***
Zdałam sobie sprawę, że nie po to zgodziłam się na to, aby się z nim kłócić. Dla nas miał to by czas, by się poznać, nie żeby obrażać się na siebie. Musiałam chociaż spróbować go polubić, przecież i tak miałam za niego wyjść, a wycofać się już nie mogłam, nie miałam wyboru. Z przemyśleń wyrwał mnie ciężar dłoni na ramieniu. Skręciłam lekko głowę tak, że rozpoznałam postać kątem oka-Zayn. W końcu się odezwał:
-Aqua, przepraszam, ja naprawdę...
-Zayn-weszłam mu w słowo-...nie ma o czym mówić, nie znasz mnie i nie wiedziałeś i nie wiesz o wielu rzeczach. Tak samo jak i ja o tobie. Po to tu jesteśmy, razem, aby się przed sobą otworzyć i nawiązać tą relację. Proszę, nie mówmy już o tym-wyrecytowałam. Staliśmy twarzą, w twarz
-Czy mogę?-rozłożył ręce
-Tak-sama wpadłam mu w ramiona i oparłam głowę o klatkę piersiową. Czułam takie ciepło, wcześniej, jeszcze czegoś takiego nie doświadczyłam. Długo tak trwaliśmy, aż w końcu, zdaliśmy sobie sprawę co robimy. Odskoczyliśmy od siebie jak poparzeni, musiało to zabawnie wyglądać
-Dziękuję, że dajesz mi drugą szansę-czułam jak rumieńce ogarniają moje poliki
-Ale trzeciej już nie będzie-wskazałam na niego palcem i puściłam mu oczko
-Zapamiętam-kiwnął twierdzącą głową-Dziękuję za śniadanie, ale mam niestrawność laktozy i ser raczej mi nie służy, więc może ty zjesz te tosty?-śmiał się mówiąc to
-Widzisz, dlatego przysłali nas tu. Musimy się o sobie wiele dowiedzieć. Przecież takie informacje, mogą uratować tobie lub mi życie. Prawda?-zażartowałam
-Oczywiście-potwierdził
-Dobra, chodź zrobię ci...kanapki?-nie miałam zbytnio pomysłu
-Sam umiem to zrobić-kroczył za mną
-Taaa...-zaszydziłam
-Nie wierzysz mi?-odwróciłam się do niego przodem. Miał zmarszczone czoło i był wyraźnie zirytowany
-Jakoś nie-uniosłam brwi do góry-No to ja ci pokaże, jak Badboy robi kanapki-zachichotałam, gdy zobaczyłam jego dziarski chód i ruchy rąk. Zaczął kroić chleb tak zabawnie, że wręcz leżałam na kafelkach. Wtem do głowy wpadło mi kilka myśli: Może jednak nie będzie tak źle? Może okaże się ideałem? Może mogłabym się zakochać?-ostatnie zdanie, przeraziło mnie najbardziej...
Hejka! Jednak udało mi się wstać o świcie :P I napisać co nie co. Później jeszcze coś dodam ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Aaaa jakie cudeńka piszesz
OdpowiedzUsuńMasz wielki talent
Przeczytałam całego bloga od początku
Śliczności
Czekam na nexcik
Ściskam Mela:**
Omg! Mela Melcia Amisia :* nie wiesz jak szeroki uśmiech Wywołałaś na mojej twarzy :D Niezmiernie się ciesze że podoba Ci się to co piszę ^^ Nie wiem jak udało Ci się przeczytać aż tyle, Jesteś niesamowita <3 Mam nadzieję że nadal będziesz czytać i nie zmienisz zdania :) Jeeejku! Nie mogę przestać się cieszyć, ale Dodałaś mi weny :3 Zaraz aż wybuchnę ze szczęścia :D Napiszę zaraz jakiegoś imagina :) Zaproponuj może z kim :3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*