wtorek, 10 lutego 2015

Girl on the show 15

 Nie miałam zamiaru go puszczać. W pewnym momencie usiedliśmy na ziemi. Właściwie to ja na jego kolanach.
Obudziłam się...U siebie w mieszkaniu. Tam gdzie spałam zanim mnie "porwano". Zaczęłam się rozglądać. Jeszcze kilka dób wcześniej byłam w stanie poświęcić czyjeś życie do trafienia tam. A wtedy kompletnie mnie to załamało Nie mogłam uwierzyć...
***

Zostawił mnie. Wstałam i wybiegłam z pokoju już ze łzami w oczach. Byłam u siebie, sama. Zostawił mnie, ale ja nie zamierzałam zostawić go. Jak najszybciej, nadal płacząc, wzięłam prysznic. Wysuszyłam ciało i włosy, które pospiesznie splotłam w koński ogon. Ubrałam bieliznę i coś wygodnego. W niecałe kilkanaście minut dobiegłam pod ten budynek. Zatrzymałam się pod drzwiami. Były zamknięte, dobijałam się z całych sił. Nikt nie otwierał. Cofnęłam się kilka kroków i zza łez ledwo dostrzegłam otwarte na pierwszym piętrze okno. Nie miałam wyboru. Wspięłam się po rynnie. Zaczęłam przesuwać się po cienkim parapecie wzdłuż "akademika". Wiele razu o włos nie spadłam. Nareszcie weszłam do środka. Jak się okazało znalazłam się w swoim pokoju. Wybiegłam na korytarz. Wpadłam do sypialni Lou. Pusto, dosłownie. Nie było ubrań, rzeczy. Zostały tylko meble. Nigdzie ani żywej duszy. Ostatnie zostało pomieszczenie gdzie spał mój brat. Traciłam siły. Opadłam na jego łóżko łkając w poduszkę. Podnosząc się po długim czasie rozpaczy zerknęłam na stolik nocny. Dziennik, w nim zapisywał wszystko. Leżał tam. Zerwałam się i otworzyłam go na pierwszej stronie.:
"Wiem, że tu trafisz Ice, znam cię. Posłuchaj. Nie wiem co się stało pomiędzy tobą a szefem, ale wiem, że serio coś się wydarzyło, bo nigdy się tak nie zachowywał. Zarządził natychmiastowy wyjazd do innej kryjówki. Błagam cię, nie szukaj nas. Tam gdzie się wybieramy słońce wstaje tak wcześnie jak my. Proszę."
Przeczytałam. Mój Liam. Kocham go nad życie, za wszystko. Dał mi nadzieję, Od razu wiedziałam o jakie miejsce mu chodzi. Nie rozumiałam tylko czemu "Pan" przede mną uciekał. Dlaczego tak bardzo mnie nie chciał. Nie rozumiałam tego. Uspokajając się ruszyłam na dół. Wyszłam przez drzwi i udałam się do sebie. Spakowałam to co mi potrzebne do małej torby sportowej i wezwałam taksówkę. Trafiłam na lotnisko. Kupiłam bilet lotniczy w TO miejsce. Przez kolejne cztery godziny czekałam na lot, przebyłam odprawę itd. Nareszcie mój środek transportu wystartował. Nie umiałam się uspokoić. Nie histeryzowałam, ale cała się trzęsłam. Myślałam o nim, o nas, o tym co będzie dalej, jak na mnie zareaguje. W połowie podróży zaczęłam mieć obawy o to czy docieram w dobre miejsce. Może się pomyliłam? Nie, to niemożliwe. A może...-Tak rozprawiałam sama do siebie. W końcu mogłam wysiąść. Po półtorej godzinie stałam na głównym placu. Niby napisał mi jakie to będzie miejsce, ale dokładnego adresu nie znałam. Opadłam bezsilnie na ławkę znajdującą się najbliżej. Nagle do moich uszu dotarł znajomy dźwięk. Podniosłam głowę. Przed oczami mignął mi TEN samochód. To był dowód na to, iż się nie pomyliłam. Zerwałam się i pobiegłam za pojazdem jak najdyskretniej. Niestety w pewnej chwili straciłam z oczu auto. Nie poddałam się. Zaczęłam krążyć po okolicy. Wiele godzin mijało, a ja z każdą kolejną czułam, że go tracę. Kiedy już, po zmroku, szukałam schronienia zauważyłam podobny budynek do tego u nas. Bingo!-Pomyślałam...






Hejka! Wiem, niby był skończony, ale z komentarzy wynikało, że nie jesteście zadowoleni z końca. Dlatego postanowiłam napisać ciąg dalszy i dokoñczyć jakoś lepiej :) Mam nadzieję, że nie będziecie źli i spodoba się wam. 
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

4 komentarze:

  1. Wiesz ja tam jestem zadowolona że postanowiłaś kontynuować nawet bardzo
    Wszystko jest po prostu cudowne
    Ciekawe czy znajdzie Lou i co on na nią
    Aaa :*
    Nie mogę się doczekać kolejnego
    Czekam
    Buziaki
    Mela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Ty jesteś zadowolona, ja także milion razy mocniej ^^
      Już niedługo się przekonacie :3
      Całuski ♡♥♡

      Usuń
  2. Ja jestem przeszcześliwa!!
    To, jak ona o niego walczy jest cudowne po prostu.
    Panie szefie, niech pan nie ucieka! :)
    Świetny po prostu!!
    Czekam na cdn!!!
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim bądź razie ja także ^^
      Dziękuję <3
      Niedługo :*
      Całuski <3

      Usuń