-Cześć jestem Liam-wyciągnął do mnie rękę którą delikatnie uścisnęłam
-Veronika-cicho odpowiedziałam. Byłam w szoku, jeszcze nikt nigdy nie był dla mnie miły
-Miło mi cię poznać, pozwolisz że będę mówić na ciebie Vera-pokiwałam głową na tak-Dlaczego jesteś taka wystraszona?-od niego za to biło pewnością siebie
-Zazwyczaj nikt ze mną nie rozmawia-przełamałam się
-Nie rozumiem dlaczego jesteś niesamowita-nie wiedziałam jak zareagować. Czułam jak rumieniec napływa mi na twarz
-Jeszcze cię tu nie widziałam-postanowiłam walczyć ze swoimi oporami
-Jestem nowy-zasmuciło mnie to
-Czyli jutro już nie będzie cię tu-stwierdziłam cicho, ale na tyle głośno że usłyszał
-Nie rozumiem-nie wiadomo dlaczego bawiło go to
-Widzisz, nie jestem tu lubiana ponieważ nie noszę krótkich spódniczek i nie maluję się tak mocno jak inni. Wolę być niezauważalna, boje się ich. Pewnie jutro zaciągną cię do swojego towarzystwa, poznasz tak zwane uroki ich towarzystwa-moja gadatliwość w stosunku do niego niesamowicie mnie zaskoczyła-Zwyczajnie mnie olejesz i zapomnisz o mnie. Spokojnie już się przyzwyczaiłam.-machnęłam ręką. Dopiero gdy skończyłam dotarło do mnie że właśnie odbyłam najdłuższy monolog w życiu. Zacisnęło mi się gardło i zaniemówiłam. Spuściłam głowę. Złapał mnie za dłonie i sprawił że znów mogłam patrzeć w jego cudowne czekoladowe oczy. Coś we mnie trafiło, derce zaczęło bić mocniej a oddech przyspieszył
-Nigdy nie odwróciłbym się od tak idealnej osoby. Jesteś ciekawym okazem, chcę cię poznać.-wywołał uśmiech na mojej twarzy. Tamtego dnia odprowadził mnie do domu. Nie mogłam przestać o nim myśleć. Ktoś zwrócił na mnie uwagę!Nie chcę zmarnować szansy na tę znajomość
*3 miesiące później
Przez ten czas bardzo zżyłam się z Liasiem. Nadal byłam nieśmiała ale przy nim mogłam się otworzyć. Szłam spokojnie korytarzem, niestety zaczepiła mnie najwredniejsza dziewczyna w szkole
-Jak się masz nasza żałosna koleżanko?-odwróciłam się do niej twarzą. Stała z grupą jej przyjaciółeczek
-Olivia, proszę...-nie miałam ochoty na jej gierki
-Myślisz że odkąd masz tego swojego marnego przyjaciela możesz tak po prostu przestać być naszym kozłem ofiarnym? Nie ma mowy.Ten żałosny ludek nie będzie cię wyciągał nad powierzchnię-nie wytrzymałam, po raz pierwszy w życiu miałam odwagę się odezwać
-Jak śmiesz?! Liam to najlepszy i najukochańszy chłopak na świecie! Po prostu zazdrościsz mi. Jesteś nic nie warta, jesteś hejterką bez żadnych skrupułów! Nienawidzę cię. Nie waż nigdy więcej obrażać mojego przyjaciela!-ich miny były bezcenne. Odwróciłam się od nich, wtedy zauważyłam że Payne słyszał to wszystko. Minęłam go i pobiegłam do biblioteki. Bałam się jego reakcji, sama nie wiedziałam dlaczego. Dołączył do mnie
-Jesteś jak książka, wiesz?-uśmiechał się tak pięknie-Na początku cicha, spokojna, później zaczyna się dziać a kończy się happy endem.-pocałował mnie delikatnie, czule ale i namiętnie. Zakochałam się. Zostaliśmy parą. Tak zaczęliśmy pisać naszą wspólną idealną książkę...
To opowiadanie dedykuję mojej najlepszej przyjaciółce Weronice <3 Kocham cię mała. Mam nadzieję że ci się podoba :* Buziaczki i pamiętaj YOLO <<<<333
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz