Ten moment, ta chwila. Jeszcze tylko kilka minut. Zaraz wychodzę na scenę, nareszcie po tylu próbach zatańczę solo. Ostatni wdech przed moim debiutem. Światło pada mi na twarz, na sali zapadła cisza, czuję na sobie spojrzenia widzów, muzyka zaczyna grać. Czuję się niesamowicie, tak długo czekałam na to. Wszystko było idealne. Nie pomyliłam się ani razu, byłam zachwycona. Głuchłam od oklasków, uśmiech nie znikał mi z twarzy. Stawiłam się za kulisami, nikt nie wypowiedział się na temat mojego wykonu. Po prostu mijali mnie. Wtedy straciłam humor, miałam nadzieję że ktoś mnie zauważy, da mi stałą pracę. Tak działał ten biznes, niestety tylko ja nie dostałam kontraktu. Przebrałam się i z wielką torbą sportową wyszłam tylnym wyjściem studia tańca. Znalazłam się w ciemnej wąskiej uliczce. Powoli szłam przed siebie wpatrzona w podłoże. Nawet nie zdążyłam wyjść z tej dzielnicy a wpadł na mnie jakiś mężczyzna. Upadłam na mokry chodnik w beżowym płaszczu, świetnie. Zachichotałam i skorzystałam z pomocy chłopaka
-Wybacz naprawdę nie chciałem...-był przejęty kiedy ja po prostu się śmiałam
-Nie musisz mnie przepraszać, wiem że nie specjalnie mnie zmoczyłeś. Przynajmniej poprawiłeś mi humor.-dopiero wtedy go rozpoznałam. Był to Liam Payne, z zespołu One Direction. Lubiłam ich muzykę, ale nie szalałam na ich widok jak inne dziewczyny. Uroczo się uśmiechał
-Może mogę ci jakoś pomóc, mieszkam niedaleko.-zastanowiłam się chwilę
-Nie chcę się narzucać, dam radę dojść do domu.-zatrzęsłam się z zimna nieumyślnie. Zdjął kurtkę i okrył mnie nią-Nie musisz.-przytrzymał ją dłużej kiedy próbowałam ją ściągnąć.
-Chodź, wysuszysz się u mnie.-objął mnie i poprowadził do swojego mieszkania nieopodal.-Jestem Liam-w środku podał mi dłoń.
-(T.I) miło mi.-nie mogłam przestać się uśmiechać na jego widok.
-Zaraz przyniosę ci jakieś rzeczy.-zniknął z mojego pola widzenia. zdjęłam buty i przemoczony płaszcz. Trzymając go stanęłam w salonie. Na ścianach było pełno zdjęć z resztą zespołu. Liaś powrócił do mnie.
-Proszę to dla ciebie. Daj mi to i idź się przebrać- podał mi koszulkę i spodenki. Odebrałam je i weszłam do łazienki. Zmieniłam ubrania i splątałam włosy. Moje rzeczy powiesiłam na suszarce. Usiadłam obok niego, rozmawialiśmy długo. Nagle do mieszkania wparowała rozwścieczona brunetka. Podeszła do mnie i uderzyła mnie w twarz. Nie wiedziałam o co chodzi, krzyczała z dziwnym akcentem na Payna. W pewnej chwili warknął na nią i wyprowadził za drzwi. Zdezorientowana nadal zajmowałam miejsce na sofie
-Może ja już pójdę, zdaje się że twoja dziewczyna nie jest zadowolona-był wyraźnie zły
-To nie jest moja dziewczyna, to moja ex nie kocham jej. Robi mi afery o każdą przyjaciółkę lub znajomą bo mieszka na dole i cały czas mnie obserwuje. Przepraszam.-zbliżył się-Tak naprawdę podoba mi się ktoś inny-delikatnie musnął moje usta. Spodobało mi się to i pogłębiłam pocałunek. Jego sypialnia wydała się bardzo przyjazna...
*4 lata później
Teraz już wiem że miłość od pierwszego wejrzenia istnieje, w bajkach. Po kilku spotkaniach zostawił mnie samą w ciąży. Dzisiaj moja córka obchodzi trzecie urodziny. Siedzimy we dwie przy stole i oglądamy telewizję. Kiedy zespół Liama jest emitowany mała tańczy i skacze. Jest do niego taka podobna...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz