niedziela, 28 grudnia 2014

I didn't forget where I belong 4

-Nie no, z każdą chwilą robi się coraz lepiej-stwierdziłam bezradnie, lecz z uśmiechem. W głowie  zabijałam się tysiące razy, za podpisanie tej umowy
-Będzie okej-zielonooki poklepał mnie po ramieniu
-Musi być-westchnęłam
-Ustalmy wszystko-zaproponował niebieskooki
-Dobra-zgodziłam się. Zaplanowaliśmy wszystko tak, aby być jak najbardziej niezależnym. Ogółem dzieliliśmy tylko kuchnię, nic więcej. Zero wstępu do swoich mieszkań, bez zgody właściciela. Jakoś udało się nam dojść do porozumienia. Zapowiadało się...intensywnie. No to była prawdziwa niespodzianka...
***
Oni poszli do siebie, ja o siebie. Opadłam na łóżko:
-To są jakieś kiepskie żarty-stwierdziłam sama do siebie. Poszłam pod prysznic. Letnia woda rozluźniła moje mięśnie. Dziwnie było nie mieć przygotowanego szlafroka po kąpieli, nie posiadać żadnych praw  do wydawania "rozkazów" (np. Mógłbyś skoczyć po moją piżamę w małpki? XD). Lecz ta niezależność, nadal podobała mi się bardziej, niż życie w klatce. Wysuszyłam włosy, ubrałam piżamę i ułożyłam się pod pościelą. Szybko udało mi się zasnąć.
Obudziłam się około 10.00 rano, jeszcze nigdy tak późno nie wstawałam. Zwlokłam się z łoża i ruszyłam do łazienki. Wzięłam poranny prysznic. Podkreśliłam oczy eyeliner'em oraz tuszem do rzęs. Usta pomalowałam błyszczykiem. Rozczesałam włosy i obwiązałam głowę czarną bandamką dookoła. Ubrałam się i spryskałam ulubionym zapachem od Channel. Weszłam do kuchni, w której coś najwidoczniej się  przypalało. Przez sporą ilość mgły, ledwo ujrzałam wysokiego chłopaka stojącego obok otwartego okna
-Co tu się dzieje?-przymykałam oczy i zasłaniałam  usta oraz nos
-Smażyłem naleśniki i coś mi nie wyszło-"mgła" zaczęła ulatywać. Jeszcze nie znałam tego przystojniaka. Szczupły ciemnooki Mulat z lekkim, seksownym zarostem. Na jego rękach widniały liczne tatuaże, wyglądał jak typowy badboy. Spodobał mi się od razu
-Ale wiesz, że smaży się na jakimś tłuszczu, nie na suchej patelni?-podniosłam naczynie z przyklejoną masą tak aby je ujrzał
-Teraz już tak-uśmiechnął się-Jestem Zayn-wystawił do mnie rękę
-Diana-ujęłam ją i odwzajemniłam wyraz twarzy
-Pomożesz mi?-spojrzał na mnie z miną szczeniaczka
-Jasne-nie umiałam się oprzeć
-Jakby co, to chłopaki mówili mi już wszystko i...-przyglądał się jak zeskrobuję czarne resztki z patelni-Ogółem jestem wtajemniczony-zaśmiałam się
-Jak to możliwe, że i wy i ja przeoczyliśmy to w umowie?-kiwałam głową
-Nie mam pojęcia-rozbawieni zaczęliśmy już oddychać świeżym powietrzem
-Dobra, pokaż mi gdzie masz masę na...-podstawił mi pod nos miskę-Fu...-odsunęłam się-Czego ty tam dodałeś, że tak to śmierdzi?-zakrztusiłam się
-...-zaczął wymieniać składniki
-Octu?-ręce mi opadły-Octu do naleśników?-myślałam, że się załamię. Wzruszył zakłopotany ramionami-Okej, wyrzuć to, zrobimy nową-zabraliśmy się do pichcenia. Dobrze, że kiedyś szef kuchni w moim starym domu nauczył mnie gotować. Pomogłam chłopakowi zrobić śniadanie, a sama złapałam za jabłko
-Nie jesz?-zapytał
-Nie lubię naleśników-stwierdziłam
-Niech ci będzie-zaśmiał się-Chłopaki! Śniadanie!-krzyknął do góry. No, czegoś takiego jeszcze nie widziałam...













Hejka! Informuję, że dzisiaj nie wstawię zbyt wiele, gdyż ponowny wyjazd >< Mam dosyć i jestem zła sama na siebie. Tak wiem jestem beznadziejna :P  Wybaczcie, za moje nieobecności.
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. Czegoś takiego jeszcze nie widziała
    Omn hmn
    Tu mnie strasznie zaciekawiłaś
    Zayn OCET do naleśników wow,tego to chyba jeszcze nie było
    Cudowne
    Jestem ciekawa jak dalej potoczy się ta historia
    Ściskam
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  2. To dobrze ;)
    Cieszę się, że jesteś zadowolona :>
    CAŁUSKI :**
    kc sister <3

    OdpowiedzUsuń