poniedziałek, 2 lutego 2015

Imagin Hazz cz.4

Ogółem sama  nie wiedziałam co myśleć. Pobiegłam do pokoju i postanowiłam wybeczeć się w poduchę. Nadal na wargach czułam jego dotyk. Wydawało mi się, że jego perfum nadal unosi się w powietrzu i, że nadal opiera swoje silne dłonie na moich biodrach. Nigdy nie byłam zakochana, może raz. Obawiałam się, że to właśnie to. Już sfiksowałam-stwierdziłam sama do siebie. Jakimś cudownym trafem z wykończenia psychicznego usnęłam.
Z samego rana obudziło mnie pukanie w szybę. Uchyliłam powieki. Do okna balkonowego dobijał się Harold. Natychmiast ocknęłam się...
***
Zerwałam się spod pościeli i podeszłam do szyby.  Otworzyłam mu:
-Co ty tu robisz?-wpuściłam lokatego
-Płakałaś?-złapał mnie za policzek
-Nie-zwróciłam głowę i odeszłam zatrzaskując wrota
-(T.I) przecież widzę-zbliżył się
-Harry, proszę. Nie utrudniaj mi tego. Ja sama już nie wiem czy coś między nami...Nieważne-poczułam napływające łzy, więc zatrzymałam się
-Jest?-usiadł obok mnie na łóżku
-Tak. Z jednej  strony coś mówi mi, żeby zaryzykować, uwierzyć ci i spróbować. Druga wręcz przeciwnie. I...W sumie po co ja ci to wyznaję?-ocierałam poliki bezskutecznie
-Dobrze, że się wygadujesz. (T.I) nie podejmę za ciebie decyzji, ale pragnę byś wiedziała, że ja nie kłamię. Poważnie bez ciebie panuje we mnie taka luka, której nic prócz ciebie nie jest w stanie wypełnić.  Dla mnie to też nie jest to codziennością. Nigdy wcześniej nie byłem zakochany, nie wiem czy teraz tak jest, po prostu nie znam tego uczucia-te słowa odbiły się echem w mojej głowie. Płacz ustał na moment. Zapadła chwila ciszy, przerwałam ją po chwili
-Miłość jest wtedy, gdy tęsknisz za tą osobą nawet kiedy mrugniesz i stracisz ją tym samym na setną sekundy. W momencie, gdy jedno słowo, dotyk, spojrzenie tej jedynej wywołuje w twoim sercu pożar. Kiedy życie nie ma smaku bez niej, świat staje, czas się dłuży, a serce pęka. Gdy oddychasz tylko dla niej, właściwie to nią. Wstajesz by ją ujrzeć, żyjesz by ktoś inny nie zajął twojego miejsca. Zwyczajnie dostajesz skrzydeł na samą myśl o niej. Przed twoimi oczyma stoi mgła, bo ona zasłania ci resztę rzeczywistości. To uczucie, kiedy liczy się tylko ona...-wyrecytowałam. Nawet nie drgnęłam. Wpatrywałam się w nieznany punkt w przestrzeni. Mówiłam szczerze. Skąd to wiedziałam? Kiedyś muśnięta zostałam tym uczuciem, ale...Rozpadło się. Zachorowałam na miłość, przedawkowałam, skutkiem ubocznym stała się depresja. Najgorsze było to, że mówiąc to, zdałam sobie sprawę, że znów zostałam "zarażona". Ryczałam. Ryczałam jak małe dziecko. Czemu? Obawa, aby ponownie nie cierpieć. Strach przed miłością, która może okazać się przelotną. Nawet mnie nie objął, nawet się nie odezwał. Milczał. Kiedy się uspokoiłam i otarłam twarz, zmusił mnie do kontaktu wzrokowego. Założył kosmyk mych włosów za moje ucho. Delikatnie przysunął mnie do siebie
-Nie wiem  czy wiesz,  ale właśnie zdefiniowałaś to co panuje w moim życiu obecnie-wyszeptał. Zamarłam. Kilkukrotnie to przeanalizowałam. Siedział i czekał nie spuszczając ze mnie oczu. Oczekiwał odpowiedzi, nie próbował niczego wbrew mi. To rzeczywiście ułatwiło mi wybór...









Hejka! Wybaczcie, że tak późno i, że ogółem jestem do niczego, no bo obiecuję wam i nie dotrzymuję słowa. Ale mam serio STRASZNIE zajęte dni. Przepraszam, postaram się poprawić. Mam nadzieję, że mnie nie znienawidzicie i choć trochę zrozumiecie oraz, iż chociaż troszkę będziecie zadowoleni z tej części. Jedyne co mogę wyznać, że będzie jeszcze kilka rozdziałów Nie wiem do ilu konkretnie się ograniczę  ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

4 komentarze:

  1. Nie jestem zła.
    Wybaczam.
    Świetny rozdziałem!
    Ale formuła!
    Piękne określenie, no no.
    Czekam na kolejne rozdziały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ^^
      Od razu trochę zeszło z sumienia ^^
      Bardzo się cieszę :D Serce mi bije jak oszalałe, jak czytam komenty od tak utalentowanej osoby <<3
      Dziękuję CI Kochana :*
      Już niedługo :**
      Pozdrówka <<3

      Usuń
  2. Hazz
    Jejku :*
    To co powiedziała było bardzo piękne
    Najlepsza definicja miłości jaką kiedykolwiek przyszło mi czytać
    Będę razem czy nie będą?
    O to jest pytanie
    Czekam na kolejny
    Dużo weny kochana:*
    Buziaki:*
    Mela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :3
      Nie wiem czemu, ale jak czytam "Hazz" to mi się przypomina Harry z metrówką w kuchni XD
      Jej! Poważnie? Nie to, że coś, ale nie spodziewałam się kompletnie. W sumie nawet zastanawiałam się, czy to wstawiać, bo nie za bardzo leżała mi ta definicja, ale jeżeli Ty jesteś zadowolona, ja miliona razy bardziej :*
      Tego skarbie dowiesz się już niedługo ^^
      Dziękuję KOCHANA <<3 :D
      Całuski :**
      KC SIS <3

      Usuń