***
Uśmiechałam się jak najpromienniej potrafiłam i czekałam aż skończą. Jeszcze trochę czułości i ruszyliśmy na parkiet. Nie było mi miłe balowanie, ale nie chciałam dać nic po sobie poznać. "Tańczyłam" blisko Hazz'y, tylko on wiedział o moich obrażeniach więc niecelowo by mnie skrzywdził.Niestety puszczono wolny kawałek, byłam zmuszona wpaść w czyjeś ramiona, tyle dobrego że był do loczek. Przycisnął mnie do siebie i bujał nami w rytm muzyki. Czułam się przy nim po prostu bezpieczna, potrzebna. Kiedy muzyka znowu zmieniła się na energiczną odskoczyliśmy od siebie i spojrzeliśmy głęboko w oczy. Nieszybko się ocknęliśmy. Kiedy w końcu udało się nam wyjść z transu zdezorientowani wróciliśmy do loży. Nie udało mi się nawet odpocząć Elenor pociągnęła mnie ze sobą do łazienki
-Nie pudrujesz się?-zapytała kiedy stałyśmy przed lustrem
-Ja się nie maluję-dopiero kiedy zamknęłam usta zdałam sobie sprawę co powiedziałam
-Ale masz na sobie make-up-lekko się skrzywiła
-Sporadycznie...-podeszła do mnie i dokładnie obejrzała twarz
-Dobrze...-uniosła brew do góry
-Możemy już wracać?-wyszłam bez czekania na odpowiedź. Usiadłam na swoje miejsce i patrzyłam jak się bawią, zbyt bolał mnie brzuch. W pewnym momencie nie wytrzymałam
-Harry ja już muszę...-jąkałam się. Po prostu złapał mnie za rękę i oznajmił reszcie że wychodzimy. Pożegnaliśmy się i po chwili kroczyliśmy ulicą. Ból tak się nasilił że zgięłam się i nie mogłam ruszyć
-Koniec tego, idziemy do szpitala-wziął mnie na ręce, nie miałam siły się wyrywać
-Ja nie chcę-tylko na tyle było mnie stać. Nawet się nie odezwał wściekły niósł mnie przez kilka przecznic. Natychmiastowo się mną zajęto. Miałam mocno zbite mięśnie brzucha. Założono mi profesjonalny opatrunek i podano leki. Niestety Styles dowiedział się że kłamałam. Wracałam już o własnych nogach. Bałam się jak zareaguje, strach przed mężczyzną wcale nie był dal mnie nowością. Spodziewałam się wybuchu złości i krzyków, a on tak zwyczajnie mnie przytulił, nie mówił nic. Podprowadził mnie pod dom
-Przepraszam-czułam się winna
-Michell, chcę tylko wiedzieć kto-łzy napłynęły mi do oczu
-Ja nie mogę-już chciałam zamknąć mu drzwi przed nosem ale je zatrzymał
-Rozumiem, ale pozwól mi zostać z tobą-przyjrzałam się mu i uchyliłam barierę aby mógł ją pokonać. Niepokój zżerał mnie od środka...Wiedziałam że moje złe wspomnienia nigdy ode mnie nie odejdą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz