-Jesteś przepiękna, ale dla mnie najcudowniejsza jest twoja dusza...-jeszcze nikt nie był taki dla mnie, nigdy...
***
Spoglądając w te zielonki widziałam kogoś więcej niż zwykłego chłopaka. Był inny niż wszyscy, szczery, troskliwy. Nie spotkałam nigdy nikogo takiego. Nie mogłam napatrzeć się na to zjawisko. Zawiesiłam się na chwilę, Nareszcie zdobyłam się na jakiekolwiek słowa:-Jesteś niezwykły, wiesz?-zaśmiał się na widok mojej miny
-Nie jestem-uśmiechnęłam się delikatnie. Do grona zaufanych mi osób dołączyła druga osoba. Ale po chwili doszło coś do mnie:
-Harry, ty nie możesz się ze mną zadawać-ponownie okazał swoje rozbawienie
-Niby dlaczego?-zapytał
-Bo kiedy Zayn zobaczy cię ze mną rzuci się na ciebie i znowu mnie...-odwróciłam głowę
-Ja umiem się obronić, a tobie nic nie zrobi bo będę przy tobie-złapał mnie za podbródek i ukazał swoje niesamowite dołeczki. Miałam nadzieję że jego słowa nie są rzucane na wiatr. Odwzajemniłam uśmiech
-Zaufam ci-przytulił mnie. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę. Później zostawił mnie samą. Szybko minęła mi reszta dnia.
Wstałam z samego rana i wyszykowałam się. Pod moim domem jak zwykle stała Cami i czekała na mnie. Przywitałyśmy się i podeszłyśmy na chwilę do naszej ulubionej kawiarni. Zamówiłyśmy sobie kawę i po kilku minutach kroczyłyśmy ku szkole. Opowiedziałam jej całą historie, była bardziej podekscytowana niż ja. Zaczęłyśmy się wygłupiać i biegać. Pod budynkiem napotkałyśmy Niall'a który od razu porwał moją przyjaciółkę. Zostałam sama. Zauważyłam zmierzającego ku mnie, również ruszyłam ku niemu. W szkole nie byłam ta smutną sobą, starałam się udawać że moje życie jest idealne. Nieco zaskoczył mnie swoim przywitaniem...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz