-Spier*alaj.-Plunęłam mu w oko. Przyjęłam kolejny cios w policzek i następny, kolejny, kolejny...Okładał mnie gdzie tylko popadło. Nie bałam się. Nie żałowałam. Robiłam to dla kogoś kogo kocham. Cała posiniaczona, okrwawiona i ogółem wycieńczona siedziałam na tamtym krześle zakneblowana. Zdawałam sobie sprawę, że to ostatnie chwile mojego życia. Dla mnie to i tak już był koniec. W sumie to dumna byłam, że ocalę ukochanego. Obawiałam się tylko jego reakcji na to, że mnie już nie ma. Nie chciałam, aby specjalnie podstawił się z mojego powodu. Przestał mnie katować. Zaczął krążyć wokół mnie. Spuściłam głowę. Nie miałam już sił.
-Masz ostatnią szansę. Gdzie on jest?-Uklęknął przede mną. Podniosłam na niego wzrok. Przymrużyłam oczy. Wzięłam oddech i wysyczałam mu w mordę:
-Nie powiem. Proszę już możesz ze mną skończyć.-Odwróciłam twarz. Wstał i wyjął z kieszeni pistolet. Wystawił go przed siebie w moim kierunku. Nawet na chwilę nie zwątpiłam. Wcale, a wcale się nie cykałam. Nagle usłyszałam trzask. Mężczyzna opuścił broń i się odwrócił. W drzwiach stanął Harry. Serce mi stanęło na moment:
-Zostaw ją. Masz mnie, ją wypuść.-Pewien powiedział. Nie miałam nawet jak zacząć wierzgać na znak niezgody:
-Nie rób tego. Hazz idź stąd.-Tylko tyle udało mi się wymamrotać. Czułam jak schodzi ze mnie życie. Straciłam przytomność.
-Kochanie wiem, że mnie słyszysz. Jestem tu obok. Siedzę już z tobą od ponad tygodnia. Śpisz. Twoje rany się goją. Codziennie się tobą zajmuję. Już jesteśmy bezpieczni. Jego już nie ma. Teraz będziemy szczęśliwi. Tylko musisz otworzyć oczy. Wierzę w ciebie. Dasz radę, jesteś silna. Gwiazdeczko...-Słyszałam głos mojej miłości. Powtarzał mi to co dzień. Czułam jego dotyk. Dochodziły do mnie wszystkie jego słowa. Tak bardzo pragnęłam obudzić się, dla niego. Lecz nie potrafiłam. Próbowałam nie raz.-Serduszko, wiem, wiem...To trudne, ale spróbuj. Księżniczko nie poddawaj się. Kocham cię nad życie i nie chcę cię stracić. Nie chcę...Nie opuszczaj mnie...-Mocniej ścisnął moją dłoń. Jego ton drżał. Cały się trząsł. Mała mokra kropla opadła na nasze splecione ręce. To dodało mi siły. Skupiłam w sobie całą energię. Niewiele tego było, ale lekko uchyliłam powieki. Na początku oślepiło mnie światło. Za kolejną próbą udało mi się. On miał spuszczoną głowę. Płakał. Serce mi pękało na ten widok.
-Nie mam zamiaru.-wydukałam. Spojrzał na mnie z niedowierzaniem. Lekko uniosłam kąciki ust. Przytulił mnie delikatnie jak porcelanową lalkę.
-Tak bardzo brakowało mi twojego głosu, uśmiechu. Tęskniłem za tobą. Przepraszam. Wybacz, że przeze mnie tak cierpisz. Nigdy, przenigdy nie wybaczę sobie tego czego przeze mnie doświadczyłaś. Przepraszam. Kocham cię. Już nigdy, nie pozwolę cię skrzywdzić, nigdy.-Głaskał mnie po głowie. Radość aż z niego biła.
-Nie mów tak. Harry, to nie...
-Moja i tylko moja wina. Nie zaprzeczaj. Nic nie mów. Odpoczywaj. Musisz dać radę.-Opadł na krzesło i przypatrywał mi się dokładnie.
-My damy.-Poprawiłam go.
-Kocham cię Królewno-wyszeptał.
-Kocham cię, nad życie-odpowiedziałam równie cicho...

Hejka! Oto imagin dla Ewci :3 No nie wiem czy o to ci chodziło, ale BARDZO się starałam. Mam nadzieję, że nie będziesz bardzo za to zła. Jednak udało mi się napisać przed treningiem ^^
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Ale...
OdpowiedzUsuńGwiazdeczko...
Cudowne ci wyszło.
A jak do niej mówił, gdy leżała w szpitalu...
Jeszcze cudowniejszy!!
Piękny, piękny i 100 razy cudne
Aż nie mogę się doczekać nexta!!
<3
Jej! Naprawdę? Ja zastanawiałam się czy to wgl wstawiać, a tu... :D Nie no bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona ^^
UsuńJuż, zaraz zabieram się za pisanie :*
Całuski <<3
Jakoś takoś wyszło,że strasznie się wzruszyłam czytając to powyżej
OdpowiedzUsuńPiękne
Jejku aż łapie za serduszko
Cudowny
Wyszedł po prostu idealnie
Ściskam buziaki
U mnie ferie...hmmm mogą być:*
O jej :3
UsuńDziękuję <3
Zaskakujecie mnie coraz bardziej :D
Całuski :*
No to miłych ferii jeszcze raz :)