niedziela, 25 stycznia 2015

Imagin Harry zamówienie

Panował głęboki mrok. Wracałam z klubu,w którym pracowałam jako kelnerka. Jakiego? Go-go. Tak. W krótkiej spódniczce, na szpilkach i w obcisłym topie paradowałam pomiędzy stolikami oblężonymi napalonymi klientami, czekającymi na usługę ze strony "pań do towarzystwa" tańczących nad głowami. Musiałam znosić ich kiczowate teksty, gwizdy na mój widok, a nawet klapsy czy macanki. Nienawidziłam tej fuchy, ale kasy było mi brak.
Środek nocy, kroczyłam pustą ulicą pozostawiając za sobą stuk obcasów. Miałam wrażenie, że ktoś za mną idzie. Przyśpieszyłam. Znajdowałam się już niedaleko mojej kamienicy, kiedy ktoś złapał mnie za nadgarstek i obrócił ku sobie. Cofnęłam się kilka kroków wyrywając kończynę z objęć. Przede mną stała znajoma twarz. Ten zielonooki, lokaty brunet z klubu zbliżał się do mnie z miną zabójcy. Od zawsze był dziwny. On jako jedyny stały klient nie odezwał się do mnie nawet słowem. Nie próbował mnie dotknąć. Wiedziałam, że mi się przygląda za każdym razem, ale samo miejsce mojej pracy wyjaśniało to. W życiu nie skorzystał z czegoś więcej niż pokaz i drink. Wyglądało to jakby na coś czekał, przygotowywał się. Bałam się:
-Czego chcesz?-jęknęłam. Zetknęłam się ze ścianą starego bloku. Zdałam sobie sprawę, że nie mam gdzie uciec. Nikt nie mieszkał w tej okolicy. Uliczka zbrodniarzy. Czułam jego oddech na twarzy. Dokładnie mi się przyglądał
-Ciebie-wyszeptał prosto do mojego ucha przygryzając jego płatek
-Zostaw mnie!-starałam się go odepchnąć. Na marne. Nawet nie drgnął. Moja torebka już dawno leżała gdzieś na poboczu. Nie wiem jak to się stało, ale ścięło mnie z nóg. Ciemność przed moimi oczami ogarnęła mnie całą. Obudziłam się przywiązana do jakiegoś łóżka. Przyznam, pokój był ładny. Nie miałam jednak głowy do zachwycania się otoczeniem. Metalowe łańcuchy wpijały się w moje kostki i nadgarstki. Zwróciłam głowę ku lustrze. Ubrana byłam w czarny, lateksowy gorset z srebrnymi ćwiekami na staniku. Do tego miałam na sobie stringi do kompletu. Na mojej twarzy widniał ostry makijaż. Wyglądałam i czułam się jak dziwka z mojej pracy. Wiedziałam po co to wszystko. Zauważyłam na mojej ręce liczne dziury po strzykawce. Obok lampki leżały zużyte "narzędzia" i jakieś rozsypane pigułki. Wyglądało to na jakieś narkotyki, nawet tak pachniało. Ogółem czułam się dziwnie. Niby się bałam, ale coś we mnie pulsowało. Odczucie rozluźnienia gdzieś się przewinęło. Z każdą chwilą przestawałam panować nad swoim ciałem. Przerażenie kompletnie ze mnie spłynęło. Potrzebowałam czegoś. Zachowywałam się jak jakaś dzikuska. Unosiłam klatkę piersiową i wierzgałam nogami. Oblizywałam i przygryzałam wagi. Mózg rejestrował wszystko, a reszta robiła swoje. Nie panowałam nad sobą. Usłyszałam jakieś dźwięki z głębi mieszkania. Nawet nie pomyślałam:
-Jestem gotowa! Skarbie! Gdzie jesteś?! Misia chce się pobawić!-samoistnie przywoływałam porywacza. Chichotałam jak jakaś idiotka. W progu pojawił się ten sam chłopak z cwaniackim uśmiechem na twarzy. Był tylko w bokserkach. Jego ciało pokrywały liczne tatuaże. Na widok zielonookiego jeszcze bardziej się śmiałam-No chodź, czekam-językiem przejechałam po mojej górnej wardze. Zbliżył się i odwiązał mnie. Usiadłam na łóżku i palcem "zapraszałam go" z uśmiechem napaleńca. Bez namysłu się na mnie rzucił. Oddawałam każdy jego gest. Czułam nasze połączenie, które pod wpływem drag, sprawiało mi ogromną przyjemność, którą mu okazywałam. Odurzona spełniałam każde jego życzenie. Był niezmiernie zadowolony. Zachowywał się brutalnie. Wiem, że po "zabawach" ubrał mnie w swoją koszulę i wsadził do samochodu. Wszystko się kręciło, cały obraz jakby przez mgłę. Pamiętam, że zatrzymał się gdzieś w środku lasu, wytargał mnie za włosy z auta i zadał mi kilka dźgnięć w brzuch nożem. Ległam na jakiś mech nieprzytomna. Ocknęłam się dopiero w szpitalu. Okazało się, że brakuje mi nerki. Nie dość, że mnie wykorzystał seksualnie, to jeszcze pozbawił organu. Ogółem cudem udało mi się przeżyć. Przez jego "wynalazki" pozbawiona zostałam możliwości posiadania potomstwa. Odebrał mi dziewictwo, godność, dumę, poczucie własnej wartości, organu oraz sensu życia. Już nigdy go nie zobaczyłam...














Witam! Oto zamówienie mojej Kochanej Ewci <3 Może nie należy do jakiś MEGA HORROR'ÓW jak prosiłaś, ale tylko to przychodziło mi do głowy. Mam nadzieję, że Ci się spodoba ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. Osobiście się przerazilam.
    Ale podoba mi się, jest takie... Realne?
    No bała bym się takiego Harrego.
    Serio.
    Ale dziękuję za zrobienie zamówienia,
    Jestes kochana<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za przestraszenie :D
      Cieszę się, że jesteś zadowolona ^^
      Pozdrawiam <3

      Usuń