sobota, 27 grudnia 2014

Imagin Harold Edward Styles CZĘŚĆ number #8

Chciałam przygotować śniadanie. Było około 6.00. Ogarnęłam się i zeszłam na dół. Zaczęłam przygotowywać omlety. Poczułam na biodrach dłonie Odwróciłam się momentalnie
-Hazz, co ty...
-Ciii...-zamilkłam. Nie wiedziałam o co chodzi. Zbliżył swoją twarz do mojej. Obawiałam się. Dzieliły nas zaledwie centymetry, już myślałam, że, kiedy...
***
Kiedy on pocałował mnie(!), ale w policzek
-Co to było?-zaśmiałam się gdy się odsunął
-Takie moje dzień dobry-słodko się uśmiechnął
-Dzień dobry, więc-odwzajemniłam wyraz twarzy i powróciłam do swojego wcześniejszego zajęcia. Nie powiem, byłam nieco zawiedziona. Kiedy stałam do niego plecami, mina mi zrzedła. Liczyłam na coś więcej z jego strony. To było coś więcej niż przyjaźń, przynajmniej ja tak czułam. Skończyłam przyrządzać posiłek. Podałam loczkowi jedzenie. Panowała napięta atmosfera. Reszta domowników dołączyła do nas Przy posiłku Pani Anne zaczęła temat:
-Dzisiaj wyjeżdżamy na czterodniowy wypad do ciotki Doris-oznajmiła
-Podwieziecie mnie do Rebbeca'i? Chciałam przenocować u niej ze trzy noce, a mieszka pięćdziesiąt kilometrów stąd. To po drodze-Gemma przyprawiła mnie o zadławienie się gofrem. Musiałam popić. No to mnie zatopiła. Miałam zostać z Harrym na kilka dni sama?
-Oczywiście, córciu-odrzekła jej matka. Harold wlepił wzrok w talerz, nie odzywał się. Ja także, ale ten prąd nad nami nadal panował. Zmywarka szwankowała, więc wraz z przyjaciółką zabrałyśmy się za wypucowanie naczyń. Gdy tylko zostałyśmy same, odezwałam się:
-Czemu mi to robisz do cholery?-podśpiewywała coś pod nosem
-Ale co? Hazz!-ewidentnie udawała niewiedzę. W pomieszczeniu znalazł się lokaty. Moje szansę na rozmowę z G, rozpłynęły się
-Co tam?-niby na luzie zbliżył się do nas
-Możemy porozmawiać?-zwracając się do niego rzuciła spojrzenie na mnie. Zrozumiałam
-Zostawiam was samych-wytarłam dłonie i wyszłam. Opadłam na łóżko w swoim pokoju i zaczęłam analizować wszystko od mojego przyjazdu. Zaczęłam rozumieć. Usłyszałam pukanie do drzwi
-Proszę-cicho odezwałam się i przyjęłam pozycję siedzącą. Ukazała mi się postać Pani Cox. Uniosłam kąciki ust na jej widok. Zajęła miejsce tuż obok i wzięła moją dłoń pomiędzy dwie swoje. Najpierw wlepiała wzrok w nie, następnie we mnie
-To dobry chłopak, nie musisz się martwić, on cię nie skrzywdzi-zaskoczyła mnie tym tematem. Skąd widziała o moich obawach?-Widzę co się dzieje pomiędzy wami-kontynuowała-Może i powtarzałam ci już to wiele razy, ale on naprawdę na nikogo tak nie patrzył. Chodzi jak zaczarowany. To nie ten sam Harry. Wiem to, jestem jego matką. Nie wahaj się, bądź pewna, to  prawda-mówiła szyframi, które odczytywałam na bieżąco. Nie wiedziałam, skąd wie o mnie tyle. Co czuję-Poświęci wszystko. Nie da powiedzieć na ciebie złego słowa. Obiecuję, że się uda, nie będzie katastrofy. Daj się ponieść Przechodziłam to samo, wiem wszystko-przycisnęła mnie do siebie i pocałowała w głowę
-Dziękuję Pani-odwzajemniłam uścisk. Wtedy nie miałam już żadnych wątpliwości. Miała rację.
Pożegnaliśmy się ze sobą. Zostałam tylko ja i Harold. Usiedliśmy w salonie z dala od siebie. To dziwne napięcie panowało od rana. Milczeliśmy. Ślepo obserwowaliśmy obraz na ekranie telewizora. Nareszcie loczek\ odezwał się:
-Może wyjdziemy na spacer?-zaproponował
-Jasne-przytaknęłam. Ubraliśmy się i wyszliśmy. Odległość pomiędzy nami, nigdy nie była tak spora. Ta cisza była nie do zniesienia. Zatrzymaliśmy się pod jakimś wielkim drzewem. Księżyc oświetlał nam noc. Harold pękł, nie wytrzymał-(T.I) ja tak nie potrafię, to nie miało tak wyjść-był wyjątkowo przejęty-Zależy mi na tobie i miałem zamiar ci to pokazać, ale stchórzyłem. Wiem jestem idiotą, głupkiem, nie umiem być facetem i w ogóle. Ale nie chcę cię tracić przez pocałunek w polik, który wcale nie powinien się wydarzyć. Wiem, że miałem ci udowodnić, że jesteś kimś więcej, a ja to schrzaniłem. Wybacz, przepraszam. Jestem frajerem, tchórzem...-kontynuowałby, ale przerwałam mu. Szybko  złapałam jego twarz w dłonie, wspięłam się na palce i wpiłam się w jego usta...












Hejka! Jak się podoba? Piszcie :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

5 komentarzy:

  1. Aw to takie jest no!
    Js chce kolejną część!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww
    Hazz aj cudne
    Sami,no no hehe
    Jejku jak tylko zaczęłam czytać to cudeńko powyżej nie mogłam przestać szczerzyć ząbków
    Genialny ajj
    Podobało się to mało powiedziane
    Ściskam
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. ^^ cieszę się
    DZIĘKUJĘ KOCHANA :*
    buziaczki :**
    KC SISTER <3

    OdpowiedzUsuń