środa, 4 lutego 2015

Girl on the show 13

-Możesz znać moją przeszłość na wylot, ale cóż to zmieni?-Zmazałam minkę z buźki "towarzysza"-Dla ciebie przecież i tak jestem tylko jedną z wielu, kolejną na liście. W każdym bądź razie, weźmiesz mnie na kilka spotkań, jak mi się poszczęści na kilkanaście, a za moją pierwszą "gafą" wymierzysz mi karę, tylko po to, by pojawił się ktoś inny. Zadbasz o mnie, będziesz chciał abym miała wszystko. Luksus. Ale jaki to ma sens? Przecież i tak będziesz mnie bił, traktował jak psa, karmił gównem, żebym przypadkiem nie przytyła i stała się brzydką tandetą dla każdego. Uważasz, że marmur w łazience wynagrodzi zamknięte w klatce resztki życia? Nie sądzę. Przejrzałam cię. Wiem, że to tylko mydło na oczy, uprzyjemnienie ostatnich chwil na tym świecie. To, że zamieszkam jak królewna nigdy nie przyćmi faktu, że będę dla ciebie nic nie wartym śmieciem. Taka jest prawda. Zgadłam, Louis?-wyrecytowałam bez zająknięcia. Jak zwykle z jego twarzy mało można było wyczytać. Ale szok mienił się w tych głębokich jak ocean kryształkach. Tak jak zamierzałam, tak uczyniłam. Nic nie umknęło memu "scenariuszowi". Czekałam tylko na reakcję bruneta. Wiele pytań zmuszonych było zagościć w jego umyśle. Postawił kilka kroków do przodu. Zbliżył się na tyle, iż mogłam poczuć jego oddech na twarzy. Serce, jak czułam, gdyż  klatkę miał zbliżoną do mojej, nie tylko mi wariowało. Zastanawiałam się tylko dlaczego jemu. Nie traciłam poważnego wyrazu twarzy, jak i on. Otworzył usta, by zacząć:
-...
***
-Zapewniam cię, że nie jesteś jedną z wielu. Nie jesteś kolejną zdobyczą. Nie mam zamiaru cię krzywdzić.-Wprowadził mnie w jeszcze większy szok. Nie wiedziałam co powiedzieć. Zamurowało mnie. Przecież...Nie tak miało być. Nie planowałam tego w ten sposób. Straciłam pokerową twarz. Już nie umiałam ukrywać emocji. Po prostu jego słowa mnie zabiły.
-O czym ty mówisz?-Na tyle było mnie stać. Jego dłonie splotły się z moimi.
-Jesteś inna. Przekonałem się o tym tamtego wieczoru. Nie bałaś się mnie. Nie próbowałaś uciekać. Starałaś się przystosować. Oddawałaś się temu co nakazywałem ci ja. Po raz pierwszy w życiu stanąłem w takiej sytuacji. Nigdy nie czułem się w ten sposób. Mogę śmiało powiedzieć, że na nikim nigdy mi tak nie zależało. Kompletnie nie wiem co czynić, co myśleć...-Zaczął dukać co potwierdzało jego szczerość. Już sama zgubiłam się w rozsądku i głupocie. Już kompletnie zatraciłam się w nim. Nie odezwałam się. Obserwowałam tylko te jego niebieskie oczęta zeszklone łzami (!!!). Jego słowa odbijały się w mej głowie echem. Starałam się przeanalizować to z rozumem. Słabo mi szło. Nareszcie postanowił kontynuować swoją wypowiedź.-Nie wiesz jak bardzo żałuję. Jak bardzo chciałbym, aby ktoś inny stał na twoim miejscu. Nie chcę już więcej cię katować. Nie zależy mi na twoim bólu, lecz na tobie. Więc, teraz...-Odsunął się ode mnie.-Proszę, daję ci wolność. Możesz odejść. Przysięgam, że już nigdy nie pokażę ci się na oczy. Obiecuję.-Kroczył do tyłu nie odrywając wzroku z mojej postaci. Dlatego mnie tam zabrał. Przywiózł mnie w miejsce gdzie spędziłam pół dzieciństwa. Tam właśnie miałam przyjaciół, znajomych, czułam się bezpiecznie. Zaplanował to. Nie wytrzymałam. Rozbeczałam się. Ręce mi opadły. Rozbiegłam się i wpadłam mu w ramiona. Oplotłam ręce wokół jego szyi. On osłupiały dopiero po kilku sekundach objął mnie w tali. Oparłam głowę o jego ramię.-Co ty wyprawiasz? Uciekaj.-Drżącym głosem nakazał. Ustawiłam się w taki sposób by luknąć mu w ślepia.
-Nie chcę.-wyszeptałam.
-Jak to?-Lekko się skrzywił.
-Louis, po tym co mi powiedziałeś. Ja...-Zacięłam się-Jestem pewna...-Dukałam krztusząc się rykiem. Sama nie dowierzałam w to co mam zamiar rzec.
-Czego?-Przerwał mi.
-No, bo ja...Kocham cię.-Z lekkim uśmiechem bezbronności odpowiedziałam. Wiem co pomyślcie-SZALEŃSTWO. Wiem, paradoks. Żeby oprawca skradł serce ofiary, ciekawe. Nie byłam pewna za co darzę go aż tak silnym uczuciem. Wychodziło na to, iż wolałam ryzykować życie dla bycia z "Panem". Nie zdawałam sobie sprawy, że kocham go do takiego stopnia...













Hejka! Dzień dobry o 13! Wiem, śpioch ze mnie :3 Jak się podoba? Spodziewaliście się tego po "Szefie"? Co będzie dalej? Pozwoli jej zostać? Ona odpuści? Piszcie propozycje ;) Mam nadzieję, że was nie zwiodę :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

5 komentarzy:

  1. O cholercia!
    To mnie zaskoczyłaś!
    myślałam,że ją wyśmieje,ukaże czy co tam jeszcze a on?
    Boziusiu to takie słodkieeee
    Postąpił bardzo dobrze, pozwalając jej odejść.
    Ale ona nie chciała. No aeww takie po prostu.
    Czy odpuści?
    Pewnie w jakims stapniu tak. A moze calkiem??
    Nie wiem, tylko ty takie rzeczy wuesz. Nie mnie oceniać...<3

    Rozdziałek cuuuuudowny po prostu.
    Cały czas buźka mi sie cieszy z noweh cześci!
    <<33


    I taką sprawę mam do pani...
    Czy mogłabym w pani złożyć dwa zamówenia???
    pierwszy z Harrym coś takiego niebezpiecznego ale i romantycznego
    A drugi... Z Zaynem coś takiego zabawnego, ale i teoche poważnego.

    Dasz radę kochana??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhhuuh...To mi teraz się mordka cieszy na MAX'A! :D
      Ale mam teraz pełno power'a ^^
      Już niedługo napisze nowy rozdziałek i może będziesz mogła już ocenić ;)
      Dziękuję Ci za wszystko, jesteś KOCHANA <3

      Oh, oczywiście, że spełnię prośbę i dam radę, lecz tak około 22.00, bo zaraz na trening mykam i nie mam zbytnio dużo przed nim czasu, a chcę napisać jak najlepiej, bo dla Ciebie :**
      Całuski SŁOŃCE :**

      Usuń
    2. Awww dziękuję kochanie moje!
      Poczekam cierpliwie do twgo czasu.
      <3

      Usuń
  2. Oooł
    Mega boskie,przepiękne cudo
    A to wyznanie Lou
    Ajć jaki on kochany
    Te oczka mmm
    Normalnie się można rozpłynąć
    Jestem ciekawa czy będą razem
    I jak to wszystko się dalej potoczy
    Będę czekać na kolejny
    Buziaki
    Dużo weny
    PS.jak tam ferie :)?
    Mela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooł, ale MEGA MEGA się raduje mi serducho :D
      ^^ Przez was wszystkich się rumienię :3
      Przekonasz się już niedługo :))
      Całuski :* Dziękuję <3
      Całkiem fajnie. Mam ponad dwadzieścia godzin treningu w tym tygodniu :D, a w następnym wyjeżdżam, ale spokojnie nie opuszczę was :*
      A u cb? Jak mija? :3

      Usuń