***
Wzięłam głęboki oddech. Zdawałam sobie sprawę, że to może być moja ostatnia szansa. Zmuszona byłam znaleźć inne niż główne wejście. Rzuciłam swój pakunek gdzieś w bok i zaczęłam szukać. Zauważyłam uchylony lufcik przy podłodze. Ta głodówka się opłaciła, bez problemu udało mi się wejść do środka. Piwnica. Przemknęłam cały długi korytarz w podziemiu. Na ścianach wisiały pojedyncze lampy, co wskazywało na to, iż nie jest to miejsce nieodwiedzane. Nagle usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Zamarłam na chwilę i w panice wskoczyłam w jakieś zagłębienie w ścianie, coś na kształt okna. Skuliłam się. Obok przeszły głosy dwóch mężczyzn. Jeden z nich był mi znajomy. Zayn.-pomyślałam. Wtedy już pewnie stwierdzałam, że dobrze trafiłam. Kiedy zniknęli za jednymi z wielu par barier metalowych wyszłam z kryjówki. Postanowiłam wyjść z piwnicy, ale co moment ktoś zmuszał mnie swoją obecnością do schowania się. Nareszcie się doczekałam. Udało mi się dotrzeć do wielkich drzwi, wykonanych z najprawdopodobniej, stali. Wnętrze mieniło się w odcieniach zieleni oraz bordowego. Meble były bardzo stare w ciemnobrązowych kolorach. Wszędzie bibeloty, długie zasłony, piękne filary i ramy. Ogółem nie wyglądało to na budynek gdzie się spiskuje. Lecz od czego jest pojęcie kamuflaż. Co moment gdzieś przechodził jakiś mięśniak, więc kryłam się za wszystkim co napotkałam na drodze. Właściwie to nie wiedziałam czego szukałam. Nie miałam pojęcia jak znaleźć Lou. W pewnej chwili znalazłam się, chyba, w salonie. Rozejrzałam się. Nikogo nie było, jak myślałam. Ledwie postawiłam kilka kroków, a poczułam jak lecę ku górze. Czemu? Bo jakiś ogr złapał mnie za bluzkę i uniósł nad ziemię.
-Zostaw mnie!!!Puszczaj psychopato! Odwal się!-darłam się wniebogłosy. Wierzgałam, ale jego siła przeważała.
-No laluniu, tu nie centrum handlowe. Tu się nie wchodzi od tak.-Zaszydził ze mnie. Przerzucił mnie sobie przez ramię i już niósł mnie w kierunku drzwi do podziemia, kiedy przypomniało mi się coś z jeden lekcji samoobrony od Li, kiedy byliśmy jeszcze mali. Ścisnęłam miejsce pomiędzy jego ramieniem, a szyją jak najmocniej. Miałam nadzieję, że się uda. Nie zdążył nawet nic powiedzieć. Zwyczajnie runął na podłogę razem ze mną. Wstałam i spojrzałam na nieprzytomnego napastnika.:
-Oby żył.-westchnęłam. Niespodziewanie ktoś zasłonił mi usta i jednak zaciągnął do piwnicy. Już nie udało mi się wyrwać. Jednakże tajemniczy "porywacz" wepchnął mnie do innego pomieszczenia. Jedyne co się w nim znajdowało to okrągły stół, wokół którego siedzieli sami obleśni faceci, a po środku nad nią widząca zielona lampa z widoczną żarówką. Brakowało kogoś, gdyż jedno miejsce było wolne. Przygotowywali się do gry w pokera popijając alkohol. Wszystkie pary oczu skierowały się na mnie.

Hejka! Oto kolejny rozdział :) Mam nadzieję, że się spodoba :3 Jak myślicie co się teraz wydarzy? Piszcie ;) Jestem ciekawa :D
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
No teraz kochana, to może stać się wszystko!!!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział i LOUIS przyszedł!!!!
I tego się obawiam...
Czekam na nexcik!!!
Racja :)
UsuńDziękuję :**
Zobaczysz niedługo czy słusznie ;;)
Już niedługo <3
Jejeje
OdpowiedzUsuńLou aj aj
CUDOWNIE
Znalazła go,yeah
Ciekawe jak zareaguje Lou jak zobaczy ją i sytuacje w której się znalazła
Będę czekać na nexcik
Błagam napisz szybko :*
Buziaki
Mela
Hehe :D
UsuńNiedługo się przekonasz :D
Już wkrótce :3
Obiecuję <3
Całuski <<3
Będę czekać <3333
Usuń