środa, 3 grudnia 2014

Let me know you 2

 Mama zwyczajnie nie dała nam dojść do słowa. Ta brunetka wydała mi się spokojna, ułożona, ja wolałem szalone. Coś czułem że będzie ciężko...
***
*Kilkanaście godzin później 
Wysiedliśmy z taksówki. Stanęliśmy przed wielką, białą, ekskluzywną willą. Zachowywałem się jak gentelman, otwierałem przed nią drzwi itd. Cały lot nie odezwaliśmy się do siebie, całą drogę również. Była nieśmiała, to zauważyłem już w Bradford. Wziąłem nasze walizki i wkroczyliśmy do środka. Rozejrzeliśmy się po paterze, po ogrodzie z basenem. Później weszliśmy na górę. Była pierwsza. Otworzyła drzwi jednego pokoju i zatrzymała się w progu. Również przystanąłem trochę dalej. Skrzywiona na mnie spojrzała:
-Ymm...Zayn, to jest...-podszedłem i zobaczyłem. Zrozumiałem o co jej chodzi. Przeleciałem ręką po głowie i po karku. Zadzierała lekko głowę do góry by obserwować moją reakcję
-Spokojnie, będę spał w drugim pokoju-ruszyliśmy w poszukiwaniu takiego, ale wszędzie były tylko łazienki, siłownie, pracownie itd. Jedna sypialnia w tak wielkim domu? Idiotyzm. Kiedy  obszukaliśmy wszystkie możliwe pomieszczenia, zakłopotani zatrzymaliśmy się na przeciwko siebie w korytarzu
-Co teraz?-niepewnie zapytała
-Będę musiał spać na sofie-westchnąłem
-Nie-wyskoczyła-Damy radę razem, nie będziesz się męczył-wiedziałem że nie mam się o co kłócić, wychowywałem się z kobietami. One nigdy nie odpuszczają, więc nie warto walczyć
-No okej, w sumie i tak mamy się pobrać-uśmiechnąłem się nerwowo, tak jak i ona. Oboje się wypakowaliśmy. Przebrała się. Usiadła przy basenie, postanowiłem dołączyć. Akurat się ściemniało:
-Hej-przywitałem się
-Cześć-rozpromieniła się-Mogę cię o coś zapytać?-po krótkiej chwili ciszy zapytała
-Jasne, o co chodzi?-patrzała mi prosto w oczy. Mogłem w nich uton...Stop! Malik, ogarnij się!
-Czy ty też uważasz że to nie jest fair?-doskonale wiedziałem o co chodzi
-Tak. Nie mamy wyboru. To chore że wybierają nam partnerów i każą się poznawać. Nie mamy prawa kogoś spotkać i tak zwyczajnie się zakochać-przytaknęła mi-Dlaczego zgodziłaś się na to? Przecież kobiety mogą się nie zgodzić-przyszło mi to do głowy
-Musiałam, moja bunia jest jeszcze staroświecka i według niej nie mogę postąpić inaczej-posmutniała
-Nie chcesz tego?-zaciekawiło mnie to. Pokiwała głową na nie. Świetnie ją rozumiałam-Nie powinnaś robić niczego na siłę, tylko dlatego że bezmyślna babka ci każe-ups. Jej wzrok zabijał
-To ty nie rób tylko dlatego że chce tego twoja matka!-krzyknęła i odeszła. No świetnie Zayn, tak dobrze się zapowiadało, ale ty musiałeś wszystko zepsuć! 









Siemka! Tak wiem, rozdział do niczego. Nie mam weny, zero komentarzy, niska statystyka (nadal spada :( ) i nie mam motywacji. Proszę pomóżcie! Ostro zastanawiam się nad sensem prowadzenia tego bloga :/ Poważnie, komentujcie! To motywuje :>
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz