Około godziny bezczynnie siedziałam w oczekiwaniu, w sumie nie wiedząc na co. Obawiałam się odrzucenia, że nie będzie chciał już mnie widzieć, że nie uda mi się odzyskać "Pana". Usłyszałam kroki pod drzwiami i jakby czas zwolnił jeszcze bardziej. Mój puls drastycznie skoczył. Oddech przyśpieszył. Klamka powędrowała do dołu, a sama bariera drzewna uchyliła się ukazując mi postać Lou. Nie luknął nawet na mnie. Zamknął za sobą drzwi i podszedł do okna wyglądając za nie.
-Czemu to robisz?-Bezsilnie odezwał się. Powstałam i zbliżyłam się do niego.
-Bo cię kocham.-wyszeptałam drżącym głosem.
-Mówiłem ci, że to nie prawda. Wcale mnie nie kochasz.-Smuto rzekł.
-Kocham cię. Jesteś jak narkotyk, szkodzisz mi fizycznie, ale psychicznie nie potrafię się od ciebie oderwać. Jesteś moją ekstazą. Nie potrafię bez ciebie Louis. Proszę, nie zostawiaj mnie. Nie mam zamiaru trwać bez ciebie.-Ułożyłam dłonie na jego ramionach i oprałam na lewej brodę.-Błagam...
***
-Dlaczego tak bardzo wypierasz się miłości?-Oderwałam się od niego.
-Ponieważ nigdy nie kochałem.-Zaczął nerwowo chodzić po pomieszczeniu.-Nie miałem rodziny, przyjaciół. Dopóki nie spotkałem ciebie nie wiedziałem jak to jest w ogóle czuć cokolwiek. Znęcałem się nad innymi po to, żeby ktoś inny doświadczył bólu zadanego od kogoś kto niby jest miły i troszczy się o ciebie, ale przy najlepszej okazji zostawia cię i nie przejmuje się tym czy cierpisz. Gang i szefostwo pochłonęło mnie całego. To co przeżyłem kiedyś wyładowywałem właśnie w tym fachu. Ale już za pierwszym razem kiedy cię zobaczyłem, to wszystko...Jakby uleciało. Nie byłem żądny krwi. Chociaż najpierw wydawało mi się to przejściowe i i tak wyciągnąłem cię za włosy i sprawiłem ci ból, bo nie wiedziałem jeszcze. Później kiedy tobie było wszystko jedno, zrozumiałem, że to wszystko mi nic nie da. Że to mi nie pomoże, a robię to już tak długi czas. Miałem ochotę się zabić za to ile złego wyrządziłem.-Jego głos drżał, a tych pięknych oczach ujrzałam łzy.-Ale kiedy doszło do mnie, że krzywdzę ciebie. Postanowiłem się zmienić. Dlatego, że to ty zmieniłaś mój pogląd na to wszystko. Nie spodziewałem się tego kompletnie. Ale szczególnym szokiem było dla mnie to co wypełniło mą duszę. Zrozumiałem, że zacząłem oddychać dla kogoś innego. Na początku nie rozumiałem, że to nazywa się miłością. Nie wiedziałem, że kocham cię i w stanie jestem oddać życie dla właśnie ciebie. Jednakże, jestem niebezpieczny, właściwie to moje otoczenie. Nie chcę cię narażać, zbyt wiele dla mnie znaczysz. Nie spodziewałem się, że ty...Znajdziesz mnie. Skoro już mówię ci wszystko, to wyznam także, iż to były najgorsze dwie doby w moim życiu.-Zbliżył się do mnie i założył pasmo mych włosów za moje ucho. Byłam w szoku. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Zrozumiałam go doskonale, lecz nie miałam zamiaru odpuścić. Dla mnie to wystarczyło, nie musiał mówić nic więcej. Usłyszałam odpowiedzi na wszystkie moje pytania zadając jedno. Płakał, ryczał jak dziecko. Nie myśląc wiele wtuliłam się w niego.
-Kocham cię.-wyszeptałam. Uspokoił się. Spojrzałam mu prosto w ślepia. Delikatnie musnęłam jego usta. Tak brakowało mi ich smaku. Pogłębił pocałunek. Zachłanniej i zachłanniej. Nie odrywaliśmy się od siebie. Zaczęliśmy zbliżać się do łóżka. Zniknęła z niego koszulka. Ja straciłam spodnie. Po kolei zrywaliśmy z siebie odzież. Pozostaliśmy nago kontynuując przyjemną walkę toczoną pomiędzy naszymi językami. Nie żałowałam. Nie bałam się. Pragnęłam tego uczucia. Świadomości o obecności Louis'a...
Hejka! Oto kolejny rozdział. No niestety nie udało mi się nie podzielić go na dwie części, gdyż bardzo się spieszę i nie mam czasu dopisać reszty. Przepraszam.
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Jej napisałam taki emocjonujący komentarz i mi się wykasował!
OdpowiedzUsuńDobra postaram się jeszcze raz.
Jej Louis jak pięknie jej powiedział!!
I to, że te dwa dni były najgorsze....
Cudne
Świetne
I w ogóle
Śliczny
A czy mogem prosić o dwa zamówienia??
1 z Harrym taki poważny ale jak na Harrego...
2 z Zayn em taki smutny..
Ja...Szkoda, że nie wyszedł ten emocjonujący :<
UsuńAle komentarz wciąż pięknie motywujący <3
Dziękuję, bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona z tego co piszę :*
Oczywiście, że możesz prosić o zamówienia ;)
Nie powiem, że rozbawiło mnie to "...poważny ale jak na Harry'ego" XD Dobre ;)
Zamówienia pojawią się już wkrótce ;)