środa, 18 lutego 2015

Imagin Zayn

-Ona...Nie żyje.-Wiadomość przekazała mi matka przyszła, niedoszła teściowa. Te słowa odbiły się w mojej głowie kilkukrotnie. Nie wierzyłem. Moja mała odeszła z tego świata. Nie, nie i jeszcze raz nie! Ja....Popadłem w histerię. Rozpacz mnie pochłonęła. Moja dusza odeszła wraz z niej. Trudno powiedzieć jak długo łkałem, krzyczałem, demolowałem korytarz szpitala. W pewnym momencie wybuchłem. Wstałem i wybiegłem z budynku. Nie miałem sił już na ryk. W tamtej chwili nie myślałem jak wielkie zagrożenie w ruchu drogowym stanowię prowadząc w takim, a nie innym stanie. Przemierzałem miasto z jednym celem. Całe moje życie przebiegło przed moimi oczyma.
"-Oddaj, bo będzie źle.-Śmiałem się. 
-Nie ma mowy.-Ten słodki chichot zadudnił w mych uszach.
-Sama tego chciałaś.-Zacząłem ją łaskotać.
-Haha haha...Przestań, Zen!-Krzyczała  wyrywając się z moich objęć.
-Po jednym warunkiem, pocałuj mnie.-Posłusznie złączyła nasze usta w delikatnym pocałunku.
-Proszę.-Leżąc pode mną uśmiechnęła się pukając mnie w nos.
-A teraz pilot.-Odgarnąłem włosy z jej twarzy.
-Nie e.-Zepchnęła mnie z siebie i zaczęła się gonitwa..."


"-Skarbie!-wołała.
-Tak?!-Wyjrzałem z kuchni.
-Jak wyglądam?-Ukazała mi się. Piękna jak zawsze. Ubrana w śliczną granatową sukienkę z rozkloszowaną spódnicą.
-Bajecznie.-Ułożyłem ręce na jej talii. Ucałowałem ją z szerokim uśmiechem.-A na jaką to okazję?-zapytałem.
-Na twoje urodzinki, kochany.-odpowiedziała.
-Najpiękniejszy prezent jaki ktokolwiek mógłby mi dać, właśnie TY.-wyszeptałem do jej ucha..."
     


"-Chcę tylko ciebie, nikogo innego. Mam zamiar trwać u twojego boku do końca, nie opuszczę cię choćbyś chciała. Będę przy tobie zawsze i wszędzie. Obiecuję, że nigdy nie zostaniesz sama. Kocham cię, kocham cię, kocham cię. Nie pozwolę ci odejść, nigdy...-płakałem przy jej szpitalnym łóżku.
-Zayn, proszę...
-Nie, nie próbuj nawet. Tak będzie i nic nie jest w stanie mi tego wyperswadować, nic, uwierz.-Stawiałem się jej.-Jesteś dla mnie wszystkim. Jesteś moim aniołem stróżem, ja zostanę twoim..."




Te wspomnienia przeszły przez moje myśli jako ostatnie. Po raz kolejny zajrzałem w przestrzeń pode mną. Światła miasta "umilały" mi tą chwilę, która i tak była dla mnie niesamowita. Wiedziałem, że zaraz dołączę do ukochanej, której przez te ostatnie dwie godziny tak okropnie mi brakowało. Nareszcie zaznamy wiecznego spokoju u swojego boku.-pomyślałem. Mój ostatni oddech, ostatnie chwile. Koniec, rozbiłem się o "dno" miasta. Teraz trwam na zawsze, z nią...






Hejka! Oto imagin na zamówienie dla Ewci :* Skarbie przepraszam, zapewne nie o to ci chodziło. Wybacz, że tyle czekałaś i, że to taki chłam i, że ogółem jest do bani ;p Postaram się poprawić...
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*


2 komentarze:

  1. Pierwsze co, to nowy wygląd bloga cudny.
    Po drugie, nigdy więcej proszę nie pisz, że chłam, i do bani, bo nie wiem co Ci zrobię...!
    A po trzecie ten imagin jest po prostu cudne!!!.
    Taki awww i naprawdę smutny
    Dziękuję!!!
    Czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nie mogłam się oprzeć. Tak bardzo podoba mi się to #Selfie <<3 Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia :3
      Aż się boję ;)
      Naprawdę kamień z serca ^^ Ulżyło mi :>
      Ja nie jestem zadowolona, ale to Twoje zdanie jest najważniejsze :*
      Cieszę się, że Cię zadowoliłam :)
      Dziękuję jeszcze raz i do następnego :)

      Usuń