-Nie teraz, uratuję cię, ale jeszcze nie teraz. Jeżeli spróbuję ci pomóc bez dalszego planu, zabiją mnie, później wykończą ciebie-zamaszyście podszedł do mnie i objął mnie mocno
-Nie chcę tu być-wyszeptałam
-Wiem skarbie, wiem. Musisz być grzeczna-odrzekł równie cicho. Gładził moje włosy tak delikatnie. Tak bardzo przerażało mnie to wszystko...
***
Nagle wparował Mulat:
-Liam, zaprowadź ją do pokoju-nakazał. Brat posłusznie pociągnął mnie za rękę. Miałam pokój na górze. Był...Prześliczny. Jak dla lalki. Kompletnie nie przypominał wnętrza z dołu. Czułam się jak księżniczka. Dlaczego tak się starano? Przecież miałam być tylko kolejną w kolejce. Wiedzieli, że przyjdzie następna i następna. Że nie muszą zdobywać nikogo. Rozglądałam się uważnie
-Ice-zwróciłam się do Liam'a-Nie próbuj niczego głupiego, nie graj. Znam cię, błagam, choć raz mnie posłuchaj-już stał za progiem i trzymał klamkę-Na materacu leży kartka, tam rozpisane jest to co będziesz musiała robić i cały plan dnia-oznajmił-Kocham cię i dobranoc-posłał mi blady uśmieszek
-Dobranoc-powstrzymując łzy odwzajemniłam gest. To było okropne. Ocierając bezskutecznie poliki opadłam na łóżko i złapałam za świstek papieru. Przeczytałam to. Wynikało, iż miałam zachowywać się jak dama. Nie mogłam odchodzić od stołu, opuszczać "Pana" na krok i zwracać się do wszystkich jakby byli lepsi. Miałam robić za pieska pokazowego. To nie byłam ja. Kompletnie. Straszne. Brat mnie prosił, ale nie umiałam. Nie potrafiłam tak po prostu się ich słuchać. Zabrałam się za studiowanie planu dnia:
"7.00-pobudka
7.00-8.00-czas na przygotowanie się
8.00-śniadanie
8.30-powrót do pokoju
8.30-14.00-czas w pokoju, ewentualne wyjścia z "Panem" lub "Pionkami"
14.10-obiad
14.50-18.00-czas w pokoju, ewentualne wyjścia z "Panem" lub "Pionkami"
18.30-kolacja
19.00-przygotowanie
21.00-wyjście lub szykowanie się do snu"
Okropieństwo. Miałam podporządkować się co do minuty. Nie, oj na pewno, nie-pomyślałam. Ogarnęłam się. Złapałam za klamkę, chciałam zapytać o cokolwiek. Nie mogłam. Zamknięte. Nagle zauważyłam, że na ścianie wisi mała tabliczka. Nacisnęłam zielony przycisk. Usłyszałam ten sam głos, głos Mulata:
-Czego?-odezwał się, jak widać bardzo miło i przyjaźnie
-Chciałam zapytać, czy mogę wziąć prysznic-drżącym głosem powiedziałam
-Drzwi do łazienki masz obok szafy-rozłączył się. Nawet nie zdążyłam podziękować. Rzeczywiście, wcześniej nie spostrzegłam ich. Zajrzałam do szafy i wyjęłam z niej jedwabną, różową koszulę nocną (!!!). Po za tym zauważyłam mnóstwo pięknych kreacji, butów, torebek i pasków. Oto dbali. Na prawdę byli przygotowani. Znalazłam się w toalecie. Była, nieziemska. Nadal nie rozumiałam. Dlaczego?...

Hejka! Jak myślicie, czemu jest tam tak pięknie? Hmm? Piszcie ;) Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z mojej pracy :>
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

Hejka! Jak myślicie, czemu jest tam tak pięknie? Hmm? Piszcie ;) Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z mojej pracy :>
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Ktoś dba widzę...
OdpowiedzUsuńPan szef?
Czekam na kolejną część!!
Nom nom :3
UsuńMaybe :)
Już niedługo :*