niedziela, 15 lutego 2015

Girl on the show 17

-Jest wasza.-Gościu za mną odezwał się i zatrzasnął za sobą drzwi. Bałam się. Na ich twarzach pojawiły się cwane uśmieszki. Zaczęli mnie obłapiać. Nie potrafiłam się obronić, to niewykonalne przy tylu mężczyznach większych, o wiele, od siebie. Łzy leciały po moich polikach jak krople deszczu po szybach. Już traciłam ubrania z ciała, kiedy ktoś wpadł do pokoju.Wszyscy się zatrzymali. W tym czasie założyłam ramiączka bluzy z powrotem na ich miejsce na mnie. Otarłam oczy i zerknęłam zrozpaczona na "gościa". T-O   L-O-U-I-S-!-!-!...
***
Usiadłam a stole, na którym leżałam sekundę wcześniej. Jego wzrok zatrzymał się na chwilę na mnie. Wyrażał zdziwienie. Zmierzył mnie od góry do dołu. Najwyraźniej doszło do niego co próbowali ze mną zrobić. Te cudne niebieskie oczęta nabrały krwistej  barwy. Widziałam jak się w nim gotuje. Przebiegł po twarzach moich napastników, którzy wydawali się przerażeni. Brunet zacisnął pięści. Postawił kilka stanowczych kroków w moim kierunku i nie spuszczając oczu z grupy idąc tyłem wytargał mnie z pomieszczenia. Właśnie tamtędy przechodził Zayn.
-Zabierz ją do mnie.-Lou nakazał Mulatowi, któremu omal gały nie wyszły gdy mnie ujrzał. Złapał mnie nieco wyżej ad łokciem i pociągnął wzdłuż korytarza. Ostatnie co zobaczyłam to niebieskookiego w furii wyciągającego pistolet. Dalej pamiętam z podziemia tylko odgłosy strzałów. Przemknęłam płacząc z Zen'em przez prawie cały budynek. Nareszcie wpuścił mnie do pokoju na ostatnim piętrze. Zanim zamknął drzwi odezwał się. 
-Dlaczego podążasz za kimś takim? Przecież sprawił ci tyle...
-Serce nie sługa.-Zatrzymując na chwilę ryk i ponosząc spojrzenie na Zazę odrzekłam. Szok pojawił się w jego źrenicach, lecz już nic więcej nie powiedział. Wyszedł. Usiadłam na wielkim łóżku. Najwyraźniej sypialnia, była bardzo duża i pięknie urządzona. Jednakże to nie to zajmowało moje myśli. On, zaprzątał mi głowę. Może to być z mojej strony bezduszne, ale nawet nie przejęłam się losem tych mężczyzn. Wciąż krążyły mi przed oczyma te ślepia, usta, włosy, tatuaże, Louis. Kochałam go i niewyobrażalne jest to jak bardzo przez te niecałe dwie doby się za nim stęskniłam. Starałam uspokoić się przez ten samotny czas, który zdawał się dłużyć w nieskończoność. Udało mi się. Wzięłam kilka głębokich oddechów. Próbowałam zrozumieć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Około godziny bezczynnie siedziałam w oczekiwaniu, w sumie nie wiedząc na co. Obawiałam się odrzucenia, że nie będzie chciał już mnie widzieć, że nie uda mi się odzyskać "Pana". Usłyszałam kroki pod drzwiami i jakby czas zwolnił jeszcze bardziej. Mój puls drastycznie skoczył. Oddech przyśpieszył. Klamka powędrowała do dołu, a sama bariera drzewna uchyliła się ukazując mi postać Lou. Nie luknął nawet na mnie. Zamknął za sobą drzwi i podszedł do okna wyglądając za nie. 
-Czemu to robisz?-Bezsilnie odezwał się. Powstałam i zbliżyłam się do niego.
-Bo cię kocham.-wyszeptałam drżącym głosem. 
-Mówiłem ci, że to nie prawda. Wcale mnie nie kochasz.-Smuto rzekł.
-Kocham cię. Jesteś jak narkotyk, szkodzisz mi fizycznie, ale psychicznie nie potrafię się od ciebie oderwać. Jesteś moją ekstazą. Nie potrafię bez ciebie Louis. Proszę, nie zostawiaj mnie. Nie mam zamiaru trwać bez ciebie.-Ułożyłam dłonie na jego ramionach i oprałam na lewej brodę.-Błagam...










Heja! JUŻ JESTEM! :D Ale mi was BRAKOWAŁO <3 Wiem, że krótki, ale tak mnie korci, żeby w końcu dojść do takiego jednego ważnego wątku, a nie chcę dzielić go na rozdziały, więc piszę krótkie, aby w całości coś zawrzeć ;) Domyślacie się co to takiego czy może nie bardzo? Piszcie ;) Mam nadzieję, że się spodoba ^^
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

4 komentarze:

  1. Ajjj
    Jak zobaczyłam,że napisałaś
    Nie mogłam wytrzymać i odrazu weszłam
    Lou się wkurzył
    Zayn w szoku
    No no
    Piszesz ,że dążysz do jakiegoś ważnego watku
    Umieram wręcz z ciekawości co to będzie
    Buziaki
    Tęskniłam i strasznie się cieszę,że już wróciłaś
    Ściskam
    Mela
    Jutro szkoła,ja nie chcę :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się niezmiernie, że Cię zaciekawiłam i, że Ci się podoba ^^ Mega motywacja <3
      Owszem :3
      Już niedługo się dowiesz <3
      Ja też...Bardzo brakowało mi was i wgl pisania tu, bo oczywiście od moich zeszytów się nie odrywałam. W sumie to bez nich się nie ruszam <3 I przyznam, że na kilka niezłych pomysłów wpadłam, ale to innym razem ;)
      Całuski <3 Dziękuję za wszystko co dla mnie robisz, Jesteś BOSKA!!!
      :D
      Ja też! Najchętniej to bym zachorowała na anginę żeby mieć z tydzien wolnego extra <3
      Całuski i trzymaj się Sis <3

      Usuń
  2. O moja wybawczyni!
    Wrociłaś!
    Jej Louis ...
    Nie dość, że ją uratował to jeszcze zabił za nią...
    I jak on śmie tak mówić?
    Jaki to ważny wątek???
    Już więc nie mogę się doczekać!!!
    Dzięki dzięki za ten rozdział!!
    <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wróciłam! ^.^
    Jej Ewcia...
    Romantycznie i nie romantycznie...
    Już niedługo się dowiesz ;))
    Myślę, że będziesz wyjątkowo zadowolona :^^
    Dziękuję za to, że jesteś <3 Nawet nie wiesz jak się stęskniłam :*

    OdpowiedzUsuń