piątek, 19 grudnia 2014

Rain of scars 16

-Czy mogę?-kiwnęła głową na tak. Wtem byłem pewien, że nie boi się mnie. Lecz nadal nie zamierzałem narażać jej na towarzystwo innych. Zdawałem sobie sprawę, że to tylko mi ufa. A ja nie chciałem tego zepsuć najgłupszym pomysłem jaki wpadnie mi do głowy. Nie mogłem się spieszyć, to zrujnowałoby naszą relację...
***
Zająłem miejsce obok nie j i również okryłem się kołdrą. Nasze dłonie złączyły się w uścisku. Ciepły prąd przemierzył przez całe moje ciało. Ona skupiała całą uwagę na deszczu-Dlaczego go tak kochasz?-przymknęła oczy
-Moja mama zawsze mówiła, że to łzy tych, którzy już odeszli. To mi ich przypomina-uniosła kąciki ust-Ja po prostu czuję, że wtedy są ze mną-objąłem ją, oparła głowę na moim ramieniu . Nie chciałem nic mówić, zdawałem sobie sprawę, że tylko przeszkadzałem. Po jakimś czasie zorientowałem się, że zasnęła. Mnie samego nużył sen. Lekko przechyliłem nas do tyłu i odleciałem.
*Oczami Julii
Obudziłam się. Czułam ciepło. Zorientowałam się, że Niall leży obok. Mnie to nie przestraszyło, nie zestresowało, zdałam sobie sprawę, że ufam mu w stu procentach i nie boję się go. Chciałam to samo powiedzieć o moim stosunku do innych mężczyzn, ale Nialler mi wystarczał. Podniosłam głowę aby na niego spojrzeć. Luknęłam, mogę śmiało to powiedzieć, na mojego przyjaciela. Miał nadal zamknięte oczy. Jakoś udało mi się wydostać z jego objęć bezszelestnie. Niestety, zapomniałam, że nadal nie jestem w stanie do końca stawać i głośno syknęłam z bólu kuląc się. Blondyn jak na zawołanie stanął na baczność i przerażony posadził mnie znów na łóżku:
-Nie rób tego więcej, wiesz jak mnie wystraszyłaś-przytulił mnie
-Przepraszam-szepnęłam. Kiedy trochę mi ulżyło odezwałam się-Głodny?-puścił mnie
-Zaraz coś zrobię-podjął się zadania
-Ja chciałam to zrobić-postawiłam się
-Nie jesteś w stanie-zaśmiał się
-Jestem-próbowałam wstać, ale znów opadłam na skutek natychmiastowego cierpienia
-Julia, nie rób tego-złapał moją twarz w dłonie i złączył nasze czoła razem-Za bardzo mi na tobie zależy-moje serce zaczęło bić mocniej. Poczułam coś czego jeszcze wcześniej nie doświadczyłam. Miałam w brzuchu coś dziwnego, nie wiedziałam co to. Kiedy oddaliliśmy się od siebie, blondyn niespodziewanie ujął mnie jak pan młody
-Co ty wyprawiasz?-chichotałam
-Zabieram cię na śniadanie, księżniczko-zarumieniłam się na jego  słowa
-A co oferujesz?-nie mogłam uwierzyć, że w ciągu kilku dni nawiązałam z chłopakiem tak silną więź, po takich przeżyciach
-Yyym...Gofry czekoladowe z białą czekoladą i owocami leśnymi-posadził mnie na krześle. Nie umiałam napatrzeć się na ten przecudowny uśmiech, był zniewalający
-Pyszności-oblizałam wargi-A gdzie chłopcy?-po chwili przypomniałam sobie
-Nie wiem-posmutniał
-Coś się stało?-zaciekawiłam się
-Nie. Po prostu, nie miałem ochoty rozmawiać na pewien ciężki temat i...-zaciął się-...jakoś tak wyszło-stwierdził. Nie dociekałam o co chodzi, sama też nie chciałam być pytana o niektóre zagadnienia. Dawne doświadczenia dały mi niezłą szkołę życia. Zdawałam sobie sprawę, że on nie chce o tym rozmawiać,a ja nie miałam zamiaru go zmuszać. Mimo to, martwiłam się...













Hej! Już WOLNE :D Nareszcie odpoczynek! :) Cieszę się jak nigdy :D Ciekawe co jest z Niall'em HMMM... ;) Dowiecie się niebawem :3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*





2 komentarze:

  1. No no wchodzę i tu kochana dodałaś kolejny pościk
    Hehe nie ma to jak poczytać sobie twoje cudeńko mmm
    Niall ,jej ta zagadka nie daje mi spokoju
    Wigilia hmm było ciekawie i ogólnie śmiesznie :*
    U mnie też brak śniegu hehe (w końcu to samo województwo)
    Ściskam,buziaki Mela
    Jesteś cudowna sis
    <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zaraz kolejny ;)
      Dobrze, że zastanawiasz się nad dalszym ciągiem, to ważne :)
      U mnie także dużo zabawy :D
      Kisski i loffki słońce <3

      Usuń