czwartek, 5 lutego 2015

Girl on the show 14

-Co ty wyprawiasz? Uciekaj.-Drżącym głosem nakazał. Ustawiłam się w taki sposób by luknąć mu w ślepia.
-Nie chcę.-wyszeptałam.
-Jak to?-Lekko się skrzywił.
-Louis, po tym co mi powiedziałeś. Ja...-Zacięłam się-Jestem pewna...-Dukałam krztusząc się rykiem. Sama nie dowierzałam w to co mam zamiar rzec.
-Czego?-Przerwał mi.
-No, bo ja...Kocham cię.-Z lekkim uśmiechem bezbronności odpowiedziałam. Wiem co pomyślcie-SZALEŃSTWO. Wiem, paradoks. Żeby oprawca skradł serce ofiary, ciekawe. Nie byłam pewna za co darzę go aż tak silnym uczuciem. Wychodziło na to, iż wolałam ryzykować życie dla bycia z "Panem". Nie zdawałam sobie sprawy, że kocham go do takiego stopnia...
***
Zamilkł na długą chwilę. Myślał. Odsunął się. W tym czasie uspokoiłam się.
-Ice, wcale nie. Wydaje ci się. To niemożliwe, to jest nierealne. Przecież, sprawiłem ci tyle bólu. Nigdy nie okazałem ci tego jak ja bardzo cię koch...-Zaciął się. Moje oczy się powiększyły. Oboje wiedzieliśmy co chciał wyznać. Z każdą chwilą ta sytuacja robiła się coraz bardziej chora.
-Co?-Postawiłam kilka kroków w jego kierunku. Jakby się zdenerwował. Zaczął chodzić splatając dłonie na karku.
-Kocham cię.-Zatrzymał się i bezsilnie powiedział. Chciałam się zbliżyć, ale on się cofnął.-Nie. To nie może tak być. Jestem zabójcą i zbrodniarzem. Ty jesteś niczego winną dziewczyną, która ma przed sobą piękne życie. Nie chcę niszczyć ciebie. Nie możesz mnie kochać. To nie prawda. Wydaje ci się. Ja cię zamknąłem w pokoju, ciągałem za włosy, traktowałem jak worek treningowy. Przecież to niedorzeczne.-Wypierał się. Zapadła krótka chwila ciszy.
-Nie. Nie wydaje mi się.-Pewnie powiedziałam.-Może i robiłeś masę złych rzeczy, ale pomyśl ile dobrego dla mnie uczyniłeś. Jak o mnie zadbałeś. Martwiłeś się, pozwoliłeś na choć łzę wolności, zabiłeś za mnie dwie osoby.-Bezbronnie na mnie patrzał, gdy powoli mknęłam w jego kierunku.-Miłość nigdy nie jest rozsądna. Miłość nie na rozumie polega.  To coś, dokładnie jak powiedziałeś, niedorzecznego. Tego nie można wyjaśnić, zdefiniować. To się zwyczajnie czuje. Widzisz, bo poglądy można zmienić. Jeżeli chodzi o uczucia, nie. Nie obchodzi mnie to jaką jestem wariatką zakochując się w tobie. Interesuje mnie to jak bardzo mi na tobie zależy i ile bym dla ciebie poświęciła. Kocham cię i nic tego nie zmieni.-Wyrecytowałam. Oplotłam go w pasie i wtuliłam się w niego mocno. Łzy znów spłynęły po moich polikach. Odwzajemnił uścisk.
-Boję się, że cię skrzywdzę. Nie zapanuję nad sobą. Obawiam się.-Odezwał się.
-Nic się nie stanie. Obiecuję.-Wyszeptałam.
-Ale to nie od ciebie zależy. Nie rozumiesz, kiedy jestem w furii nie panuję nad sobą. Śmiało można stwierdzić, że zachowuję się jak psychol.-Postawił mi się.
-Będę pomagać ci zwalczyć napady agresji. Wspólnie przetrwamy wszystko.-Zastygłam przy nim. Nie miałam zamiaru go puszczać. W pewnym momencie usiedliśmy na ziemi. Właściwie to ja na jego kolanach.
Obudziłam się...U siebie w mieszkaniu. Tam gdzie spałam zanim mnie "porwano". Zaczęłam się rozglądać. Jeszcze kilka dób wcześniej byłam w stanie poświęcić czyjeś życie do trafienia tam. A wtedy kompletnie mnie to załamało Nie mogłam uwierzyć...







Heja! Oto następny rozdział ^^ Mam nadzieję, że się spodoba :3 Jak myślicie, co dalej się wydarzy? Co zrobi Ice? Czy będę w końcu razem? Piszcie ;)
Przepraszam, że krótki, ale powoli, niestety, zbliżamy się do końca, a chcę pociągnąć to jak najdłużej, aby potrzymać was w napięciu :) Nie gryźcie ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. Nie!!
    Nie nie nie!
    Czy jej się to wszystko śniło?!?!
    Ja się pytam... Ja płaczę...
    Jak ty mi to mogłaś zrobić kobieto?!
    Mam nadzieję, że jednak się jej to nie przyśniło...
    Jeśli to był sen to umrę.



    Sorry, że tak emocjonalnie, no ale...
    To było takie piękne jak Pan mówił, jak Ice mówiła...
    No oni muszą być razem i koniec tematu....
    Cudne
    Cudne
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Może tak, może nie. Przekonasz się wkrótce ;)
      Mogłam ^^ Lubię zostawiać was w niepewności :3
      Muszą? A czy będą? :D
      Cieszę się MEGA, że jesteś zadowolona :)
      Dziękuję <3
      Całuski :*

      Usuń