niedziela, 4 stycznia 2015

Imagin Liam romantyczny

Dzisiaj wyjeżdżam z moim chłopakiem Liam'em nad jezioro. Cieszę się niezmiernie.Spakowałam już wszystko, teraz tylko czekam na znak, aż Li zapakuje wszystko do bagażnika:
-Skarbie! Jedziemy!-wyskoczyłam przed dom, zakluczyłam drzwi i podeszłam do chłopaka
-Jestem podekscytowana-pocałowałam go
-Ja też-odwzajemnił całus. Ruszyliśmy. Po dwóch godzinach dotarliśmy. Bardzo mi się spodobało. Dookoła śliczne drewniane domki, pomost, las z każdej strony. Rozpakowaliśmy się i natychmiastowo trafiliśmy nad wodę. Spokojnie kroczyłam po pomoście, gdy Payne niespodziewanie złapał mnie i wskoczył do jeziora. Jeszcze mu nie powiedziałam, że nie umiem pływać. Kiedy znaleźliśmy  się w zbiorniku wodnym kurczowo trzymałam się jego szyi przymykając oczy:
-Kochanie o co chodzi?-uchyliłam powieki. Okazało się, że woda sięga chłopakowi do pasa i trzymam go niepotrzebnie
-No bo, ja nie potrafię...-nie chciałam kończyć. Czułam jak rumieniec ogarnia  moją twarz
-(T.I. zdrobniale) mogłaś powiedzieć, zabrałbym cię gdzieś indziej-wtulił mnie w siebie
-Ale, ja chciałam żebyś ty też miał trochę zabawy. Wiem, że jestem nudziarą i, że i tak odmawiasz sobie wiele ze względu na mnie-spojrzałam mu w oczy
-Nigdy więcej tak nie mów, nigdy-słyszałam zdenerwowanie w jego głosie-Kocham cię nad życie i niczego nie wyrzekam się przez mój cud, niczego. Jasne?-pocałował mnie w czoło. Moje  serce zabiło szybciej
-Kocham cię-wpiłam się w jego usta
-Ja ciebie też-wyniósł mnie na brzeg. Dzień spędziliśmy naprawdę bardzo miło, chociaż nie pływałam z moim ukochanym. Położyliśmy się spać. W środku nocy obudziło mnie tajemnicze stukanie za oknem, wystraszyłam się. Liam'a nie było obok mnie. Nie wiedziałam co robić. Pospiesznie włożyłam bluzę i złapałam za latarkę. Niepewnie wyszłam z domku. Zauważyłam dość wyraźne ślady butów na piasku. Ruszyłam wzdłuż nich. Co moment jakieś szelesty za plecami mnie przerażały. Nagle spostrzegłam małe przebijające się przez trzcinę, na brzegu, światełka. Przeszłam przez ścianę rośliny. Ujrzałam rozłożony koc, w okół niego świece i koszyk tuż obok. Zasłoniłam usta dłonią. Poczułam na ramionach dłonie. Szybko się odwróciłam. Ukazał mi się Li, szczerzył się jak nigdy. Zaczęłam układać sobie wszystko w całość:
-Po co tyle zachodu?-posadził mnie i zajął miejsce naprzeciw
-Chciałem jakoś wynagrodzić ci to, że musisz się tak przeze mnie nacierpieć-nalał nam wina
-Dziękuję-odebrałam kieliszek-Nie  musiałeś, bo wcale się nie męczę-szczerze odpowiedziałam-Tu jest pięknie-pocałowałam go-Dziękuję-uniosłam kąciki ust jeszcze wyżej
-Wiesz dlaczego tu jest tak cudownie?-zapytał-Ponieważ ty tu jesteś-nie dał mi szansy na odpowiedź, Czułam jak się czerwienię-Kocham cię-wpił się w moje usta
-Ja ciebie bardziej-wyszeptałam...







Witam! Mam nadzieję, że choć troszkę się wam spodoba ;)
 Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

4 komentarze:

  1. Aw jk slodko!
    Lece czytac Louisa zostawilam go sovie na koniec

    OdpowiedzUsuń
  2. ^^ Cieszę się, że udało mi się napisać coś romantycznego, nie specialnie jestem w tym dobra, więc podwójna radość :)
    Też zawsze tak robię ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to genialnie
    Masz ogromne zasoby pięknych pomysłów
    Nawiązując do komentarza powyżej
    Uważasz że nie specjalnie jesteś dobra w pisaniu czegoś romantycznego
    Ach słonko przeczysz wręcz prawom grawitacji xoxo
    Potrafisz oj potrafisz
    Buziaki sis:*
    Mela:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś zadowolona ^^
      Może nie "zasoby", ale troszkę ich jest c:
      Serio? :DD
      Nigdy nie pomyślałabym o sobie jako o kimś kto umie pisać romanse :)
      Ja raczej lepsza jestem w pisaniu psychicznie chorych opowiadań, których boję się udostępnić, żebyście nie wzięli mnie za wariatkę ;)
      Całuski :*
      Dziękuję za wszystko :**
      <3 KC SISTER <3

      Usuń