sobota, 25 października 2014

Imagin całe 1D część 4

-Dobrze, teraz leć do garderoby. Tam objaśnią ci wszystko. A wy chodźcie tam-zniknął z nimi a ja trafiłam w wskazane miejsce. Kiedy dowiedziałam się co mam robić przed kamerą zdębiałam...
***
Miałam wyginać się w obcisłym trykocie przed kamerą, świetnie. Nie wiem dlaczego wcześniej pochwaliłam się chłopakom że ćwiczyłam gimnastykę artystyczną, jak zwykle za dużo powiedziałam i pożałowałam bardzo szybko. Wyglądałam nie najgorzej. Kiedy wyszłam otworzyli usta na mój widok
-Co znowu?-już mnie to irytowało
-Wyglądasz...
-Wow-wypowiedź Lou dokończył Liam
-Jesteście chorzy-zaśmiałam się. Już na tyle się do nich przyzwyczaiłam że rozmawiałam z nimi jak ze starymi przyjaciółmi.
-Na twoim punkcie-odezwał się Hazz. Teatralnie przewróciłam oczami i poszłam na swoje miejsce na planie. Tamten dzień minął bardzo szybko, bardzo przyjemnie. Bawiłam się świetnie. Szybko skończyliśmy. Kiedy już ubrałam się w swoje rzeczy dołączyłam do zespołu, rozmawiali z reżyserem
-(T.I) byłaś świetna-objął mnie Zayn
-Przestań, to wy jesteście niesamowici-wszyscy patrzeli na mnie-Jestem brudna czy co?-zachichotałam
-Nie. Jesteś piękna-Mali przyprawił mnie o rumieńce. Prowadziliśmy konwersację z reżyserem dość długo. Nareszcie trafiliśmy do ich mieszkania, niestety znów helikopterem. Plan był dosyć odległy.
-Chłopcy ja muszę się zbierać, moja kuzynka będzie się martwić-złapałam za torbę
-Nie możesz napisać jej sms'a?-jak zwykle błyskotliwy Nialler się wtrącił
-Oczywiście Niall, już piszę do niej że właśnie nagrałam teledysk z One Direction i że w tej chwili siedzę u nich w salonie-zaśmiali się-Przecież takie rzeczy zdarzają się cały czas, zwłaszcza mi-dodałam
-Dobrze-mulat również wstał-odwiozę cię-złapał za kluczyki do auta
-Nie trzeba, nie musisz narażać się na pewną apokalipsę fotografów, dziennikarzy i dziewczyn-zażartowałam
-Proszę cię, nie będziesz wracać sama o tej porze przez miasto-wiedziałam że nie wygram tej bitwy
-Dobrze-reszta momentalnie stanęli na proste nogi i rzuciła się na mnie. Pocałowałam każdego w policzek i podziękowałam. Wyruszyłam z Zayn'em. Szybko dotarliśmy na miejsce. Na szczęście uniknęliśmy papparazi. Zatrzymaliśmy się przed drzwiami mojego domu. Oparłam się o nie
-(T.I) muszę ci coś powiedzieć-zbliżył się na niebezpieczną odległość...










Pobijmy REKORD! dalej! 
Nareszcie jest! ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz