o :/
UsuńAle zobaczymy co wydarzy się dalej :D
Dziękuję <3 Niebawem pojawi się kolejny rozdział z serii LSA :))
xoxo