poniedziałek, 15 grudnia 2014

Rain of scars 14

Czułam, że mnie wspiera. Zastanawiało  mnie tylko to, dlaczego z mojego powodu tak się zachowuje. Może naprawdę powinnam zacząć mu ufać i zrozumieć, że on nie musi katować mnie tak jak ten psychopata...
***
Irlandczyk powrócił do pokoju, miał czerwone oczy od płaczu. Bez słowa wziął mnie na ręce. Nie było to dla mnie miłe, wszystko przypominało mi o tym co kiedyś. Posadził mnie na łóżku i zamknął drzwi, aby nikt nie słyszał rozmowy:
-Przepraszam-szepnęłam i spuściłam głowę-Nie chciałam, abyś...-złapał moją twarz  w dłonie
-Nie-ponownie miał łzy w oczach-Ja nie mogę, nie mogę patrzeć jak cierpisz. Nie chcę na to patrzeć, nie chcę żebyś cierpiała. To tak bardzo boli-łkał-Nigdy nie pozwolę, aby ktokolwiek cię skrzywdził, nigdy-klęczał przede mną, a ja nie wiedziałam co powiedzieć. Ja...także się rozpłakałam
-Niall...-zaczęłam cicho-Błagam, nie przeze mnie-ściskałam jego dłonie
-Nie wiem co się ze mną dzieje. Jeszcze nigdy nie czułem czegoś takiego, tak silnego uczucia-patrzał prosto na mnie-Wszystko czego pragnę to twój uśmiech, twoje szczęście, ty. Nie mogę przestać o tobie myśleć, nie potrafię. Chcę poświęcać ci każdą sekundę mojego życia, będę z tobą na dobre i na złe. Kompletnie nie chcę i nie wiem jak nad tym zapanować-nie umiałam dłużej wytrzymać. Puściłam go i zaczęłam demolować pokój, z rozpaczy. Moje całe życie zaznało ledwie sekundy radości, a teraz doprowadziłam jedyną osobę na której mi zależy do takiego stanu. Zaczęłam kopać meble, rzucać poduszkami. Wszystkie złe emocje ze mnie schodziły. Niall nie patrzał z boku. Oplótł mnie w tali i trzymał kiedy trafiałam kończynami w powietrze. Krzyczałam w niebo głosy. Kompletnie zapomniałam o bandażu i bolącej stopie. Blondyn cały czas mnie uspokajał,  ale ja byłam w szale. Nareszcie udało mi się opanować, lecz, wtem, przyszedł ryk. Położyłam się na boku. Nialler również, przodem do mnie. Tulił mnie i poprawiał włosy. Coś się we mnie przestawiło. Ja mu... zaufałam. Wierzyłam, że on mnie nie zrani. Przy nim mogłam być sobą, to pewne. Kiedy nareszcie przestałam, kamień spadł mi z serca. Wyrzuciłam z siebie wszystko
-Nie chciałam, abyś przeze mnie...
-Przestań, już dobrze. Jestem z tobą, wiem już wszystko. Teraz spróbuj zasnąć-złapał mnie mocniej. Czułam się bezpiecznie. Wzięłam głęboki oddech i odpłynęłam w krainę Morfeusza...













Hejka! Jak wam się podoba ;) ? Julia nareszcie zaufała Niall'owi. Jak myślicie co z tego wyniknie? Macie dobre przeczucia? Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z tego, jak i z przyszłych rozdziałów ;*
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. Jaa :* kochanie tak genialnie pisać słoneczko, oj ty talenciku
    Wyłam razem z nią i Niallem
    Zaufała mu jeee ONA mu zaufała ale się jaram
    B O S K O
    Ty mój kochany talenciku :*
    Jeszcze tylko troszkę i święta
    Jejku dziękuję Aniołku za każdy post,który piszesz
    Nie masz troszkę talenciku na zbyciu?
    Kocham Cię siostrzyczko
    Odpisałam i wysłałam link :*
    Ściskam Melcia :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wyłam :D hehe
      Oj wiem, że długo kazałam wam czekać, ale nareszcie zaufała ;)
      Ty moja kochana motywacjo :3
      No mało zostało ^^
      Przestań, bo się rumienię :)
      No nie wiem, może mam, może nie, sama to oceń :3
      Ja ciebie też <3
      Pozdrawiam <3

      Usuń