-O Harry, już jesteś-cwańsko się szczerzył. O co do cholery chodzi?-Idź po fartuszek i wracaj, potrzebujemy pomocy.-obrzuciłam go wściekłym spojrzeniem
-Nie mów że...
-Dokładnie cukiereczku-mrugnął do mnie i poszedł się przebrać. Zapowiadają się wkurzające wakacje...
***
Wskoczył za ladę uśmiechnięty od ucha do ucha. Było mi nie dobrze od jego obecności. Cały czas się do mnie zbliżał, przypominał o sobie i co najgorsze popisywał się. Yhh... niech to już się skończy. Nareszcie po ośmiu godzinach w towarzystwie Pana Sławnego, mogłam wrócić do domu. Jak na złość on też wracał o tej samej porze. Jakże inaczej musiał pójść za mną.-I co?-głupio pytał
-Nie wysilaj się-machnęłam ręką. Nie chciałam żeby znowu...nieważne, to było dawno. Zapomnij!-myślałam. Dotrzymywał mi kroku bez względu czego bym nie powiedziała
-Mam pytanie-z każą minuta irytował mnie coraz bardziej
-Słucham-wolałam oszczędzić sobie gierek i tak zrobiłby swoje
-Dlaczego mnie tak nienawidzisz?-szyderczo się zaśmiałam
-Jeszcze pytasz? Wiesz co wolę nie wracać do przeszłości.-czy była to dobra wskazówka? Nie wiem. Mam nadzieję że zrozumiał.
-Naprawdę nie wiem co takiego jest we mnie denerwującego-z nim jak z dzieckiem. Zatrzymałam się i rzekłam prosto w twarz
-Styles-zaczęłam-nie chcę być niemiła, ale cóż nie dajesz mi wybory. Twoje teksty, zwracanie na siebie uwagi, ignorowanie innych, niewierność, przesadzona pewność siebie i kłamstwa to to co jest w tobie najgorsze.-ruszyłam dalej, ale był wytrwały
-Przynajmniej nie twierdzisz że jestem głupi czy brzydki-robił sobie żarty
-O tym mówię-nie mogłam uspokoić się, w taki stan wprowadzał mnie ten lokaty arogant. "Towarzyszył" mi aż nie trafiliśmy pod drzwi mojego domu. Oparłam się o nie i czekałam aż odejdzie, nie miałam zamiaru wpuszczać go do środka. Jak zwykle szczerzył się do mnie i patrzał prosto w oczy. Mimo iż nie lubiłam tego, to jednak brakowało mi go...Co ja gadam?-Dlaczego jesteś taki uparty?-to mnie zastanawiało
-Tęskniłem, bardzo-zbliżył się na niebezpieczną odległość. Przyznam zaparło mi dech w piersi. Czy ja wariuję?...
![]() |
| Lily :) |
![]() |
| Harry :) |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz