Przede mną znajdował się lokaty brunet poznany rano. Patrzał na mnie uśmiechnięty
-Słucham-odezwałam się
-Przepraszam, ale znalazłem twój dowód osobisty na ulicy. Chciałem zwrócić ci go.-podał mi kawałek plastiku z moimi danymi. Moje kąciki ust uniosły się d ogóry, to było bardzo miłe. Po raz pierwszy od dawna szczerze się uśmiechałam
-Może wejdziesz do środka?-coś mną pokierowało sama bym tego nie wymyśliła. Przez ostatnie wydarzenia byłam niezbyt ufna. W nim jednak coś było, nie bała się go.
-Jeżeli nie przeszkadzam.-ruchem ręki zaprosiłam go do środka. Dokładnie rozejrzał się po wnętrzu-Ładnie się urządziłaś.-zamknęłam drzwi na klucz i podążałam za nim do salonu.
-Dziękuje, napijesz się czegoś...?-usiadł na sofie
-Harry-wypełnił lukę w mojej wypowiedzi-wody poproszę.-nalałam cieczy do szklanki i podałam mu ją.-Dzięki.-odebrał pełne naczynie. Zajęłam miejsce na fotelu obok. Nadal chciałam zachować dystans.-Michell czym się zajmujesz?-spojrzał mi w oczy. Miał cudowne zielonki, wcześniej nie zauważyłam ich głębi.
-Pracuje w firmie odzieżowej.-byłam przy nim bardzo nieśmiała-A ty?-jakbym się go wstydziła
-Jestem radiowcem-nie zaskoczyłam, zauważył to-no wiesz prowadzę program radiowy-sprostował
-Aaa... Nie zrozumiałam wcześniej.-świetnie, już na początku znajomości robisz z siebie idiotkę. Doskonale. Lekko uderzyłam się w czoło aby nie zauważył- Emily to twoja siostra?-jak najszybciej chciałam zmienić temat.
-Nie to córka mojego przyjaciela, Louisa.-odpowiedział
-Jest urocza.-stwierdziłam
-Tak, to prawda kiedy śpi.-zażartował-Uwielbiam ją, ale daje popalić-zaśmiałam się. Długo jeszcze rozmawialiśmy. Byliśmy do siebie podobni. Bardzo miło mi się z nim konwersowało. Wymieniliśmy numery i pożegnaliśmy się. Tak długo czekałam na radosny wyraz na swojej twarzy, nareszcie. Nie wiedziałam dlaczego tak działał na mnie dopiero poznany chłopak. Tamta noc była pierwszą od dwóch lat którą przespałam bez koszmarów, łez i przebudzeń. Działała na mnie jakaś magia, cieszyło mnie to. Obudziłam się późno jak na mnie, o 9.30. W końcu wolny dzień. Zwlekłam się z wygodnego łóżka i ubrałam w beżowy sweter i jeansy. Splotłam włosy w kok i zeszłam na dół zjeść śniadanie. W moim telefonie była jedna ni przeczytana wiadomość:
''Dzień dobry. Co dzisiaj porabiasz?
Harry"
Odpisałam od razu, bez żadnego namysłu. Sama zauważyłam że dziwnie się zachowuje. To nie było podobne do mnie.
''Mam wolny weekend. Jakieś plany?''
Szybko wyświetliła mi się odpowiedź:
''Masz może ochotę na spacer? Proponuje pobliski park o 11 :)"
Zgodziłam się. Kiedy odłożyłam komórkę dopiero doszło do mnie co się stało. Jeszcze wczoraj nie chciało mi się żyć, a dziś jestem otwarta na chłopka który pojawił się w moim życiu poprzedniego dnia. . Zanim się obejrzałam czas oczekiwania minął. Narzuciłam na siebie płaszcz i wzięłam torebkę. Czekałam na niego na jednej z ławek. Na szyi poczułam dłonie, moje serce od razu skoczyło mi do gardła...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz