środa, 31 grudnia 2014

Imagin Harold Edward Styles CZĘŚĆ number #11

-Wariatka-stwierdził. Nałożył "wykwintne danie" na talerze
-Ale twoja-dodałam
-No właśnie-wszedł pomiędzy moje, zwisające z niewielkiej wysokości, nogi i pocałował mnie trzymając mój podbródek i opierając drugą rękę o moją talię. Wplotłam palce w jego loki i pogłębiłam stosunek
-Smacznego-siedząc mu na kolanach włożyłam kawałek tosta do jego ust, następnie kolejny do swoich. "Spokój" panował jeszcze tylko kilka minut. Później zrobiło się niezręcznie i to bardzo...
***
-On zawsze musi wszczynać kłótnie! Mam tego dość!-krzyczała Pani Anne. Akurat siedziałam przodem na kolanach loczka i składałam pocałunki na jego ustach, kiedy w drzwiach pojawiła się matka oraz ojczym Harold'a. Musiało to wyglądać świetnie, w oczach Pani Cox. Dziewczyna w samej bieliźnie i za dużej koszulce siedząca na chłopaku ubranym tylko w spodnie dresowe. Jak byście się poczuli? Niezręcznie? To zbyt mało, za słabe słowo. Zeskoczyłam wręcz z Hazz'y i cofnęłam się od niego kilka kroków. Przecież mieli wrócić jutro!-pomyślałam. Harry również powstał:
-Hej-nerwowo założył rękę na kark i uśmiechnął się loczek
-Witajcie, może my damy wam chwilkę i zaraz wrócimy-odrzekła mama Styles'a z szerokim uśmiechem na twarzy. Uradowani zniknęli z naszych oczu. Złapałam się za głowę
-O Boże!-westchnęłam
-Spokojnie, skarbie. Przecież nic się nie stało-zbliżył się i ułożył dłonie na moich biodrach
-Jak to nic się nie stało?-przez zęby warknęłam-Jak ja teraz się twojej mamie na oczy pokażę? Tak z dnia na dzień i...-ujął moją twarz w dłonie
-Sama to zaplanowała, proszę cię przestań-uniosłam brwi
-Jak to zaplanowała?-strąciłam jego łapy ze mnie
-Myślisz, że tak nagle i onie i G wyjechaliby? Na pewno to uknuli-zaśmiał się
-Miałeś coś z tym wspólnego?-zdenerwowałam się lekko
-Gem powiedziała mi wczoraj-zauważył moje nastawienie, więc ściszył głos jakby się mnie bał
-Czyli wiedziałeś, że nas swatają?-myślałam że go uderzę
-Nie. Powiedziała, żebym tego nie schrzanił, bo robi to dla mnie-uspokoił mnie trochę
-Nie kłamiesz?-wskazałam na niego palcem wskazującym
-Nie-zaśmiał się-Jesteś urocza kiedy się złościsz-wpił się w moje usta
-Chodźmy już, miejmy już tą rozmowę za sobą westchnęłam ponownie go rozbawiając
-Dobrze królewno-cmoknął moje czoło. Z każdym kolejnym krokiem moje serce biło coraz szybciej. Nie miałam pomysłu co powiedzieć. Jak byście się zachowali? "Dzień dobry, wczoraj związałam się z pani synem i przespałam się z nim"-nie sądzę. Wzięłam głęboki oddech i zjawiliśmy się przed rodzicielką oraz ojczymem mojego chłopaka...













Hej! Jeszcze tylko kilka godzin i Nowy rok! :DD Szybko zleciało ;) Mam nadzieję, że nie będziecie na mnie źli, że takie krótkie :>>
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :* I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :D

4 komentarze:

  1. No krótki ale z racju tego ze dzis sylwester to wybaczam;-)
    Czekam na tą rozmowę

    OdpowiedzUsuń
  2. OOOooo
    Byłam ciekawa,teego przełamania ale nie spodziewałam się mamy Hazzy
    Woow
    Jejku jaki on prze kochany ajj
    A uśmiech jego mamy nio to ładnie to sobie zaplanowała
    Hehe
    Cudownie kkochana :)
    Buziaki
    Mela :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D To chyba dobrze ;)
      Dziękuję :)) Cieszę się, że Ci się podoba :3
      Całusy :**

      Usuń